Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 39 • Strona 4 z 4
  • 90 / 5 / 0
Testował ktoś Passiflora Incarnata w miksie z grzybami? Jest jakiś w tym sens, czy lepiej szukać innego iMAO?
  • 99 / 46 / 0
Wow, zadziwia mnie że od prawie sześciu lat nikt tutaj nie pisał. Mam pytanie, ma ktoś doświadczenia ze stosowaniem MAOi (preferencyjnie moklobemid) i niewielkich ilości grzybów? Nie mam na myśli mikrodawkowania a jedynie niewielkie dawki rekreacyjne. Moje doświadczenie ogranicza się do ilości niewiele mniejszych niż standardowe (ok 25 sztuk łysiczek), które w połączeniu z moklobemidem potrafiły mnie kopletnie wyrzucić z butów.
  • 48 / 6 / 0
07 sierpnia 2015sramzes pisze:
Testował ktoś Passiflora Incarnata w miksie z grzybami? Jest jakiś w tym sens, czy lepiej szukać innego iMAO?
Odpowiem dla przyszłych pokoleń. Testowałem w formie wypicie wywaru podczas tripa, bardzo wyraźnie wzmacnia aspekty wizualne i psychodeliczne.
  • 84 / 8 / 0
Co uważanie na temat miksu półtorej grama psilocybe cubensis oraz 300mg moklo + sok z czarnej porzeczki tak na pół godziny przed?
  • 605 / 156 / 0
Teoretycznie sok z czarnej porzeczki to słaby IMAO i stąd wynika jego wzmacniające/wydłużające fazę działanie. Skoro i tak zastosujesz znacznie mocniejszy, farmaceutyczny inhibitor to nie widzę sensu pić tego soku, chyba że dla smaku.
'Never know who's behind the wheel,
The body or a conscious mind'
  • 2 / / 0
Cześć,

Wchodzę obecnie na 2x dziennie 150mg Aurorix.
Wiecie może jak wygląda protokół połączenia tego z cubensisami?

Lepiej odstawić Moklobemid na jakiś czas przed (oraz po) sesji z grzybami?
Czy może lepiej nie schodzić z farmakoterapii ale podzielić odpowiednio dawkę grzybów, wiedząc że zadziała ona znacznie mocniej?

Wiem, że temat dotyczy MAOi + grzyby, ale wie ktoś może czy można łączyć picie większych dawek kakao/jedzenia ziaren kakaowca będąc na Moklo?
Kakao Criollo surowe, nie Decomorreno ;D

Z góry dzięki za pomoc! ;)
  • 2938 / 632 / 0
@michalwsx Ja brałem grzyby będąc na 600mg moklobemidu. Doświadczenie przybiera na intensywności i mocy, ale jeśli masz duże doświadczenie z grzybami to nie powinno być problemu. Radzę jednak potestować z niższymi dawkami. Nie jestem fanem przerywania farmakoterapii na rzecz innych substancji, choć sam to robiłem.

Co do kakao to jadłem surowe Criollo również, potrafiłem trochę przesadzić i pojawiało się roztrzęsienie itd, ale to przy dużych dawkach.
serotoninowy pisze:
a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
  • 66 / 8 / 0
Jadłem ostatnio Cubensis b+ z 10 mg selegiliny. Dla mnie iMAO tylko nie potrzebnie przedłużają tripa. Po pewnym czasie jest on wręcz męczący.
Uwaga! Użytkownik 20fajekzfiltrem nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 88 / 53 / 7
Gotowałem 10g nasion ruty stepowej przez 10min dla 4 osób. Napar był podzielony na trzy razy po ~150ml i raz ~170ml dla mnie. Przed wypiciem naparu każdy wziął po jednej kapsułce z imbirem (<1g), żeby zminimalizować ryzyko nudności czy też wymiotowania. Po 20min zabrałem się za przygotowanie grzybów psylocybe cubensis, każda zmielona dawka (średnio ~2.8g) była sączona w "soku z cytryny" (20% soku z cytryny BIO / 6% kwasu cytrynowego i reszta woda) przez 10min, a następnie dodałem po dwie torebki herbaty owocowej i zalałem wodą o temperaturze 80°C na kolejne 10min. Jeszcze przed samym rozpoczęciem przygotowywania grzybów, każdy zjadł banana w celu zniesienia nudności spowodowanych obecnością chityny (napar wypiliśmy wraz z fusami).

