Edukacja! Powinny być bardzo szczegółowo opisane bez paranoi plusy i minusy grzybów i psychodelików. Bo zazwyczaj to jest ,że be i temu podobne. My musimy by merytoryczna była dyskusja wszystko ma plusy i minusy. Tak samo kościół katolicki niech zajmie się religia nie polityką. Małe i umiarkowane dawki leku działają i mają przewagę je stworzyła natura. Mimo , że mają mankamenty jak wszystko (te z apteki kurwa też mają) to warto walczyć o swoje.
Łapią ludzi z tym bo ustawa jest i tak na niekorzyść zawsze interpretują. Powinno być to legalne, w odpowiednich sklepach z limitem na osobę po ukończeniu 18 lat na początek. To samo z innymi środkami ilość na własne potrzeby wpisana liczba konkretną bez możliwości interpretacji na niekorzyść użytkownika. Wracając do grzybów powinno być tak hodować w domu możesz, kupić można ilość na trip co dwa tygodnie. Ani nie było by nadużyć ani nie było by zakazane i mamy balans. Ludzie ocknij cię z letargu .
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
