Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
07 sierpnia 2015sramzes pisze: Testował ktoś Passiflora Incarnata w miksie z grzybami? Jest jakiś w tym sens, czy lepiej szukać innego iMAO?
The body or a conscious mind'
Wchodzę obecnie na 2x dziennie 150mg Aurorix.
Wiecie może jak wygląda protokół połączenia tego z cubensisami?
Lepiej odstawić Moklobemid na jakiś czas przed (oraz po) sesji z grzybami?
Czy może lepiej nie schodzić z farmakoterapii ale podzielić odpowiednio dawkę grzybów, wiedząc że zadziała ona znacznie mocniej?
Wiem, że temat dotyczy MAOi + grzyby, ale wie ktoś może czy można łączyć picie większych dawek kakao/jedzenia ziaren kakaowca będąc na Moklo?
Kakao Criollo surowe, nie Decomorreno ;D
Z góry dzięki za pomoc! ;)
Co do kakao to jadłem surowe Criollo również, potrafiłem trochę przesadzić i pojawiało się roztrzęsienie itd, ale to przy dużych dawkach.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
harmalina wydłużyła działanie grzybów o 1-2h, części z nas zaczęło schodzić, gdzie w moim przypadku działanie utrzymywało się dłużej. Ja raczej skupiam się na doznaniach wewnętrznych niż na visualach, ale mogę potwierdzić, że były one bardziej intensywne, jak na taką dawkę grzybów, nie zwróciłem jednak uwagi na CEV'y, a reszta zgłaszała deformowanie się twarzy czy silnych visuali w ciemnych pomieszczeniach (czego oczywiście też doświadczyłem). Tylko jeden z nas miał dolegliwości w postaci nudności czy lekkich bólów brzucha. Ja i jeden z pozostałej trójki mieliśmy niemały problem z bezsennością na co waporyzowanie CBD nie pomogło, więc po czasie zwaporyzowałem trochę suszu Muchomora czerwonego, który pomógł mi zasnąć po dwudziestu paru minutach. Chłopaki ocenili doświadczenie na pozytywne, ale w moim przypadku było ono chujowe.
Od początku zapowiadało się u mnie, że to doświadczenie nie będzie przyjemne. Zamykałem się na dialog wewnętrzny i nie miałem ochoty rozmawiać, mimo obecności kuzyna, którego widziałem ostatnio rok temu. To była noc peaku deszczu perseidów, w dodatku na północy była zielono czerwona zorza polarna i kurwa te widoki nie porwały mnie jakoś specjalnie na co bardzo liczyłem. Padały ciekawe tematy na które powinienem był się rozgadać, ale nie miałem w ogóle weny czy chęci. Przechodząc z miejsca na miejsce, grupa się zatrzymywała po drodze, bo zwrócili na coś uwagę czy pochłonęło ich gadanie, a ja szedłem dalej izolując się w ten sposób. Zdecydowałem, że oddzielę się od grupy, żeby się ogarnąć i przerobić to co mam w głowie. Sprawdziłem czy w piecu jest rozpalone i poszedłem wziąć prysznic, gdzie utknąłem na godzinę. Zacząłem peakować, visuale nabrały na sile - dryfowanie obiektów, ich zniekształcenie się czy też ich kontury miały czerwoną/niebieską poświatę. Bardzo mocno wkręciła mi się sytuacja jaka panuje w rodzinie, kłotnie, problemy z alkoholem czy finanse. Bardzo tym przesiąkłem, w głowie powtarzałem sobie - "dlaczego nie może być tak jak kiedyś?", "dlaczego muszę być tego świadkiem?", "dlaczego to się dzieje?", "wszystko jest zrujnowane". Utrudniło to proces mycia się, miałem zawiechy, gapiłem się w jeden punkt siedząc w głowie, siedziałem/stałem i nic nie robiłem czy też stałem długo pod strumieniem wody. Do tego wszystkiego towarzyszyło mi nieodparte uczucie braku przynależności do swojego ciała, pojawiał się wstręt czy niepotrzebne przypierdalanie się do wyglądu swojego ciała. Kiedy w końcu wyszedłem z toalety i ubrałem się, położyłem się na łóżku i nie robiłem kompletnie nic. Pojawiały się myśli o słuchaniu muzyki, waporyzacji CBD czy o sesji oddychania Wim Hofa, żeby zrobiło mi się lepiej, ale moje parcie na te czynności było zerowe, wolałem po prostu leżeć i się temu poddać, co o dziwo nie działało. Uspokoiło się dopiero kiedy cała trójka wróciła i w miarę spoko spędziłem resztę trip'u.
Przez następne kilka dni miałem gorsze samopoczucie i tylko momentami było dobrze, miałem sporą chęć odcięcia się od ludzi, byłem małorozmowny, zobojętnienie i pesymizm. Od dnia trip'owania minął już tydzień i mogę powiedzieć, że czuje się dużo lepiej. Poprzednio brałem dawkę 3.5g grzybów bez MAOI, było wtedy mocniej, podobne tematy przewijały się w głowie, udało mi się potwierdzić na czym mi zależy/co chciałbym zacząć robić, wylałem sporo łez i po fakcie czułem się kurwa zajebiście.
Nie wydaje mi się, że będę chciał to powtarzać. Uważam, że same grzyby w zupełności wystarczą, może jedynie poza baką na zejściu czy mixie z DXM.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności
Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi
Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.
