Wiem, że to na 99% nie ma szansy dojść, ale chciałem sobie potrenować kiełkowanie, a od kiełka do ziemi droga bliska. Właściwie musiałem jej tylko trochę ziemi w doniczce przygotować, a poza tym podleję i nakarmię razem z resztą.
Zamierzam ją gdzieś wkopać, ale nie wiem gdzie. Na spocie jest super miejsce, ale nie ma ziemi. Jest wprawdzie skrawek terenu, gdzie rzeka naniosła dużo mułu i rośnie tam mini dżungla, ale tak sobie nie poradzi raczej. Zostaje zatem łąka i niech rośnie samopas. Tylko trochę przypał iść z tym, bo to w biały dzień tylko jest do zrobienia.
Dziś byłem na spocie, bo nie byłem pewny, czy przejdzie burza. Byłem tuż przed nią i jak zobaczyłem niebo, to już było niemal pewne, że nie trzeba podlewać. Postanowiłem zatem szybko się ulotnić i nie zrobiłem nawet fotek. Poza tym zrobiło się ciemno, jak po 21, z 30 C w kilka minut 22 i zaczął wiać porywisty wiatr. Tak szybko ze spota do domu nie wróciłem jeszcze nigdy. Zdążyłem jeszcze zmienić buty i porzucać 20 minut do kosza, zanim przeszła ulewa. Nie była jakaś intensywna i trwała ok 30 minut.
Jutro i w piątek nie trzeba będzie podlewać więc kolejna wizyta pewnie w sobotę.
Roślinki rosną sobie happy, poza tą żółtą, która jednak wyraźnie się rozwinęła. Oczywiście nie w tym tempie, co jej zdrowe koleżanki, ale zawsze coś. Zobaczymy, co z tego wyrośnie.
Najmniejsza z towarzystwa idzie w upale jak burza. Od wczoraj rozwinęła się niesamowicie, jak na tak wczesny etap. Ciekawy jestem, czy w 30 L będzie większa od koleżanek w 15 L.
Wszystko rośnie spoko poza tą żółtą auto PP. Na fotkach ta zieleń jest nieco przekłamana przez popołudniowe słońce.
Nie lałem im nic, bo wczoraj była krótka ulewa i ziemia jeszcze mokra. Auto Strawberry Pie mogłem trochę popalić Fish-Mix'em, bo już nie jestem pewny, czy ostatnio rozcieńczyłem dla niej, czy było 1 ml / 1 L. Jeśli nie, to grubo dostała, ale w zasadzie tylko takie małe plamki na jednym z pierwszych liści wyskoczyły.
Miałem już gorsze przypadki.
Auto JH pokazał cycki i wygląda zajebiście. W sobotę poprawię LST i już więcej nie dotykam.
Zrobiłem też małą ścinkę wikliny, która zasłaniała fragment poletka po ok 16. Słońca musi być w opór.
Zastanawiam się, czy jest sens utrzymywać tą żółtą przy życiu. Nie mam pojęcia, co jej jest, ale najbardziej pasuje mi z wyglądu problem z żelazem. Ale żeby do takiego doszło, pH musiałoby być konkretnie poza skalą, albo jak pisał Qlop, trafiła na grudę torfu. Spróbuję wrzucić do wody coś zardzewiałego, bo z tego co czytałem, efekty szybko przychodzą, jeśli problemem faktycznie jest żelazo. Pewnym jest jednak, że cudów z tego nie będzie i jest jeszcze czas, żeby wymienić ziemię i wsadzić coś nowego.
Na spot szedłem dosyć zmartwiony, co zastanę. Na szczęście niepotrzebnie, bo poza drobnymi szkodami nic się nie stało. A szkody zrobiły oczywiście ślimaki, bo poobgryzały trochę auto Afghan Haze, ale tylko takie "zadraśnięcia" - za 7 dni będzie nie do poznania.
