Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3635 • Strona 364 z 364
  • 5169 / 925 / 0
W ogóle kurwa szukam przygód ostatnio, zaszedłem do znajomego z którym raczej mam sporadyczny kontakt i nie był w moim kręgu najbliższych znajomych tylko takim z doskoku ale wiem że leci dalej. Już po 4 piwach byłem i 100ml cytrynowki i mówię chuj może ogarnie jakąś fetę czy krysztau. Zachodze i byłem pewien że drzwi po lewej jego, pukam wychodzi jakis wytatuowany małolat, pytam czy kumpel tu mieszka a on mówi że po prawej, zapukał ale nikt nie otwiera, zaglądamy przez otwarte na oścież okno a ten leży cały nakryty kołdra zezwalowany po 5 min wstał i wmawia że nic nie walił i że nie ma ogarnąć, w końcu gadka szmatka i ten malolat wykonał dwa telefony i mówi że u tego za 6 dych a u tego za 100pln mowie chuj to jak taniej weź 2 a jak drożej weź 1 chociaż mówiłem mu że to wałek jak chuj bo to grosze kosztuje ale już niech będzie. Finalnie stałem z nimi 20min i nic nie ogarneli więc zaproponowałem flache ale nie chcieli pić. No to się zawinalem, napisalem jeszcze kurwa nie potrzebnie do dwóch osób jeden odczytał i nic nie odpisał a drugi napisał "nie wal tego gówna, nie pomogę" %-D zrezygnowany poszedłem do Aldi sprzedać zabrane dwie szklane butelki kaucyjne ale nie przyjął ich butelkomat xd wszedłem kupiłem 4ro pak żubra i wróciłem na park gdzie wypilem wcześniej wspomniane alko. Siadlem na ławce otworzyłem browara, napiłem się łyka widzę idzie jakas postac, byl już wieczór i zapadał zmrok. Pyta czy poratuje szluga, dostrzegłem wytatuowane oczy i "łezkę" więc zaprosiłem żeby usiadł i poczęstowałem go piwem, wypiliśmy po 2 żubry i trochę dowiedzieliśmy się o sobie. Mówił że siedział 10lat za rozboje i kradzieże z włamaniem że to zsumowane wyroki. Po wypiciu ustaliliśmy że kupimy litra na pół i szlugi na pół i się najebiemy, tak tez się stało później dowiedziałem się jeszcze że jest weteranem wojny w Afganistanie m.in nie było żadnych kłótni tylko kulturalna rozmowa cały czas, natomiast trochę się przerazilem jak wyjął kosę pod koniec drugiej 0,5l więc rozlalem to szybciej i powiedziałem że idę do domu, podając mu dłoń. On mówi żebym mu puścił sygnala to jeszcze kiedyś wypijemy, zrobiłem to chociaż ta kosa mnie przeraziła i raczej nie planuje mimo że było kulturalnie i nic złego mi nie powiedzial to balbym się uczestniczyć w kolejnej libacji żeby nie być przypadkiem współwinny jakiegoś rozboju rabunkowego czy chuj wie co chociaż mówil że już tego nie robi i wyciągnął lekcje po odjebaniu dziesiony tak jednak dalej nosi kose więc jego wiarygodność spada i nie planuje już spotkania %-D poza tym ta łezka... Dopilismy te flaszke, podzielilem szlugi i wracałem idąc całym chodnikiem od lewej do prawej najebany jak biszkopt. Warto zaznaczyć że dzień rozpocząłem od 1050mg pregi 2,5lorka i 0,5mg alpry. A zacząłem pić o 17stej jakoś. Wybaczcie brak chronologii dokładnie ale miało wylądować w tasiemcu i na końcu uznałem że można to wrzucić do anegdot. W domu bezwładnie upadłem na łóżko próbując złapać się ściany przyjebalem wyprostowanym małym palcem. Na szczęście skończyło się na wybiciu jest spuchniety tylko i siwy oraz trochę boli no i nie mogę zgiąć. Pamiątka po melanżu.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 2649 / 42 / 0
@serotoninowy
A już myślałem, że wyjebiesz tym pociągiem do Czech xD.
Szkoda :/.
Uwaga! Użytkownik ShadySharky jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5169 / 925 / 0
@ShadySharky to był czysty trip kwasowy, wszystko było takie spontaniczne, działo się nagle, decyzję podejmowałem w sekundę bądź dwie, to był taki trip na kwasie indukowany sertralina bezkitu, kiedyś LSD naukowcy myśleli że wywołuje się kontrolowana psychozie gdzies w gabinetach, ale zapomnieli o tym co czuje człowiek podczas doświadczenia i że to nie jest zwykła psychoza. Moglbym opisać jeszcze kilka podobnych incydentów, może się skusze kiedyś;)
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 0 / 1 / 0
