I do them drugs to stop the f-food cravings
~Lana Del Rey "Boarding school"
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
07 kwietnia 2025Mariusz88 pisze: @ledzeppelin2
Nie koniecznie. Ja wielokrotnie próbowałemkody, DHC, majki, oxy I ani trochę mnie do tego nie ciągnie.
Każdy ma swoje zabawki Ja np. Przez chwilę po opio czuje się dobrze a później koszmar. Opio mi poprostu nie podchodzi.
Moi drodzy to książkowy przykład powolnego wpieprzania się w opioidy. Ale typ pewnie nie ma skręta, jeszcze nie wszystko stracił to uważa się za nienarkomana.
Już odpowiadam na pytanie
Stąd moje eksperymenty z opio ponieważ chciałem przezucic się z alko, speeda, bk na coś mniej obciążającego serce. Na początku udawało się zostać tylko przy mj i czasami benzo a teraz niestety znów poleciałem. A dla mnie to nie jest wskazane ze względu że X czasu temu miałem napad migotania przedsionków i jestem świadomy tego że branie w moim przypadku stymulantow to skrajny debilizm.
I tu się znów pomyliłeś. Niestety jestem narkomanem i nie uważam się za "nienarkomana"
Co do opio słyszałem od osoby która pali hel że większość jak spróbuję to niestety idzie w to i płynie ale są i tacy że po pierwszym razie zarzygają się i już więcej tego nie ruszą. Więc tak jak pisałem wcześniej nie na każdego opio pozytywnie działa lub na tyle pozytywnie żeby się w nie wjebac. OCZYWISCIE NIE NAMAWIAM DO PRÓBOWANIA
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
To w ogóle nie jest dobry wybór
Jeśli to czytasz - odpuść
09 kwietnia 2025Mariusz88 pisze: @DobryWujas
Już odpowiadam na pytanie
Stąd moje eksperymenty z opio ponieważ chciałem przezucic się z alko, speeda, bk na coś mniej obciążającego serce. Na początku udawało się zostać tylko przy mj i czasami benzo a teraz niestety znów poleciałem. A dla mnie to nie jest wskazane ze względu że X czasu temu miałem napad migotania przedsionków i jestem świadomy tego że branie w moim przypadku stymulantow to skrajny debilizm.
I tu się znów pomyliłeś. Niestety jestem narkomanem i nie uważam się za "nienarkomana"
Co do opio słyszałem od osoby która pali hel że większość jak spróbuję to niestety idzie w to i płynie ale są i tacy że po pierwszym razie zarzygają się i już więcej tego nie ruszą. Więc tak jak pisałem wcześniej nie na każdego opio pozytywnie działa lub na tyle pozytywnie żeby się w nie wjebac. OCZYWISCIE NIE NAMAWIAM DO PRÓBOWANIA
I to nawet z kilku powodów. Powiem może za siebie:
– alkoholicy to najgłupsi z uzależnionych, alkohol to trucizna dla intelektu i dla ciała. Mimo że przyzwolenie społeczne i kulturowe "tradycje" są głęboko zakorzenione, to są naprawdę dużo ładniejsze sposoby żeby zabijać siebie (tak jak śpiewają w oddziale zamkniętym).
Dygresja: już chyba bym wolał pokazać się przed rodziną albo dzieckiem zjarany bolkiem niż zataczać się, bluebrać , awanturować albo leżeć na zgonie w zaszczanych spodniach
Zdajemy sobie jednak sprawę, że alkoholików jest najwięcej spośród wszystkich "używkowiczów "nie licząc nikotyniarzy.
Wiemy również, że bardzo trudno jest z tego nałogu wyjść i często jest tak że dopóki zdrowie pozwala będziesz walił w gaźnik mimo diagnozy wrzodów żołądka i tak dalej. No i ta dostępność... Wszędzie na każdym rogu i z każdego miejsca w Polsce można o każdej porze dnia i nocy kupić alkohol w ciągu... 15 minut do pół godziny na wygwizdowie, w święta o 2:00 w nocy. No i alkohol jest tani
- zastępowanie nałogu nałogiem to z deszczu pod rynnę, Nie tędy droga. Sam też tak kiedyś myślałem że skoro moim nałogiem jest substancja a, jestem jej niewolnikiem to chociaż zastąpię to inną rzeczą.
No ale kurwa – ludzie sobie nie zdają sprawy że może być gorzej, choćbyś postawił wszystkie pieniądze które na złomie zarobisz.