Postanowiłem otoczyć doniczki 4 kg soli z biedry, bo tania, a żaden ślimak nie przedostanie do większej ulewy.
Postanowiłem wyrwać tego żółtego auto PP, bo nie było absolutnie nadziei na poprawę. Jak tylko go wykopałem, odsłoniło się sporo jaj wielkości groszku, może odrobinę większe. Śledztwo wykazało, że to jaszczurki zwinki - centralnie pod roślinką. Nie wiem co konkretnie spowodowało żółknięcie, ale to chyba za duży zbieg okoliczności. Pamiętam nawet, jak zastałem wykopaną norkę, co zignorowałem, bo myślałem, że czegoś szukała.
Przekopałem tą ziemię i znalazłem łącznie 10 sztuk, które zutylizowałem, bo i tak by nie przetrwały, a matka nie interesuje się. Znosi i koniec. Miało to konsystencję takiego żelka, a po naciśnięciu wyskoczył żółty glut.
Obrzydliwa sprawa, ale taki jest outdoor.
Mam też miniarki, które jednak nie są wielkim problemem, ale kupiłem żółte lepce i dość szybko zaczęły się przyklejać pierwsze sztuki. W zeszłym sezonie nie udało się z nimi do końca wygrać, ale szkód nie zrobiły żadnych.
Zrobiłem też topping AH, z która nadal rośnie w niewielkiej doniczce i właściwie powinna już zostać przesadzona - max do tygodnia. Wkopię ją chyba na mokradłach, bo to i tak pomyłka.
Auto JH bardzo ładnie się trzyma i rozwija. Poprawiłem mu dziś nagięcie - ostatni raz. Powinien mieć fajny kształt. Z innymi sztukami poczekam nieco dłużej, o ile nie zaczną kwitnąć wcześniej, niż bym się spodziewał.
Zrobiłem w 1.5 L wody miksturę z 1ml Fish Mix'u, 1 ml Bio Bloom i 1 ml Nirvany z zeszłego sezonu (nie zrobię tego więcej, bo cholera wie, co się z tym przez prawie rok stało) i dałem trochę auto JH. Wlałem też todrobinę AH. Pozostałych nie podlewałem, bo to już by było przegięcie. Ziemia musi choć trochę "odpocząć" od wody.
A na ręczniku papierowym po nocy w wodzie mam auto Sour Diesel, żeby zastąpić tego nieszczęsnego auto PP. Póki co pokazał kiełek, ale jeszcze go nie wypuścił więc czekam na przynajmniej 1 cm.
Przeprowadziłem desant auto Sour Diesel, który wyszedł z ziemi w poniedziałek, ale we wtorek jeszcze nie mógł zrzucić łuski z pestki więc musiałem mu pomóc. Niestety nie było łatwo, a do tego nie zauważyłem, że nie zdjąłem błonki, która uniemożliwiała otwarcie się liścieni. Usunąć ją było jeszcze trudniej, ale koniec końców się udało. Roślinka ma niezły wigor, jak na 6 godzin słońca dziennie. Dziś została nieco potarmoszona przy transporcie, ale nic jej nie będzie.
Przedzierać musiałem się po deszczu więc byłem cały przemoczony, ale szybko zaświeciło słońce.
Przesypałem połowę ziemi z 10 L doniczki materiałowej, przekopałem to co zostało, uzupełniłem świeżą uniwersalną z chamskim, niebieskim nawozem (takie małe grudki - na szczęście poskąpili). Do tego perlit, odcisk kubeczka, wyjęcie wewnętrznego, odczepienie nadciętego denka i bez żadnego stresu roślinka wraz całą ziemią wylądowała w nawilżonym wodą z siarczanem magnezu odcisku. Czytałem, że on jest bardzo bezpieczny i wiele osób stosuje go przy przesadzaniu.
