Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 92 • Strona 6 z 10
  • 2235 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: ..::Abli::.. »
nigdy nie medytowalem z mantrami. Zapewne chodzi ci o mantrowanie do grzybow? Jakie mantry polecil bys do "synchronizowania sie "?
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 57 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Chodzi o śpiewanie, darcie się, wycie, piszczenie, cykanie. Niekoniecznie mantrowanie per se.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 2235 / 8 / 0
Tym razem nie będą to moje słowa. Przedstawiam poniżej króciutką książke PDF zawierającą znany opis McKenny. Ale nie on powinien nas zainteresować. Na stronie 4 i w dół przytoczony jest opis DMTtripu niejakiego Zarkova gdzie wspomina on o "modulowanej fali nośnej" i "sterowaniu dźwiękowym wizjami" tak na DMT jak i na grzybach. (proszę zwrócić uwagę na jakże kurwikową okładkę tej książeczki!)
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2310 / 15 / 0
Nieprzeczytany post autor: CosmoDo »
Bardzo mnie zainteresował ten temat i po jego przeczytaniu doszedłem do ciekawych przemysleń . Być może błędnych, ale to nie ma akurat znaczenia .

- śpiewanie/mantra na fazie : Zgodzę się z tym, że wydobywając z siebie fale dźwiękowe o określonej częstotliwości mogą one przyjąć wizualną formę . Śpiewając możemy dostrajać się do innych rezonansów . Dźwięk może faktycznie stać się kolorem i na odwrót . Często też zdarzało się odczuwać grubość, gęstość itp. muzyki z głośników . Ja bardzo często lubię wydobywać z siebie mantry na największej " wartości " wydechu z przepony . Robię przerwy jedynie na krótkie wdechy . Ten rodzaj wpadania w trans transformuje otoczenie i ma się wrażenie trafienia do innego wymiaru . Myślę, że jest się jednak ciągle blisko ziemskiego wymiaru - jakkolwiek daleko się to znajduje . Pojawia się uczucie/wizja inteligentnych istot . W bardziej zaawansowanych stanach można trafić " pod kopułę " . Nie czytałem wcześniej tego opisu McKenny, zrobiłem to parę minut temu i dlatego piszę . Myślę, że mozna faktycznie znaleźć się pod ziemią . A dokładniej rezonować wokoło elektromagnetycznego jądra naszej planety :)

Nigdy może nie miałem takiego przyspieszenia w tą przestrzeń jak McKenna . Podróż tam zaczynała się od " wtopienia " w glębę i opadaniu coraz niżej . Im niżej to faktycznie czułem coraz gęstszą atmosferę . Na samym końcu znalazłem się pod przytłaczającą kopułą i czułem oślepiający blask światła, który nazwałem "ultrakolorem " :)

Na koniec powiem, że nigdy nie paliłem DMT a powyższe doświadczenia miałem pod wpływem DXM .
Poczekam na Twój rozkład
W żyły wtłoczę dekstrometorfan
Następnie pożrę Cię
I SIGMA ciałem się stanie
  • 2235 / 8 / 0
ja bym to określił mianem rezonansu informacyjnego. Dwie indentyczne fale informacyjne z, powiedzmy krańców wszechświata, czy innych wymiarów, jakimś dziwnym sposobem są tym samym... dobra, mniejsza o wywody, bo niepotrzebnie gmatwam.

CosmoDo, mantrujesz do DXMu?? 8-(
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2310 / 15 / 0
Nieprzeczytany post autor: CosmoDo »
@ abli . Co w tym dziwnego ? Założę się, że gdyby Dekstormetorfan występował naturalnie w jakiejś roślinie to mielibysmy na jego temat obfity zbiór wiedzy praktyk szamańskich . Ja myślę, że ta substancja ma pochodzenie z tego samego źródła co rośłiny/grzyby . Spróbuj " śpiewu "na DXM to się przekonasz, że ten " świat " jest jeden a substancje to tylko firestartery naszych myśli .
Poczekam na Twój rozkład
W żyły wtłoczę dekstrometorfan
Następnie pożrę Cię
I SIGMA ciałem się stanie
  • 2235 / 8 / 0
Ostatnio miałem na DXM trip pełen tryptaminowych, fraktalnych tresći. nie neguje DXMu jako potencjalnie szamanistycznego narzędzia. Powiem więcej, uważam że różnorakie psychodeliki doprowadzają do tej samej Transcendentacji. Dotarłwszy do niej okazuje się, że nie ma znaczenia, czy był to DXM czy psylocybina, treść doświadczenia jest tym samym. Moje ostatnie tripowanie na deksie bardziej przypominało w swej treści trip po psylocybinie niż dysocjację.

