04 marca 2023Hlaskover pisze: Po opio następuje błoga cisza. Problemy dosłownie nie istnieją.
ale tak, masz rację, można przepierdolić majątek, widzieć to i mieć tego świadomość i mieć w dupie
i że można zdechnąć z przedawkowania i się nie bać
Ale alkohol to zupełnie inny poziom , mało tego, że nie widziałem problemu to wręcz czułem się zwycięzcą. Na przykład, nie zwracałem uwagi, że spierdoliłem z kraju bo długi i ogólnie ciężko znaleźć normalną pracę tylko widziałem siebie jako podróżnika, poliglotę, pana swojego losu, zaradnego i rządnego przygód spryciarza. Moje najebane urlopy, kiedy wiecznie jebało ode mnie alko, gubiłem rzeczy i włóczyłem się bez planu to były wspaniałe przygody, nowi znajomi na każdym kroku i obieranie ścieżek co normalni zjadacze chleba mogą pomarzyć.
Jednak kiedy faktycznie przestałem pić na dłużej i alkohol całkowicie wyparował z mojego organizmu zobaczyłem tylko wiecznie zajebanego debila który zagubił się w chaosie przez siebie stworzonym.
A jak jesteś w coś mocno wjebany to jedyne problemy to pieniądze i dobre dojście.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.