...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 4 z 8
  • 349 / 4 / 0
pomidorek pisze:
Dobra, z ganją może przesadziłem, za to w lecie można też hodować tytoń na balkonie. W internecie jest dużo tekstów o tym.

z ganją przesadziłem, ale z tytoniem to już nie - w końcu tytoń jest nieszkodliwy nic a nic i na dodatek nie uzależnia, w przeciwieństwie do ganji - ta to sroga jak hera :-D

tu znowu pokutuje wrzucanie wszystkich nielegalnych używek do jednego wora, a legalnych do jedengo. ja twierdzę, że alko i tytex to akurat dwa najgorsze ścierwa, pod względem trucia i uzależnienia, ale oczywiście zapomina się o tym (nie, w sumie to nie zapomina się o tym - a po prostu w większości przypadków, po prostu nigdy się o tym nie wiedziało, no bo jak skoro jest to w każdym sklepie i KAŻDY to robi, dziadek, mama, nauczyciel, pan policjant, ksiądz kurwa ksiądz :cheesy: ).

Ja przechodziłem parę detoksów w życiu, pierwszy od alko, muszę powiedzieć, że dzięki (raczej) marii właśnie udało mi się wyjść...no w sumie to dzięki samemu sobie...bo niczego nie odstawisz "przy pomocy" czegoś innego niż TY sam.

Raz fetę odstawiałem i to samo, po prostu raz poszła do kibla i powiedziałem "chuj...nigdy więcej" potem zdałem sobie sprawę, że mówienie "nigdy" jest strasznie ograniczające i w sumie tragiczne... i powiedziałem sobie "ok, ale bardzo rzadko"

Alko piję parę razy w roku, ostatnio 2 miesiące temu, 2 piwa to maks, bo więcej to alko zaczyna mną kręcić a nie ja nim :D
wiem, że może nie jest to dobra rada dla niektórych ostro wjebanych w temat, ale jak dla mnie działa, wszystko jest w głowie i to ty tym sterujesz TY kurwa TY!

Moja rada na detox: OWOCE. WARZYWA, RUCH, KSIĄŻKI, wszystko co chcesz oprócz dragów, których ponoć przecież nie chcesz- ale przede wszystkim przeświadczenie, żę MASZ WłADZE nad sobą! Amen...
  • 677 / 1 / 0
Zgadzam się co do tytoniu i alko z przedmówcą. Legalność często maskuje prawdziwą skurwysyńską twarz co niektórych rzeczy.
Jeśli chodzi o zajęcia to jeśli ktoś się wpierdolił w dragi jako gimbus/uczniak/student i miał bardzo dużo czasu na nudy i ćpanie to polecam pełny etat. Myśli w deklu z czasem się odnawiają i znowu ciśnie, ale jest generalnie mniej czasu na wkrętki żeby coś przykurwić.
delikatny jestem na zwale.
  • 160 / 3 / 0
Jestem po 1h roweru, bosko działa, smut i deprecha zniknęły znowu czuje ze żyje !
  • 35 / 1 / 0
Czas detoksu, czas milczenia, postu...
Sprawdzoną, potwierdzoną i zaufaną zasadą jest ta, mówiąca o poświęceniu każdej wolnej chwili na aktywność fizyczną.
Bez tłumaczeń, że na dworze jest za zimno,a w domu za mało miejsca.
Czy to będzie aktywny trening areobowy, czysto fizyczny czy jakakolwiek inna aktywność spędzania czasu, to będzie najlepszym rozwiązaniem.
Tak jak pisali przedmówcy - nie potrzebne jest nam wiele miejsca w pokoju tylko chęć, którą trzeba z siebie wykrzesać. Czy to do zrobienia pompek, brzuszków, skłonów czy nawet pajacyków - liczy się chęć.
Jeżeli komuś naprawdę nie pozwala na to zdrowie, może zająć ręce czymkolwiek co pozwoli nie myśleć mu o potrzebach,tylko skupi myśli na danej czynności. Dużo moich znajomych próbujących co róż odstawić prochy z uwielbieniem ostatnio czyta książki, inni potrafią dzięki muzyce na tyle się wyciszyć,że przez kilka godzin nie mają z niczym problemu i nic im nie jest potrzebne do funkcjonowania.
Jeśli ktoś tak jak ja pracuje zawodowo na etat czy prowadzi własną firmę niech spróbuje skupić wszystkie swoje możliwości percepcji na jak najlepszym wykonaniu swoich obowiązków. Mi to osobiście pomaga. Zaczynam pracować,odcinam się od wszystkiego - liczę się Ja i to co robię; nie mam czasu myśleć o tym jak dużo byłbym w stanie wyjarać, jak długą krechę usypać czy o tym, co by było gdyby Papież był czarny.
Pobocznym tematem ale również strasznie istotnym jest dieta, lub to co powinniśmy jeść - warto się tym zainteresować.
Każdy musi odnaleźć swoją drogę.
Dla mnie to zajebiście trudne.


Zdr.
  • 349 / 4 / 0
Mam nadzięję, że to pomoże przynajmniej niektórym...bo dla mnie niestety by nie pomogło. Ja właśnie robiłem te wszystkie rzeczy pod wpływem, czyli dla mnie na detoksie zadziałałoby razczej "nicnierobienie" - zawsze na fazie czytałem książki, (o bosz ile ja ich pochłaniałem), grałem, uprawiałem sporty, pracowałem....itp itd.

Co właśnie najgorsze albo najtrudniejsze w moim "rzucaniu" to to, że wszystkie te zwykłe/niezwykłe czynności dawały mi o wiele większą frajdę, motywację i jakby to powiedzieć...więcej z nich wyciskałem....To jest dla mnie najtrudniejsze w detoksie...aby te codzienne sprawy szły tak gładko, z przyjemnością a już na pewno bez bólu :-/
  • 160 / 3 / 0
weź pobiegaj w kółko z ciśnienia, nawet tyle pomaga i to jak solidnie. ja obecnie skacze po pokoju do przesłodkich rytmów DNB

GOD IT FEELS SO NICE TO BE SOBER !
  • 677 / 1 / 0
tylko weź nie skończ jak on :D

Onion Movie:
http://www.youtube.com/watch?v=Om9hMODFw34
delikatny jestem na zwale.
  • 160 / 3 / 0
  • 272 / 6 / 0
Najlepiej zająć ręce czymś pozytywnym.
Uwaga! Użytkownik raven gray jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 289 / 4 / 0
raven gray pisze:
Najlepiej zająć ręce czymś pozytywnym.
Strzykawką %-D
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 4 z 8
Newsy
[img]
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów

Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.

[img]
Rekordowe przejęcie kokainy. Narkotyki ukryte w soli

Hiszpańska policja przechwyciła na Atlantyku kontenerowiec z ładunkiem 9994 kilogramów kokainy ukrytej w soli. To rekordowa ilość przejęta na morzach. Operacja zorganizowana przez służby z kilku krajów zaowocowała także aresztowaniem 13 osób.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.