latajacypisuar pisze:Wyczuwam ohydnego trolla. :D
Kwas czasami mysle podobnie ze nigdy sie nie zmienie i taki juz zostane ale z tym ze nie popelnie samoboja nigdy mylisz sie jak nikt. Serio jezeli leki chociaz nie zmniejsza mi tego odczucia bycia gownem kiedy za kazdym razem widze mlodych np licealistow ktorzy "zyja" to zrobie to zapewne w wakacje bo wtedy najbardziej boli...co tydzien nowej laski nie chce...wystarczy co dwa ;). Nic panowie wielkie dzieki za odzew. Bez psychiatry sie nie obejdzie to jest pewne. Bede wam zdawal relacje czy cos sie zmienia ale az mi jest slabo jak pomysle ile drogi przede mna do punktu w ktorym teraz jest srednio rozgarniety 16 latek
Ty masz problemy z akceptacją samego siebie, brakiem życia spowodowanego przez pewne lęki. Nie zmienisz tego kim jesteś ale możesz pewne rzeczy naprawić,
zmieniając tym samym swoje życie. Nie będziesz miał wszystkiego co inni ale wiele przyjemności możesz doświadczyć. Lęki to rzecz normalna, trzeba się nauczyć z nimi żyć a leki myślę że mogą pomóc ale tylko na krótki czas.
Trochę rzeczywiśie pachnie trollem
noker1211 pisze:Ja mysle ze powie aha i pojdzie w swoja strone. Ludzie nie chca sluchac smutow ani otaczac sie takimi miernotami jak ja. Teraz jest moda na usmiech na zajebiste zycie itd. Jak to maja byc najlepsze lata zycia i mlodosc moja to jak Bog mily 25 roku zycia nie dozyje bo nie wytrzymam juz. Nie mniej pierwsze co to odpuszczam fap i lece w tym miesiacu do psychiatry...zobaczymy czy to cos da. Moze nalykam sie jakis pigulek na uspokojenie i wejde tam do gabinetu
Co mnie poraża w Twoich wypowiedziach, to koszmarny brak szacunku dla samego siebie. Traktujesz się jak szmatę. Zamiast trawić czas na biadolenie i tęskne chlipanie do bycia tymi wszystkimi wspaniałymi ludźmi, jakich opisujesz, zająłbyś się sobą (tu nie będę powielać rad Kluposza, który prawi bardzo dobrze). I zastanów się, starając się być naprawdę obiektywnym, czy możesz nazwać wartościowym kogoś, kto umie się tylko śmiać, bawić, rypać panienki, a podkula ogon, jak pozna mniej przyjemny szczegół cudzego życia, jakby miał się tym zarazić? Tacy musieliby być bardzo biednymi i sfrustrowanymi ludźmi, musząc tłumić w sobie wszystkie złe emocje i swoje problemy.
Z tego co napisałeś, doświadczyłeś trudów w życiu. Ci jacyś oni też, myślisz? A w tym aspekcie, kto jest bardziej zaradny?
A co kwiecia wieku, do jakiego marzysz, jesteś w idealnym momencie, żeby się w końcu, chłopie, za siebie wziąć. Wolisz za te dwa lata spojrzeć wstecz i uśmiechnąć się z dumą na to, czego dokonałeś, czy rozpaczać, że nic się nie zmieniło, i że pozostałeś śmieciem (określenie dla dobra dyskusji, zresztą przebijające się z Twoich wypowiedzi)?
Jeszcze tak mi wpadło na myśl, mógłbyś, jeśli chcesz, obejrzeć sobie to: The Secret of Becoming Mentally Strong | Amy Morin | TEDxOcala
Mną jakiś czas temu mocno potrząsnął fragment, w którym mówi, że świat nie jest nam nic winien, niezależnie od naszej wiary, że jak będziemy ciężko pracować, to się od niego nam coś należy. W dużej mierze sami kreujemy nasze życie i to, jak będzie ono wyglądało.
Wielkie dzieki za ten wpis. Powiem szczerze ze tez znam pare osob ktore wlasnie skonczyly psychologie (bogaci rodzice fajne warunki zyciowe ) i jak oni beda potem pomagac takim jak ja...nie wiem. Sengita bardzo chce sie wziac za siebie ale np zeby pojsc na publiczna silke czy na kurs jezyka czy kurs tanca musze wyjsc z tego domu a nie moge bo jak patrze na siebie to mi jest nie dobrze. Jedno jakies krzywe spojrzenie w moja strona i juz sobie wkrecam ze mysli o mnie to co ja o sobie ;) chore to. Albo na takim kursie jezyka jesli mialbym cos powiedziec przy wszystkich to zaraz mialbym lamiacy glos robilbym sie czerwony bo przeciez mam jazde ze patrza na mnie...w czyms takim moze pomoga mi wlasnie leki od psychiatry...z tym brakiem szacunku co do siebie to absolutna racja. Moze jak odnioslbym jakis sukces to uwierzylbym w siebie. I serio jesli ktos uwaza mnie za trolla to po prostu nie czytajcie tego. Wiem ze to co opisuje jest pojebane i niektorzy nie wierza ze moze byc taki ktos...ale tak jest taki ktos
Powód: usunięto zbędny cytat
Sengita pisze:Ja tam żywię silny sceptycyzm względem psychiatrów i psychologów - są trochę jak księża, najpewniej nie przeżyli choćby większości z tego, o czym mówią, a klepią wiedzę z książek/wyuczoną.
2. co jakiś czas na siłę opuszczanie strefy komfortu
3. nie ćpaj, albo co najmniej zrób przerwe
4. może idź do fryzjera? coś fajnego wymyśli?
5. nie krępuj się lasek- zagaduj na 10 koszy jest 1 szparka do wydrążenia
z czasem praktyka rośnie szpar będzie coraz więcej
6. odżywianie- pierdol suplementy szukaj wartości odżywczych
we wmiarę zdrowej żywności
7. odczekaj za 2 miesiące zobaczysz zdecydowaną różnicę
Kociak pisze:Rzadko się udzielam ale teraz nie zdzierżę. Wiesz czemu? Bo kurwa jestem (byłem?) taki sam. Tak w skrócie opiszę bo akurat mam lekkiego skręta i nie najlepiej się czuję. Słuchaj, rób co koledzy wyżej radzą, z tym że, małymi kroczkami, przykładowo: boisz się, nie masz siły wychodzić z domu - wychodź sobie na samotny spacer, codziennie pół godzinki, później więcej, później przejdź się po sklepach, itd. Mi takie "rozkręcanie się" zajęło ze dwa lata. Teraz jest wiele lepiej, sram na ludzi, pierdolę to, co mnie wkurwia. I mimo, że mam stracha iść do urzędu, czy jechać busem, to uważam się za lepszego od większości. Podsumowując: rób cokolwiek ze sobą, ale na pomału. Ważne, żebyś robił cokolwiek. Pierdol ludzi, teraz masz zajmować się sobą a nie innymi ścierwami, kimkolwiek by nie byli. Wprowadzaj powoli rady przedmówców. Przyjaciele i dupy zaczną znajdować się sami. Koleś, wierz mi, wiem dobrze o co biega. Ale będzie ok. Bo tak, bo musi. Tylko rób coś, nie staczaj się bezwładnie. A i też na luksusy nie narzekam, zimna woda, brak hajsu - standard. Trzymaj się tam. Masz ode mnie na pokrzepienie: https://www.youtube.com/watch?v=APrY6L0Z6e0
Wszelkie rejestracje na forach o nerwicy czy depresji moga tylko pogłebiać ten stan.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.