harmalina wydłużyła działanie grzybów o 1-2h, części z nas zaczęło schodzić, gdzie w moim przypadku działanie utrzymywało się dłużej. Ja raczej skupiam się na doznaniach wewnętrznych niż na visualach, ale mogę potwierdzić, że były one bardziej intensywne, jak na taką dawkę grzybów, nie zwróciłem jednak uwagi na CEV'y, a reszta zgłaszała deformowanie się twarzy czy silnych visuali w ciemnych pomieszczeniach (czego oczywiście też doświadczyłem). Tylko jeden z nas miał dolegliwości w postaci nudności czy lekkich bólów brzucha. Ja i jeden z pozostałej trójki mieliśmy niemały problem z bezsennością na co waporyzowanie CBD nie pomogło, więc po czasie zwaporyzowałem trochę suszu Muchomora czerwonego, który pomógł mi zasnąć po dwudziestu paru minutach. Chłopaki ocenili doświadczenie na pozytywne, ale w moim przypadku było ono chujowe.

Od początku zapowiadało się u mnie, że to doświadczenie nie będzie przyjemne. Zamykałem się na dialog wewnętrzny i nie miałem ochoty rozmawiać, mimo obecności kuzyna, którego widziałem ostatnio rok temu. To była noc peaku deszczu perseidów, w dodatku na północy była zielono czerwona zorza polarna i kurwa te widoki nie porwały mnie jakoś specjalnie na co bardzo liczyłem. Padały ciekawe tematy na które powinienem był się rozgadać, ale nie miałem w ogóle weny czy chęci. Przechodząc z miejsca na miejsce, grupa się zatrzymywała po drodze, bo zwrócili na coś uwagę czy pochłonęło ich gadanie, a ja szedłem dalej izolując się w ten sposób. Zdecydowałem, że oddzielę się od grupy, żeby się ogarnąć i przerobić to co mam w głowie. Sprawdziłem czy w piecu jest rozpalone i poszedłem wziąć prysznic, gdzie utknąłem na godzinę. Zacząłem peakować, visuale nabrały na sile - dryfowanie obiektów, ich zniekształcenie się czy też ich kontury miały czerwoną/niebieską poświatę. Bardzo mocno wkręciła mi się sytuacja jaka panuje w rodzinie, kłotnie, problemy z alkoholem czy finanse. Bardzo tym przesiąkłem, w głowie powtarzałem sobie - "dlaczego nie może być tak jak kiedyś?", "dlaczego muszę być tego świadkiem?", "dlaczego to się dzieje?", "wszystko jest zrujnowane". Utrudniło to proces mycia się, miałem zawiechy, gapiłem się w jeden punkt siedząc w głowie, siedziałem/stałem i nic nie robiłem czy też stałem długo pod strumieniem wody. Do tego wszystkiego towarzyszyło mi nieodparte uczucie braku przynależności do swojego ciała, pojawiał się wstręt czy niepotrzebne przypierdalanie się do wyglądu swojego ciała. Kiedy w końcu wyszedłem z toalety i ubrałem się, położyłem się na łóżku i nie robiłem kompletnie nic. Pojawiały się myśli o słuchaniu muzyki, waporyzacji CBD czy o sesji oddychania Wim Hofa, żeby zrobiło mi się lepiej, ale moje parcie na te czynności było zerowe, wolałem po prostu leżeć i się temu poddać, co o dziwo nie działało. Uspokoiło się dopiero kiedy cała trójka wróciła i w miarę spoko spędziłem resztę trip'u.

Przez następne kilka dni miałem gorsze samopoczucie i tylko momentami było dobrze, miałem sporą chęć odcięcia się od ludzi, byłem małorozmowny, zobojętnienie i pesymizm. Od dnia trip'owania minął już tydzień i mogę powiedzieć, że czuje się dużo lepiej. Poprzednio brałem dawkę 3.5g grzybów bez MAOI, było wtedy mocniej, podobne tematy przewijały się w głowie, udało mi się potwierdzić na czym mi zależy/co chciałbym zacząć robić, wylałem sporo łez i po fakcie czułem się kurwa zajebiście.

Nie wydaje mi się, że będę chciał to powtarzać. Uważam, że same grzyby w zupełności wystarczą, może jedynie poza baką na zejściu czy mixie z DXM.
ODPOWIEDZ
Posty: 39 • Strona 4 z 4
Newsy
[img]
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka

Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.

[img]
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności

Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.

[img]
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi

Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.