Pozostałe rośliny mają się dobrze, poza AH, która nie może rozwinąć skrzydeł. Jutro wkopię ją w ryzykownym zalaniem miejscu, ale może znajdę jakiś pagórek. Oby tylko się nie rozrosła za bardzo, bo to mi nie na rękę, ale nie powinna. Obstawiam, że nie urośnie wiele większa i będzie sobie tak stać, ale zakwitnie (koło września, jak ktoś wspominał).
Nie podlewałem dziś, ani nie karmiłem, bo byłem na spocie 2 razy w tym tygodniu i wtedy im się dostało - poza najmniejszą. Najstarszej lałem 1 ml Fish-Mix'a + 2 ml Bio Bloom na 1.5 L wody, a 2 młodszym 2 ml zupy rybnej. Następnie 2 dni później też było karmione, ale dodałem też CalMagu.
Zastanawiam się, czy jest jeszcze sens dawania zupy rybnej najstarszej sztuce, która już kwitnie. Ona powinna jeszcze się rozrosnąć, ale ciężko przewidzieć ile. Pogoda ma być bardzo dobra, a to dopiero 1 tydzień kwitnienia więc może nawet podwoić swoją masę.
Potencjał na największą sztukę ma chyba auto Afghan Haze, która jest mega szeroka jak na auto. Nieco podziurawiona i poszarpana, ale to tylko estetyka. W najbliższych dniach powinna eksplodować, jak jutro nawozu dostanie.
Auto Strawberry Pie też wygląda dobrze - jest mniejsza, ale i młodsza. Auto Skywalker OG x Gelato jest póki co idealny i nieskalany niczym. Rozwija się jak jak 100% indica - bardzo szerokie listki.
Boję się, jak to wszystko zacznie na raz kwitnąć i dawać po nosie. Fartownie w okolicy rośnie coś, czego zapach do złudzenia przypomina zielsko i ludzie raczej uwagi nie zwrócą. Co to jest konkretnie - nigdy nie ustaliłem.
25 czerwca 2023jezus_chytrus pisze: Zastanawiam się, czy jest jeszcze sens dawania zupy rybnej najstarszej sztuce, która już kwitnie. Ona powinna jeszcze się rozrosnąć, ale ciężko przewidzieć ile.
Czy bym stosował do zbiorów? Pewnie bym ograniczył do niezbędnego minimum dla azotu na flo.
Niestety pogoda nie jest póki co taka, jak w zeszłym sezonie i to widać po tempie wzrostu. Niby nie jest źle, ale jak patrzę na fotki auto z zeszłego sezonu, to tam wszystko szło jak burza.
Być może poza słońcem znaczenie miał też fakt, że używałem głównie tabletek nawozowych i taki system lepiej się sprawdza.
Teraz mają nadejść dużo wyższe temperatury więc zobaczymy, ale liczy się głównie słońce, a z tym jest tak ostatnio pół na pół. Oby przyświeciło, bo potrzebuję, żeby ziemia szybciej schła i korzenie bardziej się rozwinęły.
AH zostanie chyba unicestwiona, bo wybadałem dziś teren w pobliżu poletka i albo jest sama glina - w dodatku stale niemal mokra, albo piach i kamienie. Szkoda kopać dołek nawet. Aż żal patrzeć, jak nie może rozwinąć skrzydeł.
Kolejna wizyta pewnie w okolicy środy. Muszę zrobić jeszcze jedno sypanie soli i koniec - zrobiła się taka skorupa, że deszcz tego prędko nie zmyje. A ślimaki pojebane próbują po tym przechodzić. Potem znajduję takie czarne i uschnięte.
Trochę się zagalopowałem z oszacowaniem, ile może urosnąć ten auto JH. To już drugi tydzień kwitnienia bije więc zapewne urośnie może z 5 cm i gałązki wystrzelą. Generalnie zjebałem to LST, bo za wcześnie zrobiłem. Trzeba moment dobry wyczekać, kiedy te małe gałązki szykują się do wystrzelenia i wtedy naginać. Inaczej trzeba by poprawiać co kilka dni.
Na poletku wszystko rośnie zachwycone, soczyście zielone i sterczące w stronę słońca.