Ostatecznie i tak jesteśmy informacją i niczym ponad to, jesteśmy informacją w której podmiot zatarł granice z przedmiotem. Taka jest istota wszechświata. Nie ma Wszechświata bez świadomego obserwatora. To jest dalekie od racjonalizmu, ale taki stan rzeczy każdy z nas przeczuwa intuicyjnie, mniej lub bardziej świadomie. Podobne doniesienia przynosi nam mechanika kwantowa, choć wielu może zarzucić, że jest to jej błędna interpretcja. Akademickim faktem jest, że obserwacja wpływa na obserwowane. Patrząc na samolot odchylamy jego trajektorię! Kwant, cząstka czy co tam jest nie zajmuje żadnego miejsca lub zajmuje wszystkie jednocześnie do momentu, gdy obserwator spojrzy na nią. To za sprawą świadomości cząstka jako możliwość, jako fala prawdopodobieństwa staje się cząstką jako fakt, to obserwator niejako jest źródłem kreacji.

Wśród takiego morza nieskończonych możliwości, Ty czy ja jako ludzie ugrzęźliśmy w jednej z nich(możliwości), w tej z której pochodzi Twoja czy moja obecna świadomość. Jesteśmy tu, gdzie są cząstki, substancje, neurony, bo to one nas kreują( a my je).

Tymczasem Śpiew i psychodeliki pokazują, że są jeszcze inne konfiguracje uporządkowania informacji. Śpiewasz, stajesz się tożsamy z innym porządkiem niż ten ludzki. Przed oczami staje fraktalne drzewo świata, mapa na której zebrano wszystkie możliwości zdolne do zaistnienia. Zacierają się granice między możliwością a jej realizacją, między istnieniem a nicością.

Tak naprawdę to czego wówczas się doświadcza jest prawdziwym obliczem rzeczywistości, ponieważ wówczas mózg rozbity na każdą komórkę z osobna nie jest spójny jako obserwator-kreator, nie dokonuje jednoznacznego wyboru między kot żywy a kot martwy(kot Shrodingera). Kot zawsze jest superpozycją kota żywego i martwego. Chodzi o to, że jesteś wówczas, jako osobne komórki, mnogością podmiotów i jako każdy z nich dokonujesz innego wyboru, innej kreacji. Każda z możliwości staje się równolegle uprzywilejowaną, nie wydaje się to sprzeczne z fizyką kwantów. W normalnym stanie spójnej świadomości dokonujemy dla danego obiektu przyporządkowania jednego miejsca. W stanie psychodelicznym okazuje się że obiektowi przyporządkowane jest każde miejsce w czasie i przestrzeni i to właściwie potwierdza mechanika kwantowa.

W pierwszych wersach ewangelii Jana zawarta jest wielka mistyczna prawda o Wszechświecie i nas samych. Na początku, u podstawy wszystkiego zawsze jest słowo, język informacja.

Oto cały fenomen śpiewu.

Sory, jeśli zagmatwałem, ale pijany jestem xD
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2244 / 25 / 0
..::Abli::.. pisze:
nigdy nie medytowalem z mantrami. Zapewne chodzi ci o mantrowanie do grzybow? Jakie mantry polecil bys do "synchronizowania sie "?
Sam temat jest dosyć dziwny, w sensie jego brzmienia, hehe.
Co do tych mantr, nie chodzi o gotowe formuły, w sensie wyrazów, zdań. Intonuj dźwięk w swojej głowie, potem rozszerzaj go, aż wypełni całą przestrzeń. Tylko nie fałszuj, to by było nie na miejscu.
  • 2235 / 8 / 0
od tamtej pory wielokrotnie doświadczałem już niezwykle intensywnej hipnagogi dźwiękowej przy zasypianiu. I nieraz towarzyszy temu lekka synestezja, fraktalizacja.

Słyszę równoległe ścieżki dźwiękowe, coś jak downtempo psytrance, jednak przyznam, że tak skomplikowanych i czystych brzmień na jawie nie słyszałem.

Grzybów już niestety nigdy nie wezmę o czym już pisałem, co zostało niezrozumiane. Prawda jest taka - wiem to - że nawet gdybym chciał je wziąć wszystko obróciło by się przeciw mnie, bo na ostatnim tripie przyżekłem, że więcej tego nie zrobię.

Wracając do tematu: próbowałem mantowania w myślach, to niezwykłe ale w pewnym momencie mantra spontanicznie się przekształca, rozbudowuje. Nie rozumiem za to jak można fałszować pomyślane dźwięki? Nigdy mi się to nie zdarzyło.
  • 589 / 1 / 0
Też miałem jazdy, jak przesadziłem z Sanvalem.
Jesteś pewien, że fałszowałeś? Pomyśl trochę bardziej nad tym, dam znać później.
Uwaga! Użytkownik leamas jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 92 • Strona 6 z 10
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.

[img]
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty

>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.

[img]
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób

Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.