Gotowałem około 8 g solidnie 20 min
Pozytyw :D chodź wypiłem polowe.
Coś specyficznego, rzeczywiście da się odczuć pewne podobieństwo do bdz..
Jest jednak inaczej, fajnie mi się oglądało filmik, muzyczka, cziill przyjemny ^_^
Miło w ciele i fajnie się leży z uśmieszkiem ;]
Ale nie było mi latwo zasnąć tak od razu.. Mimo stanu sedatywnego, pewne niezidentyfikowane miejsca w mózgu były na tyle stymulowane, że musiałem się po 2 godzinach wspomóc solidną meliską.
Na detox w sam raz, raz na jakiś czas ;)
Dzisiaj druga połowa wywaru powędrowała do żołąda mego kumpla, ciekawe jaka będzie jego recenzja .scaliłam AnnaS
+0:20 - czuć wejście, odczuwalna poprawa humoru.
+0:30 - pierwsze zmiany wizualne, zwiększony szum optyczny, twory fraktalopodobne (zwiększenie HPPD), zaczyna się sedacja, nogi z waty, lekkie odrealnienie. Rozmowa z mamą była trudna, czułem, że jestem nieźle zrobiony.
+1:00 - szczyt działania, falowanie obrazu przy jednoczesnym poprawnym zachowaniu błędnika. Siedząc na krześle, doświadczyłem czegoś w rodzaju opiatowego noda, połączonego z realną halucynacją dźwiękową w postaci upiornego trzasku drzwiami. Poczułem dziwny strach, pierwsza, nieco abstrakcyjna myśl - a więc rośliny mogą mieć swojego "ducha".
+1:30 - zasnąłem, potrzeba snu była zbyt silna. Sny tej nocy okazały się być wyraźne, kolorowe, absurdalne, przepełnione duchem tajemniczości.
Podsumowując - bardzo ciekawa alternatywa dla benzodiazepin, jednakże nie działająca na zasadzie "mam wyjebane", a raczej oparta na sedacji, zmianie poglądu na świat, lekkim odrealnieniu. Genialnie kładzie do łóżka, nad ranem żadnej ociężałości. Mój znajomy stwierdził: "ta roślina działa dokładnie tak, jak pachnie" - coś w tym jest :-p
Papierki - http://www.intechopen.com/books/anxiety ... anxiolytic
ZERO TOLERANCJI DLA TOLERANCJI!
W swoim pierwszym poście postanowiłem (spróbować) przybliżyć moją przygodę z korą mulungu sprzed paru dni :)
20g kory rozdrobniłem nożyczkami, zalałem ok. 0,5 litra wody i gotowałem na wolnym ogniu 20 minut. Wcześniej wycisnąłem jeszcze do tego pół cytryny :D
Warunki w chwili spożycia:
-zmęczenie po ciężkim dniu w pracy
-senność
-późna pora (napar wypiłem właściwie prawie tuż przed snem)
Z tego ostatniego powodu ciężko powiedzieć ile czasu utrzymywały się efekty, ale przechodząc do sedna:
Zmiany w postrzeganiu przyszły niezauważalnie, nagle zdałem sobie sprawę, że to już się dzieje.
Przez pierwsze minuty byłem sam w pokoju, leżałem na łóżku i wpatrywałem się w ścianę. Pojawił się lekki szum w uszach i jakby zarys szumu na krawędziach pola widzenia. W pewnej chwili dopadła mnie myśl, która w tamtej chwili wywołała pewien niepokój: "Już to wypiłem, nic nie da się zrobić! Za późno!" :-D
Najbardziej wyraźnym efektem spożycia naparu z kory było coś, co nazwałbym świadomymi hipnagogami - nagłe i krótkotrwałe skoki głośności słyszalnych szumów i lekkie poruszenie obrazu. W którymś momencie złapałem telefon i wszedłem na necie w ten właśnie temat, gdzie teraz piszę :-) I nagle dopadł mnie najintensywniejszy 'hipnagog', mianowicie coś jakby krótkotrwały, dwustopniowy zoom na ekran telefonu wraz z tymi wybiciami słyszalnych szumów
Gdy do pokoju wróciła moja dziewczyna niczego po mnie nie zauważyła, jak powiedziała następnego dnia rano. Warto wspomnieć, że cała faza zdawała się chwilowo wycofywać, gdy zacząłem się skupiać na pewnych rzeczach, np. na rozmowie. Żadnych problemów z artykulacją czy wyrażaniem myśli. Całkiem fajnie się zasypiało.O poranku zero pozostałości po spożyciu :)
wskazówki na następny raz:
-może niższa dawka (ok. 15g jak wszędzie się opisuje)
-przebycie fazy całkiem świadomie, bez zasypiania w trakcie
-stworzenie odpowiedniego klimatu, tj. spokój, chillout i jakaś fajna nuta w tle:)
Ogólnie polecam, bo jako surowiec etnobotaniczny działa bardzo wyraźnie i nie trzeba przy tym spożyć całego wiadra za pincet złotych.
Efekty mogą niektórym osobom nie przypaść do gustu. Porównałbym to do trochę bardziej psychodelicznej wersji alkoholu, lecz bez nieprzyjemności ze strony żołądka czy kaca :-)
Kora zakupiona w MO.
Proszę napisz jakąś instrukcje i podaj proporcje, z góry wielkie dzięki :)
EDIT: chyba, że ktoś widział jakiś sklep gdzie można kupić gotowy i dobry ekstrakt?
Widzenie zbyt wielu jest wyczerpujące.
W czasach nerwicowych gdy ciężko było zasnąć jakostam wywar z mulungu pomagał na sen. Na granicy placebo. Bardzo to rozcieńczone było - smak ok. Ale teraz mam hydroksyzynę więc takie wynalazki poszły w odstawienie.
W kontekście mocy, zwłaszcza uspokojenia, cilautu, relaksu, sedacji, senności ?
Czy działanie mulungu jest znacznie bardziej odczuwalne niż działanie waleriany (czy to suszonej w roli herbatki czy kroplach) ?--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Czyli jak , Sałata jadowita jest znacznie słabsza niż mulungu ?
Nie chodzi o high tylko bardziej w stronę sedacji, uspokojenia, senności.
Ile potrzeba suszu bądź ekstraktu na jedną dawkę ?scaliłam AnnaS
Do sałaty nawet nie ma co porównywać, natomiast waleriana jest ok. połowę słabsza. Porządny wywar z mulungu potrafi zadziałać naprawdę silnie nasennie i sedatywnie, dając przy tym przyjemny high, jeśli senność nas nie pokona :-) Toż to nawet do benzosków pokroju oksazepamu bym porównał!
ZERO TOLERANCJI DLA TOLERANCJI!
A jak się zasypiało-bajka:)
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.
