ODPOWIEDZ
Posty: 3481 • Strona 324 z 349
  • 3406 / 535 / 0
Popierdolony jesteś jeśli twierdzisz że żartuje z tematu (*znaczy się i tak jesteś)

Chuj mnie to obchodzi czy napisałeś post dwa dni temu czy rok temu i będę sobie cytował co chce.

Afiszujesz się na forum to masz zaznaczone posty i taką regułę wybieramy.

Dobra już mi nie odpisuj bo offtop.
Życzę ci abyś po śmierci miał fajne drugie życie, cya xdd
F̲O̲R̲M̲Y̲ ̲Ż̲Y̲C̲I̲A̲ ̲O̲P̲A̲R̲T̲E̲ ̲N̲A̲ ̲W̲Ę̲G̲L̲U̲.̲
  • 938 / 506 / 0
03 listopada 2023polymerase pisze:
23 lipca 2022london5 pisze:
Chuja wiecie, taka prawda.
Przeżyłem kliniczną, i jest tak jak opisują.
Dobrzy ludzie będą zbawieni.

Także widząc zaświaty powiem Wam jedno - bądźcie dobre ludzie.
Powiedz że to żart ? Xd

Kurwa, nie ma żadnej duszy i innych zaświatów, ludzki organizm to mózg a reszta to flaki i tyle.

