EDIT: poza tym to, że uważasz sie za kobiete z klasa, wcale nie oznacza że tak jest. Wiec to moze Ty 'pierdolisz'? Wlasnie, kobiety z klasa uzywaja tego slowa?:) granice sie zacieraja widocznie
EDIT 2: Napisałem maszkarony, moze troche na wyrost. Jednak nadal uważam że narko i uroda nie chodza parami, po prostu się nie opłaca taki zwiazek;)
conchis pisze: Nie chodzi o ćpanie tylko o skurwienie się ćpając?? Bardzo niebezpieczną grę uprawiasz, Pani-Ka. Teraz Ty mi proszę napisz gdzie jest granica między ćpaniem a skurwieniem się? Jestem bardzo ciekaw.
conchis pisze: EDIT]
Nieskromnie uważam się za kobietę z klasą i jakoś żadne ćpanie mi w tym nie przeszkadza. Już bardziej walczę z przeklinaniem.
Aaaaj.
A co do dziewczyn. Dla jednej skończyłem (dobrowolnie bez stawiania pod ścianą) z handlowaniem palonkiem czym się bardzo krótko zajmowałem. Bez żalu, naprawdę mi na niej zależało, może nawet byłem trochę zakochany. Ona była z b. konserwatywnej rodziny, miała całkowicie odmienne poglądy od moich, a mimo to dogadywaliśmy się, chociaż tolerowanie (nie mówiąc o akceptowaniu) tego, że w ogóle palę nie przychodziło jej łatwo i przy niej tego nie robiłem. W końcu jednak zerwaliśmy z przyczyn całkowicie z dragami nie związanych. Ogarnąłem się jednak przy niej dość znacznie i tak mi już na szczęście zostało.
Dużo bardziej cierpiały (i rozpadały się) moje dotychczasowe związki przez alkohol, którego w swoim czasie znacznie nadużywałem. Z drugiej strony dzięki alko wiele związków się również zaczynało, jeśli wiecie co mam na myśli... Nie miały jednak raczej szans przetrwać, te panny które poznawałem na melanżach były na ogół puste jak puszki pod moim łóżkiem. Miałem jedną dziewczynę "nałogowo" (w zasadzie co dzień; czyli częściej ode mnie) palącą mj i nie wiem czy należy to traktować jako związek przyczynowo - skutkowy, natomiast w pewnym momencie straciliśmy wspólne tematy.
A ja się w sumie zgadzam z Conchisem, chociaż też nie do końca. Uogólniając nie można powiedzieć, czy coś jest czarne, czy białe, więc spór uważam za bezsensowny. Różne są kobiety i różne ich zachowania, ale prawda jest taka, że większość kobiet woli trzeźwe życie i fazę alkoholową raz na jakiś czas, przecież to widać. Nie trzeba być od razu damą, żeby nie chcieć ćpać, ale jedno z drugim się nie kłóci, jeśli się nie przesadza. A ćpająca kobieta nie może być od razu uważana za gorszą. Każdy ma prawo do tego samego bez względu na płeć, podobno równouprawnienie jest.
astaroth pisze: podobno równouprawnienie jest.
no i w arabi burka na twarz i heja niesc walizki i pamietaj jest 3 za psem mowi kochajcy arab do swojej zony
z ktora loczy go nie slub lecz kontrakt 3li cos za cos jasne na bialym
tylko amerkanki i europejki no i moze australijki maj rozowa z rownouprawnieniem szacu dla feministek
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?
Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.