GG Allin pisze:kto by spodziewał się pozytywnych opinii o neuroleptykach od typów którzy w czasie ich brania dodatkowo ćpają na potęgę i z rzadka prócz terapii farmakologicznej myślą o jakichkolwiek innych środkach.
serotoninowy pisze:Natomiast zle strony sa takie ze - zwarzywiaja , odbieraja checi do czegokolwiek , czlowiek by tylko jadl i spal i tak na okraglo .
Kazdy neuroleptyk "zwarzywia" nikt o zdrowych zmyslach by czegos takiego nie polecal , moze niektorzy tego nie widza bo to ich naturalny stan
Zreszta tez tu widze dziwne osobniki co cpieja a pozniej sie lecza neuro pozazdroscic rozumu :nuts:
Neuroleptyk zwarzywia i jest be, to co w takim razie polecasz na leczenie psychozy lub manii, jaśnie oświecony mundrołku?
"Dziwne osobniki co ćpieją, a potem leczą się neuro" - to chyba dość zrozumiałe, jak dorobili się kuku po stymulantach. Nie ma w tym nic głupszego niż samo ćpanie.
Głupotą to było dorobienie się jakieś choroby przez ćpanie, ja ćpam okazyjnie od 4 lat i jakoś nic mi nie jest, w każdym miejscu forum są ostrzeżenia i sposoby na redukcję szkód. Naprawde nie zrozumiem ludzi ktorzy rok walą kreskę na śniadanie, obiad i kolacje a potem pierdolą że ćpanie to zło, no sorry bardzo wy sobie sami zrobiliście krzywdę a nie ćpanie wam zrobiło. Tyle ode mnie :)
Ale spoko, w sumie to dobrze o Tobie świadczy, że nie rozumiesz. Bajkowe masz to swoje ćpanie, co nie wymyka się nigdy spod kontroli, jest takie jasne i klarowne.
Depresanty(opio, GBL ponoć nie) są łatwiejsze do opanowania niż stimy. Nie da się być wiecznie zajebanym bo to utrudniało by sporo czynności. Jak się na benzo coś odjebie to się później człowiek pilnuje i wie, że to nie cukierki. A opio to to po roku jak już nie będą dawać takiej fazy jak na początku to da się kontrolować powaga ale nie sprawdzajcie na sobie, odradzam bo może mi się tylko wydaje, że jak mi się nie śnią po nocach i nie nachodzą z ochotą częściej niż raz na miesiąc to nie jestę wjebany :D.
Dysocjanty też mnie wjebać chciały ale bad tripy, bezsenność i rzyganie mnie ochroniło. Nigdy nie mówiłem, że nie da się mnie od niczego uzależnić.
Problemy wykańczają ludzi i zmuszają do robienia sobie krzywdy, wybacz jeśli uraziłem. Po prostu nie lubię monarowskiego pierdolenia.
DOBRA KONIEC OFFTOPu możecie kontynuować dyskusję, następnym razem wlepię sobie warna za offtopowanie, przepraszam -moderator działu leki NieLubieZielska
Btw. wiesiołek zbija ciśnienie i cholesterol. LECZNICZNA MARIHUNAE
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.