Zastanawiałem się czy to dobry pomysł, żeby zarzucić blotterek 150ug, ponieważ nie miałem humoru. Zlekceważyłem wcześniejsze obawy o bad tripa i narzuciłem kwasior, który wyciągnąłem wcześniej z książki Stephena Chboskyego pod tytułem Zalety bycia niewidzialnym, w której nota bene są opisywane wydarzenia związane z ww. substancją :D Zarzuciłem plecak z prowiantem i poszedłem po rower - niesamowity wynalazek. Już nie wiem co lepsze, rower, czy kwasik. Chyba najlepiej w połączeniu :) leciałem sobie pełen obaw jak się rozwinie sytuacja i czy będę zadowolony z efektów. W pewnym momencie, po 1,5h inaczej płynącego czasu oraz inaczej jadącego mnie zdałem sobie sprawę, że to naprawdę działa. Stało się to w momencie, kiedy wjechałem w sam środek pola w poszukiwaniu nowej, nieodkrytej, tajemniczej ścieżki. Nagle doszedłem do wniosku, żeby się zachwycić chwilą obecną. Zdjąłem plecak i popatrzyłem w niebo. Współczułem pilotowi, że nie może się wcielić w moją perspektywę i zobaczyć samolotu, który pilotuje, moimi skwaszonymi oczami. Wtedy jeszcze to drzewko było tak idealnie wkomponowane w krajobraz.... :D Leciałem dalej i w zasadzie to byłem zadowolony nawet wtedy, kiedy mijałem większe ilości ludzi. Wszyscy wydawali się albo radośni, a co najwyżej neutralni. Może to wpływ słońca, uwielbiam słońce i ono tak rozjaśniło mi dzień i twarze ludzi. Na plus że super świeciło, a ja byłem trochę niewidzialny ze względu na nałożone Oakleye. Generalnie bywały momenty takie fest przy tej stopięćdziesiąteczce, że jeździłem w kółko nie mogąc się zdecydować którą trasę wybrać. Wiedziałem, że każda z nich może zaoferować niepowtarzalne doznania. Hahahahaa. No jak to w życiu. Wszystko ma plusy i minusy, wady i zalety... no dobra grunt w tym byleby teraz znaleźć najlepsze rozwiązanie, ale jak? :D Patrzyłem jakby na siebie z oddali i widziałem miejsca, w których przed chwilą byłem, ale trwało to tylko moment i było wyraźnie namacalne. Niczym ślad, który pozostawiają spaliny za lecącym samolotem, tak i ja pozostawiałem ślad po sobie próbując złapać siebie samego. Co chwila przystawałem, schodziłem z roweru i brałem głębokie oddechy nie mogąc się nasycić tym pięknem przyrody. W zasadzie ja doceniam naturę więc nie plułem sobie w brodę, że powinienem się zdystansować od zgiełku, bo jestem na trzeźwo zdystansowany. Chodzę, spaceruję, obserwuję, życzę ludziom dobrze i tego samego bym najchętniej oczekiwał w zamian, a jak to jest, to już sobie sami odpowiedzcie :D W ogóle taka mewa leciała i widziałem doskonale trajektorie jej lotu. Znowu przypomniała mi o sile natury. Zresztą wyglądała złowrogo, ale też majestatycznie, kiedy robiła rundkę na niebie. A przecież to tylko mewa, żaden orzeł bielik :D Hahaha. Także tak, jeszcze nie zeszło. A ja się nalatałem. Love is an Answer. Pozdro. Sory za bledy. Tak, a przezylem juz bad tripa kiedys. Slabizna. No, ale nie zlamalo, moze troche skrzydlo sie poluzowalo. Byleby nie skonczyc jak Ikar. Narazicho. Wciaz mi zegarek krzyczy o wysokim tetnie, ale bez przesady. Jak dla mnie to grunt byle nie wpieprzyc sie w alkohol i stymulanty bo to cholerstwo wywraca ludzi do góry nogami wiem coś o tym... W ogole bezpiecznych lotow wam zycze i miekkich ladowan.
  • 28 / 5 / 0
Pamiętam jak jeszcze leciałem grubo i standardowo na pobudke leciał taki pas amfy że zatykał nos i szedłem do roboty, w miare był wilgotny dzień więc spływ dobrze zszedł, w międzyczasie wiadomo, 1g tramadolu z 4 paczki kody 16 i 6mg alpry w ciągu 24h, później już się dobijałem bo akurat miałem pare dni wolnego więc na 4 dzień już można licznik zamknąć na 4g fety 2-2.5g tramca, 10mg alpry i koda bez zmian. Więc postanowiłem sobie usypać kreskę na sen żeby zaliczyć tak zwany "sen ninjy" i tak właśnie posypałem zajebalem kreche i odpaliłem szluga dopaliłem i coś mnie wzięło żeby odpalić drugiego no i właśnie przy tym drugim pecie strasznie mnie na sranie wzięło ale często właśnie po opio miałem takie coś że waliłem bona i srać się odechciewało. Jakie moje zdziwienie było jak przy właśnie takim bonie poszedł dość konkretny wodnisty gruz.
Jak to ja nawet się tym zbytnio nie przejąłem ino stankowałem tego kloca dupą, dopaliłem peta i poszedłem się umyć. No to także jak wam czasem się pare dni nie chce srać to nie polecam ufać dupie szczególnie na opio bo opócz tego brałem też dużo ibuprofenu żeby zapaleń nie było i po prostu chyba już bebechy siadły od tych mixów ale już jest git i żadnych takich sytuacji nie było na przestrzeni ostatnich 4 lat xD
ODPOWIEDZ
Posty: 3635 • Strona 364 z 364
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera

Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.

[img]
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny

Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe

[img]
Badania dowiodły, że marihuana opóźnia rozwój nastolatków

Badanie przeprowadzone na ponad 11 tys. nastolatków wykazało, że zażywanie marihuany wiąże się z wolniejszym rozwojem poznawczym (zapamiętywaniem, koncentracją i szybkością myślenia), a także z gorszą pamięcią w kluczowych latach rozwoju mózgu.