25 grudnia 2019p420 pisze: a no i co do cen to tak uczciwie dla obu stron to 200-300 za g
MDA to jest rozkurw, euforyczny łomot, jak się dużą dawkę zarzuci to serio nieogar jak skurwysyn.
Ale trzeba się przygotować, koniecznie jakieś witaminki, izotoniki, gumy do żucia, słuchawki, muzyka wiadomo
W klubie chyba najlepiej, bo masz miejsce do tańczenia, dobre nagłośnienie (ale nie do jakiegoś disco polo, konieczna ostra techniawka) i lampeczki kolorowe, MDA też daje fajne wizuale,
Wyjebany-euforyko-stymulanto-psychodelik.
Choć ja po dawce 75-80mg podbitej piracetamem też miałem niezły rozpierdol.
Można tutaj pisać i pisać,
ale ciężko opisać moc tej wspaniałej substancji.
Czy kupujesz gieta, czy działe na jedną noc,
warte to każdych pieniędzy.
Mix z MDMA oczywiście kozak też,
ale z mefem ? mhm, chyba trzeba dociągać do pieca ?
Pewnie jest niezłe oh ah, jak mefa wjeżdża
a 150 mg to raz w życiu zjadłem, nie mogłem się nawet ns sekundę zatrzymać bo się kręciło w głowie i zapowiadało rzyganko, za duża dawka, nie polecam
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