Nie wpierdalajcie tyle sajko czy dyso... chociaż kiedyś właśnie po ww. substancjach też myślałem że będziemy sobie fruwać i zbierać grzybki jak w bajce ; D
Ale czekaj. Skąd masz takie informacje, ze nie ma? Zbadałeś to dogłębnie? Czy opierasz się na jakiejs konkretnej teorii, bo teraz sam nie wiem. A może ciebie nie ma w tej chwili? Może twój pragmatyzm i nieszczęście zabiły w tobie resztki tego co ludzkie ;))). Z tej perspektywy jesteś daleko od takich rzeczy, nie dziwie sie ze je negujesz. To bardzo wiele mówi o tobie, o twoim stosunku do życia i o tym jak traktujesz siebie i innych. Pozdrawiam.
Uwaga! Użytkownik tosieniedzieje jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 701 / 318 / 0
Moja mama będąc ze mną w ciąży przeżyła śmierć kliniczną.
Ona nie żyła, ja żyłem. Mama widziała swoje ciało na łóżku, była pod sufitem, widziała lekarzy, słyszała każde ich słowo, była reanimowana i miara wybór. Widziała swoje ciało, widziała lekarzy, nie czuła żadnego bólu, praktycznie żadnych uczuć, mogła wrócić ale nie musiała wracać do swojego ciała, to był jej wybór. Słyszała jak lekarze krzyczą "tracimy ją" dzwońcie do Zenka.. Zenek to mój tata, dawno dawno temu pracował w pogotowiu jako kierowca, zna lekarzy z naszego szpitala, z resztą wszyscy go tu znają. Moja mama widziała jasne światło nad sobą, ciepło, nie czuła nic, widziała siebie, lekarzy, słyszała i zapamiętała co mówią ale nie bała się, żadnego bólu nie czuła. Wybrała życie. Położyła się na łóżku, wróciła do swojego ciała. Kiedy się obudziła opowiedziała lekarzom o tym co słyszała oraz co widziała.. lekarzom włosy na głowie się zajerzyły, powtórzyła im każde ich słowo gdy ją ratowali. Lekarze byli w szoku.
Temat śmierci to mój ulubiony temat. Zacząłem się tym interesować kiedy po kilkunastu latach mama opowiedziała mi co się przydarzyło gdy była w ciąży, do śmierci klinicznej, wszystko mi opowiedziała. Bała się jak ja zareaguję. Nie boję się śmierci wcale.
Od kilku lat mocno wierzę w to.. iż piekło.. mamy teraz na ziemi.. po śmierci już nie będzie bólu, lęku, depresji. Jednak nadal będziemy istnieć. Polecam książkę "Życie po życiu".. ona mi otworzyła oczy i przestałem się bać śmierci. Książka przedstawia nam losy ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną, opowiada co oni widzieli, co czuli.
Niestety ci którzy przeżyli śmierć kliniczną, którzy próbowali popełnić samobójstwo... opowiadali o strasznych wizjach. Więc samobójstwa nie polecam.
Polecam następnie książki "Życie po śmierci".. oraz "Podróże astralne kluczem do duchowego przebudzenia". Lubię ten temat i trochę praktykuję. Już raz mi się zdarzyło oderwać się od ciała. Potrzeba sporo ćwiczeń ale wystarczy się zagłębić w temat i ćwiczyć. Podróże Astralne - polecam temat :)
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 83 / 9 / 0
@Krzysiu86Dr
Co to za "straszne wizje" samobójców?
  • 701 / 318 / 0
@forum
Samobójcy którzy przeżyli śmierć kliniczną z relacji książek które przeczytałem a sporo czytam na ten temat widzą Czarną otchłań, często tylko ciemność, mrok i najgorsze jest to że ta otchłań sama ich wciąga i nie można, lub bardzo ciężko jest się uwolnić od tej siły. Po prostu - samobójcy nie mogą decydować o tym gdzie chcą się znaleźć, siła ich prowadzi i nie mają wyboru, ucieczki. Samobójcy często po nieudanej próbie i śmierci klinicznej opowiadają iż to co zobaczyli można nazwać istnym piekłem, ponieważ "po śmierci" nie mogli zobaczyć swoich zmarłych bliskich, niczego pozytywnego, brak rodziny, brak tzw. opiekunów, strażników którzy czuwają nad nami, pilnują nas za życia.
W przypadku śmierci klinicznej spowodowanej z przyczyn innych niż samobójstwo, ludzie najczęściej mają pozytywne doświadczenia, widzą swoich nieżyjących bliskich, przyjaciół, nie są sami wtedy oraz mają możliwość przemieszczania się w dowolne miejsce, gdzie tylko zapragną, są wolni, żadna siła ich nie zatrzymuje.
Ludzie którzy nie doświadczyli śmierci klinicznej lub którzy nie odbyli podróży astralnej są nieświadomi tego że np. w tym momencie.. Nie jesteśmy sami w pokoju... uwierzcie mi.. :) są dusze które się nami opiekują, które nas ostrzegają, czuwają nad nami, codziennie. Nie jesteśmy sami, pamiętajcie o tym. One widzą nas i słyszą.
Nie napisałem tego tylko dlatego że naczytałem się książek, ale są to również moje doświadczenia z podróży astralnej oraz opowieści ludzi z którymi miałem możliwość porozmawiać na te tematy którzy również tego doświadczyli.
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 83 / 9 / 0
@Krzysiu86Dr
I wszyscy widza tylko ten mrok?
"Nuda" - myslalem, ze bardziej zroznicowane i gorsze wizje rodem z gry komputerowej Doom :D
  • 3245 / 624 / 0
Ja się boję słuchać Depeche Mode bo podobno lider miał etap śmierci klinicznej. A na dziennym oddziale jak był w grupie temat samobójstw to grzecznie poprosiłem żeby wyjść z sali bo miałem próby S, ale zdążyłem wyjaśnić że były po prostu z bólu i presji, i w żaden sposób nie potrafię ubrać tego w słowa żeby był jakiś czytelny dla kogoś przekaz. Pani prowadząca upewniła się że grupa nie ma nic przeciwko, i opuściłem salę, ale to był tylko incydent tego jednego wątku, przy innych tematach pogadanek brylowałem chęcią udzielania się.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 768 / 106 / 0
Ja chyba przeżyłem śmierć kliniczna. Ratowali mi życie, miałem trepanację czaszki. Potem 3 tygodnie w śpiączce farmakologicznej. Nie wiem czym mnie faszerowali, nie wiem czy serce mi stanęło ale jak się obudziłem miałem jeszcze nieźle delirium gdzie leżałem w pasach i wyzywałem wszystkich. Może serce mi nie stanęło i żyłem cały czas. Nie wiem, nie chcem pamiętać ale jak kiedyś spojrzałem wypis szpitalny z tego zdarzenia na liście było prawie 20 leków które mi podawali dożylnie/domięśniowo w tym czasie. A tak to wyglądało jakbym poprostu spał. Żadnych snów czy duchów nie widziałem. Myśli samobojcze miałem kiedyś bardzo intensywne jak jedna pani doktor z Poradadni Uzależnień gdy powiedziałem jej że chcem odstawić benzo kazała mi zrobić to z dnia na dzień, dołożyła Depakine 1500 i parogen 20 na start, po 2 tyg 40. Modliłem się żeby nic sobie nie zrobić a podświadomość kazała mi wyskoczyć z balkonu. Cieszyłem się królik Bugs że mieszkam na parterze. Na każdego przyjdzie czas więc nie ma co sobie robić pod górkę.
Uwaga! Użytkownik Palkrolik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 500 / 65 / 0
05 listopada 2023Krzysiu86Dr pisze:
Ludzie którzy nie doświadczyli śmierci klinicznej lub którzy nie odbyli podróży astralnej są nieświadomi tego że np. w tym momencie.. Nie jesteśmy sami w pokoju... uwierzcie mi.. :) są dusze które się nami opiekują, które nas ostrzegają, czuwają nad nami, codziennie. Nie jesteśmy sami, pamiętajcie o tym. One widzą nas i słyszą.
to jest tylko twoje oraz tych innych ludzi doświadczenie, ale dopóki nie będzie ono intersubiektywnie sprawdzalne, dopóty nie różni się to niczym od np. przekonania naszych przodków, że to Zeus zsyła burzę.
  • 3406 / 535 / 0
Jakiś czas temu w szpitalu na dtx ziomek mi opowiadał jak chciał się powiesić na skręcie od heleny w Berlinie (i to chyba 3 raz, coś takiego)

Zawsze ratowała go jego dziewczyna.
Ziomek nie ściemniał, w chuj się polubiliśmy i cały czas z nim najwięcej rozmawiałem.

To do sedna, no jak już wykonał ten ruch to widział dosłownie i to bardzo realnie piekło i tysiące wisielców którzy płaczą z bólu, ciągle się palą bez końca, błagają o pomoc i tak wiszą i wiszą... Mówi mi że przez kilka dni cały się telepał i powiedział sobie że nigdy nawet na najgorszym skręcie nie odbierze sobie sam życia.

Ja jebie jakby takie coś było to naprawdę ostro ale wydaje mi się że to wizja jak np. po salvi divinorum.
F̲O̲R̲M̲Y̲ ̲Ż̲Y̲C̲I̲A̲ ̲O̲P̲A̲R̲T̲E̲ ̲N̲A̲ ̲W̲Ę̲G̲L̲U̲.̲
ODPOWIEDZ
Posty: 3481 • Strona 324 z 349
Artykuły
Newsy
[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.