Największe wrażenie od niedziele zrobiła na mnie auto Strawberry Pie. Franca ma obwód taki, jak 15 L doniczka, w której rośnie. Wielkie wiatraki i takie odrosty, że jak tylko ją nagnę, to będzie kawał krzaka.
Dostały dziś jeść agla grow z zeszłego roku, bo zapomniałem wziąć tych nowych. Auto JH dostała Big Bud'a, a 2 najmłodsze tylko wodę.
Jeśli taka pogoda się utrzyma, a z małymi wyjątkami powinna, to szykują się dorodne sztuki.
Byłem na spocie celem karmienia i generalnie inspekcji.
Auto afghan haze zaczął już kwitnąć i sądząc po rozmiarach, będzie nieco większy od auto JH.
Wydaje mi się, że o kilka dni młodsza auto Strawberry Pie chyba też. Kamień z serca, bo już myślałem, że to sezon. Jest MEGA szeroki z wiatrakami jak u sezona. Być może to kwestia tego, że ma mniej atrakcyjne położenie - bliżej ściany z wikliny i musi mieć czym wyłapywać światło. Jest też odrobinę wyciągnięta, co potwierdzałoby tezę.
Nakarmiłem wszystkie poza najmłodszą. Poza auto JH wszystkie dostały zupy rybnej, a wspomniany Bio Bloom. Każdej dałem też CalMag'u - 2 ml na 1.5 L wody.
Zrobiłem LST auto Afghan Haze dość mocno naginając szczyt. Nie lubię tego drutu ogrodniczego, bo ciężki w obsłudze i słabo się nadaje.
Od jutra fala upałów więc będzie pierd**cie. Auto JH zaczyna pachnieć sosną. Nie jakoś mocno, ale przed nim jeszcze z 5 tygodni.
Jutro chyba pozbawię życia AH, bo głupotą byłoby pomykać z nią na jakąś łąkę, żeby sobie zasiać na aferę. Zaczyna zajmować miejsce, a na spocie jej nie wkopię.
Dziewczynom nic dziś nie wlewałem, bo chcę skorzystać z okazji i przesuszyć im ziemię.
Zrobiłem LST auto Straberry Pie, który ewidentnie pokazał już cycki więc na pewno jest auto. Ma trochę duże odległości między piętrami, ale jutro nieco lepiej go ustawię i jeszcze będzie piękny krzaczek. Nagiąłem go bardzo agresywnie i w ostatniej chwili, bo łodyga z każdym dniem będzie twardsza i mniej elastyczna.
Nagięty wczoraj auto Afghan Haze jest w trakcie przestawiania listków i wygląda pokracznie, ale jestem przekonany, że też będzie całkiem niezły.
Nagiąłem też nieco w dół 2 boczne gałązki auto JH. Główna łodyga jest już za twarda, żeby ją naginać. Wyszło jak wyszło, ale lipy jakiejś chyba nie ma.
Zapach kwitnącej auto JH zwabia wszelkie owady i był nawet na chwilę ogromny szerszeń - jak mały ptak. Cholernie gruby i o mało nie wylądował na lepcu - byłoby trofeum...
Póki co nie uśmierciłem skazanej wczoraj AH. Postawiłem ją na uboczu i niech się dzieje, co chce. Jeśli będzie stawać się za duża, to wtedy się zetnie.
Generalnie mam już prawie 2 lata doświadczenia z automatami i mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że nie ma większego sensu kupować płynnego nawozu na wegetację ze względu na okres, kiedy można go sensownie stosować - raptem może 3 tygodnie. Te kilka karmień można spokojnie zrobić na biohumusie i efekt będzie praktycznie taki sam.
Za to warto zainwestować w podstawowy nawóz do kwitnienia + jakiś PK. Mam na oku Big Bud Organic (0-1-3), albo Big Bud proszek (0-15-35). Do tego planuję zamówić jakiś krzemian potasu.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
