Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
Zawsze jak robiłem z zielonych to płyn wychodził zielony. I często konsystencja byla trochę glutowata
Najlepszy jest malakser o dużej pojemności pojemnika i jego dużej średnicy, podobno najtrwalsze i najlepsze jakościowo są te produkcji niemieckiej.
Nie posiadam malaksera, mam za to urządzenie dużo częściej spotykane w polskich kuchniach i dużo tańsze, do wyrwaniu już za ok 50 zł, czyli rozdrabniacz, coś takiego.
[ external image ]
Taki rozdrabniacz w odróżnieniu od blendera (chociaż można spotkać blendery wielofunkcyjne z dołączonym pojemnikiem i ostrzem, do którego podpinamy blender) nie robi papki tylko sieka na bardzo drobne kawałki. Łodygę skracam tak, aby zmieściła się do pojemnika rozdrabniacza i wrzucam razem z makówkami. Po kliku sekundach przerzucam posiekane makówki do garnka. Można wrzucać następną partię, a wchodzi około 8-10 makówek. Po rozdrobnieniu każdej partii przerzucam do dużego gara i zalewam wrzątkiem z czajnika (ewentualnie jak macie czajnik z ustawianą temperaturą można ustawić 90 stopni). Zalewam tak, aby przykryło towar i odpalam kuchenkę. Dodaję sok z cytryny. Utrzymuję wysoką temperaturę, tak aby lekko bulgotało w garze i co chwilę mieszam oraz ugniatam tłuczkiem do ziemniaków. Po około 40 minutach przelewam przez sitko z bardzo drobną siatką (coś jak moskitiera) i dociskam zieleninę tłuczkiem aby wycisnąć wszystko dokładnie. Potem znowu makówy wrzucam do gara i gotuję jeszcze raz, ale tym razem krócej około 15 minut. Odcedzam i wyciskam. Gotowe.
Nie mam zbyt dużego doświadczenia, także jak coś można zrobić lepiej, to poprawcie.
06 lipca 2020kodeinaddict pisze: Po około 40 minutach przelewam przez sitko z bardzo drobną siatką (coś jak moskitiera) i dociskam zieleninę tłuczkiem aby wycisnąć wszystko dokładnie.
Co prawda nie przy makiwarze ale przy robieniu ekstraktów wyciskam resztę rozpuszczalnika z suszu za pomocą szmaty - po wyciśnięciu w sitku wyrzucam susz na szmatkę,zbieram robi i nastepnię zawijam robi i skręcam silnie - można resztę płynu z suszu w ten sposób naprawdę porządnie wycisnąć.
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
