Chodzisz po suficie i zamiast zajebac mix pregaba+Baklofen (miks terminator, pomaga na każdego skręta, psychicznie czujesz się doskonale, fizycznie mi też nigdy nic nie dolegało Jak jest już naprawdę źle ładuj klony do tego i schodzisz w sposób przyjemniutki że nawet nie wiesz co to skręt
Ostatni tydzień dawki oxy 160-400 mg oxy, wcześniej miesiąc gram kody codziennie i dziś zaczęło się, skręt psychiczny nie do zniesienia turbodepresja, ale 600 mg pregaby (300-0-300) + 50 mg baklo + mocna kawa i paczka fajek, teraz przed snem1mg klona i faza mi osobiście podobała się bardziej niż samo opio XD a o żadnym skręcie nie było mowy
Tylko pamiętajcie parę dni i koniec bo z Pregabaliny to już nie ma czym zejść, koszmar porównywalny do zejścia z benzo jak kogoś poniesie
Mimo wszystko preferuję bardziej tradycyjną metodę odstawiania. Jest ku temu kilka powodów, niektóre czysto osobiste, jeszcze inne rodzinne, a inne wynikające z sytuacji życiowej, ze szczegółów spowiadać Ci się nie muszę, motyw empatii może kiedyś poruszysz ze swoim terapeutą.
Łatwo Ci przychodzi wyzywanie ludzi od durni i idiotów, a wygląda na to, że trudność sprawia Ci wyobrażenie, że nie każdy jest złotym dzieckiem kapitalizmu i może pozwolić sobie na pewne rozwiązania dla Ciebie oczywiste.
Jeśli Tobie pomaga pregabalina i baklofen, cieszę się, plus dla Ciebie i trzymam kciuki za całe Twoje życie, wiatr w żagle na przyszłe lata, szczególnie z takimi dawkami. Jeśli jeszcze żyjesz w złudnym przeświadczeniu, że "kontrolujesz" opio a nie ono Ciebie, to przekonasz się jak szybko Cię to zgubi, jak bardzo się na tym myśleniu przejedziesz, wszystko do czasu, oczy szeroko zamknięte tymczasem.
24 czerwca 2020peakyblinder94 pisze: @Marcins96
Mimo wszystko preferuję bardziej tradycyjną metodę odstawiania. Jest ku temu kilka powodów, niektóre czysto osobiste, jeszcze inne rodzinne, a inne wynikające z sytuacji życiowej, ze szczegółów spowiadać Ci się nie muszę, motyw empatii może kiedyś poruszysz ze swoim terapeutą.
Łatwo Ci przychodzi wyzywanie ludzi od durni i idiotów, a wygląda na to, że trudność sprawia Ci wyobrażenie, że nie każdy jest złotym dzieckiem kapitalizmu i może pozwolić sobie na pewne rozwiązania dla Ciebie oczywiste.
Jeśli Tobie pomaga pregabalina i baklofen, cieszę się, plus dla Ciebie i trzymam kciuki za całe Twoje życie, wiatr w żagle na przyszłe lata, szczególnie z takimi dawkami. Jeśli jeszcze żyjesz w złudnym przeświadczeniu, że "kontrolujesz" opio a nie ono Ciebie, to przekonasz się jak szybko Cię to zgubi, jak bardzo się na tym myśleniu przejedziesz, wszystko do czasu, oczy szeroko zamknięte tymczasem.
Jakim kurwa dzieckiem kapitalizmu... Stać Cię na w chuj drogi oxykodon a nie stać Cię na wydanie stu złotych na pregabe i baklo?
Ja przed każdym ciągiem na opio uzbrsjsm się w klony, pregabe, baklo i relanium (fajne pluszowe benzo, bardzo pomaga mi psychicznie)
I jeszcze nie wiem co to skręt po opio, a bawię się z tym już od roku w bardzo dużych dawkach
Niestety wiem co to skręt po pregabie i baklo
a jeśli tutaj argumentem jest: "bo trzeba przeżyć skręta, żeby mieć nauczkę" to naprawdę śmiech mnie ogarnia jak to słyszę
Opio to opio, zawsze się wróci a po chuj gryźć ściany na skręcie jak można mieć fajna fazę po lekach które wymieniłem?