Szukanie drogi w alternatywie w postaci obiatów to już jest absurd pod sufit!
Załóżmy że by ci się spodobało, załóżmy że nie rzygałbyś po pierwszych razach, żebyś nie przedawkował Jak to się często zdarza szczęśliwym początkującym – i choćbyś faktycznie dał radę przez pierwszy miesiąc jechać tylko na opio, i że faktycznie byś nie pił jakimś kurde cudem bo byś nie czuł ochoty skoro można się otulić makowym kocem- to co zrobisz jeśli skończy ci się towar, aha nie będziesz mógł znaleźć pierwszego a nie drugiego dnia żadnego dojścia? Posrasz się, spocisz, będziesz niezdolnym do pracy, nawet byś się nie miał siły umyć a co dopiero mówić o obowiązkach głowy rodziny albo obywatela? Zostaniesz kurde na lodzie pod koniec marca na pływającej krze przy ośmiu stopniach na plusie, uwierz mi/nam.
Są naprawdę lepsze alternatywy "niezdrowe" lub też nielegalne.
Po pierwsze to bym radził udać się do lekarza i powiedzieć że doszedłeś do wniosku że już dalej tak nie można, że chcesz się wziąć za zdrowie (ha ha co za śmieszny i kuriozalny zbieg okoliczności. Nie chodzi o toast, jakby ktoś nie zajarzył)
Jest wiele rzeczy które można zaproponować i ponieważ nie jestem z zawodu alkoholikiem wymienie tylko trzy z brzegu:
Terapia, odwyk w ośrodku, wszywka esperal, farmakologiczny baklofen, może jakieś naltreksony nawet? Wiem że są jakieś nowe leki albo nowe rejestracje leków dla leczenia alkoholizmu.
Zawsze możesz spróbować iść do terapeuty indywidualnie, zapisać się na grupę, iść do psychologa który ci pomoże rozgryźć powody i przyczyny, zwierzyć się księdzu w konfesjonale (nie śmiej się, To żaden wstyd a często człowiekowi potrzeba się otworzyć przed kimś absolutnie obcym ale absolutnie szczerze), pogadać o problemie z rodziną albo z przyjaciółmi Jeśli jeszcze ich masz.
Zacznij chodzić na siłownię, załóż bloga i rób relacje z postępów, zacznij biegać albo jeździć rowerem, z całego serca gorąco polecam sport w postaci gier zespołowych – umów się z ludźmi na piłkę, dołącz do grupy grającej w kosza na boisku, zapisz się na tenisa Albo jeszcze lepiej do sekcji rugby!
Najpierw to się odtruj, da się to zrobić samemu mając podstawowe informacje.
Poproś lekarza o pierwsze kroki Może da ci relanium, może cie pokieruje na detoks. jeśli się boisz delirium i walisz 0.7 wódki dziennie to dla własnego dobra zrób taki manewr i idź na tydzień, załóż absurdalnie dobry nastrój i uśmiech na twarz bądź pojebanym optymistą – nie masz nic do stracenia a przynajmniej nie wpadniesz w padaczkę.
Z kategorii mniejsze zło: zacznij palić zioło.
Jeśli nigdy tego nie robiłaś, spróbuj jakiegoś psychodeliku typu grzyby, LSD, może inne cuda.
Nie pakuj się w stymulanty typu feta albo te całe kryształy. Nie pakuj się w benzodiazepiny , opioidy.
Im więcej dni na czysto tym większy żal łamać abstynencję więc i łatwiej będzie. najgorszy początek.
Stymulanty niszczą serce i obciążają układ krwionośny, alkohol wątrobę ... Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Życzę powodzenia i rozsądnych decyzji
"Rutyna to rzecz zgubna "
Szanuję w opór za napisanie motywującej ściany tekstu, ale pozwolę sobie skrócić wszystko do maksymalnego minimum, bo już widzę jak ktoś wystrzelony po za czasoprzestrzeń i 666 wymiar będzie to czytał. :/ albo noodujący opiatowiec..
TL;DR:
Zamień destrukcyjne nałogi na satysfakcję z pasji. Da się, serio.
Protip: Sport pomaga — byle nie zawody w pizganiu lajnów.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Ps: tak ogólnie to chyba trochę zjechaliśmy z tematu i robi się off top. reszta powinna trafić do alkoholu albo wychodzeniu z nałogu
"Rutyna to rzecz zgubna "
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