Słuchaj, moim małym celem było wyjść z grubego ciągu morfiny dożylnie, który wywrócił mi życie do góry nogami o wiele szybciej niż mi się wydawało. Fizycznie jestem czysty, już po skręcie, więc po ptakach jak to się mówi, z psychiką walczę cały czas.
Może i faktycznie ten miks pregaby i baklo jest taki kolorowy i cudowny na skręta jak opisujesz, może kiedyś profilaktycznie zrobię zapasy, na razie jednak próbuję się trzymać prostej, bo praktycznie muszę ułożyć sobie 90% spraw w życiu na nowo.
I tak, stać mnie BYŁO na oksykodon i majkę, dopóki nie popłynąłem spiralą w dół.
Oksy i majka to już jest zupełnie inny poziom niż kodeina czy choćby tramadol, szczególnie jeśli wchodzimy w świat igieł i strzykawek, sama droga podania jest kurewsko uzależniająca, przynajmniej w moim przypadku, bo wyzwala niezwykły adrenaline rush jeszcze zanim nacisnę tłok. Swoje i.v. doskonaliłem na maratonach z metylokatynonem, więc nic dziwnego, że samo spojrzenie na pomkę powoduje szybsze bicie serca i kojarzenie z ogromną euforią przy wjeździe, czy to metkata, czy morfiny.
Clono to inna bajka , ale na benzo mam tolerkę jw pisałem wyjebaną w kosmos na benzo czy zjem 2mg clona czy 20mg nie robi to dla mnie wielkiej różnicy, aczkolwiek klon lub alpra ewentualnie diazepam to część mojej egzystencji bez bdz który jem 22lata z półtoraroczną przerwą, to opio dawało by mi o wiele szybciej tolerkę. W moim przypadku występuje efekt synergii , codziennie biorę 2-4mg alpry i klona lub tylko klona lub tylko alpry.
Cieszę się, że napisałeś swoje zdanie odnośnie miksu pregaby i baklo w kontekście skręta. Mamy potwierdzenie, że nie każdemu pomaga taka mieszanka na dolegliwości odstawienne.
Ja sobie wrzucałem rekreacyjnie od czasu do czasu klonazepam, alprazolam, diazepam, estazolam, lorazepam, czy bromazepam, bo synergia z opioidami jest wyśmienita. Jak trzeba było wytrzymać dzień czy dwa do kolejnej dawki opio to wiadome, że benzodiazepiny mnie przeprowadzały bez skręta i bez psychicznej spiny, ale jakoś nigdy nie popłynąłem mocniej w stronę modulatorów GABA, łącznie z alkoholem, nie kręci mnie ten typ fazy.
Co do oxy poszło właśnie ostatnie 240 mg tej substancji
Poszła cała paka oxydoloru 80 w dokładnie 10 dni xD ale tylko za sprawą tego, że faza po oxy była dla mnie okrutnie do dupy. Znaczy no wiadomo lepsze to niż nic, ale wyglądało to tak:
80 mg - no spoko ale kiedy się kurwa zacznie? Dorzucam jeszcze 80, jeszcze i jeszcze - ostatecznie siedzi we mnie około 400 mg substancji i zamiast kurwa euforii zaczynają się jebane Noddy których kurwa nienawidzę xD
Szukałem w tej substancji miłości kodeinowej, szczęścia i jedności z naturą gdzie po gramie kody potrafiłem zapierdalać po parku z uśmiechnięta gębą i wąchać kwiaty :D odnalazłem w niej tylko chemiczną radość i pobudzenie i dużo, dużo noddow . W polaczaniu z piwkiem, dwoma (koniecznie samersy, wchodziły idealnie) było fajnie, może czasami nawet bardzo fajnie - ale kurwa gdzie tutaj do stanu po kodzie? Nawet gdzie tutaj do pluszowego stanu po pregabaline w pierwszych dniach?
Także widzicie - każdy organizm jest inny, nie można mówić że koda to gówno i jak przejdzie się szczebel wyżej to już się nie wróci. Ja nawet podczas fazy na oxy bardzo tęskniłem za kodeina i na bank do niej wrócę
Teraz mam okres gdzie muszę się ogarnąć, więc wjeżdża pregaba a po 3 dniach rolki i klony. Tak schodzę z wszystkiego na dwa miesiące. W sierpniu włada mi w łapy konkret siano i wtedy lecę w grubszy ciąg na kodzie
Myślicie że może w morfinie odnalazłbym to czego nie znalazłem w oxy?
Oxykodon za bardzo jebie chemia, żeby móc to nazwać fazą życia - niestety . Aczkolwiek zauważyłem, że z każdym kolejnym dniem faza po nim podobała mi się bardziej - to kolejny znak że nie tylko koda ma tą cechę, że rozkręca się z czasem
Pierwsze razy z oxy były dla mnie zaskakująco chujowe, dopiero potem zaczynało być bardzo fajnie, jednak niestety nie tak fajnie jak po kodzie
Kolejne próby to morfina i chciałbym złapać jakieś dobre, euforyczne pst. Niesamowicie po opio podoba mi się palenie papierosów, obowiązkowo w ciągach idzie paczka, nawet dwie niebieskich szlugow - niebotyczną przyjemność daje nikotyna na każdym opio
Jednym słowem jestem zakochany w tej grupie substancji, fascynacja jest do tego stopnia że potrafię poswiecuc już wszystko. Czy żałuję że kiedykolwiek zacząłem? Absolutnie NIE. Żałował pewnie będę za parę lat, teraz odnalazłem cel życia w szukaniu tej niebotycznie pięknej fazy
Jak już napisałem wcześniej, jest po skręcie, więc po ptakach. Oby ostatni, choć sam w to nie wierzę, może spróbuję kiedyś miksu, który tak zachwalasz.
Na początku swojej przygody z uzależnieniem od opioidów miałem dokładnie takie samo myślenie jak Ty i mówiłem ludziom dokładnie to samo, nawet używałem tych samych słów i zwrotów, jak chyba większość, którzy się zakochali w opio i wpadają w szpony nałogu. Z tego co pisałeś jeszcze masz mały staż, ale już na grubej dawce oksy i myślisz o morfinie. Wraz z długością stażu zobaczysz więcej destrukcyjnych aspektów opio niż zalet, choć na początku również u mnie obróciły życie o 180 stopni na wielki plus na kilka pięknych lat. Przechodząc na majkę możesz się nieźle przejechać, zaskoczyć jak szybko dochodzi się do punktu, w którym byś siebie nie widział nigdy i nie spodziewał się znaleźć.
W każdym razie, rozumiem Cię odnośnie tego dorzucania oksy, bo jak miałem Accordeon to tak właśnie dojadałem nie mogąc się doczekać fazy, dochodziło do sytuacji, gdzie w ciągu 6h pochłaniałem blister, czyli 800 mg, żaden powód do dumy. Faza też nie była miła czy przyjemna, bardzo rozciągnięta w czasie, ale to tylko dlatego, że Accordeon jest całkowicie zrobiony na slow release, nawet gryziony nie ładuje się szybciej. OxyContin, Oxydolor za to działały wspaniale, rzadko doustnie już wrzucałem mając te specyfiki, leciałem i.v., ale faktycznie przy oksy nie miałem euforii, za to nasilony nodding, najlepszy jest ten odczuwany zaraz po strzale.
Przy morfinie jest euforia, która zwala z nóg, puszczasz stazę, naciskasz tłok, kilka sekund i tracisz grunt pod nogami, miękną kolana przy dobrze dobranej dawce i zwijasz się w euforii, po kilkunastu minutach zostaje takie ugrzanie jak po kodeinie, wręcz identyczne, na około 2-3 h w moim przypadku. I fajki lecą jedna za drugą, przy opio to standard, u mnie akurat pomarańczowe Chesterfield 100s.
W tym momencie mój ranking opio pod względem przyjemności fazy to:
1. Majka i.v.
2. Oksy i.v.
3. Oksy p.o.
4. Kodeina p.o.
5. Tramal p.o. (niby opio, ale to największy syf ze wszystkich leków jakie w życiu miałem okazję próbować, nigdy więcej)
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia
W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.
Oświęcim. Zasnął na ławce miał przy sobie torbę narkotyków
Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego oświęcimskiej komendy Policji podczas patrolu zatrzymali 18-letniego obywatela Ukrainy. Nastolatek posiadał przy sobie torbę z kilkoma rodzajami narkotyków. Jest podejrzewany o posiadanie znacznych ilości środków odurzających.
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.
