Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 84 • Strona 4 z 9
  • 192 / 4 / 0
Palenie i rower jak najbardziej. Dobre nawet na krótkie wycieczki :D do tego jeszcze po drodze browarek.
Najlepszym wypasem na rower są jednak grzyby. Ale nie w takiej ilości, żeby zachowywać się jak ślimak, tylko w rozsądnej. No i góry wtedy, jesienia pełne błota, lub latem pełne słońca. Po grzybach jest power żeby krecić. Pamiętam raz z kumplami w bieszczadach na ostrym podjeździe wyprzedziliśmy grupe "kolarzy" , ja na góralu, drugi kumpel też a trzeci na bmxie :D ale mieli pacjęci miny.
Jesienią polecam "drogi drwala" (czywiście w niedziele) czyli tam gdzie jest zwózka drewna, są fajne koleiny wypełnione błociskiem. Tylko później rower trudno z gliny obrać.
Oddycham, bo jestem przesądny.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
  • 2466 / 16 / 0
300mg DXM 10km przez las w godzinę. Nie dziękuje. Właśnie wróciłem z takiego tripa. Podczas jazdy było fajnie ale ledwie dojechałem wpadłem do domu, zamknołem drzwi i ciemno w oczach, gleba. Teraz kurwa łeb mnie kurwa napierdala bo inaczej tego nie idzie nazwać i szykuje sobie 150mg kody bo wytrzymać tego nie idzie. No i mam jeszcze chęć na :kotz: i pewnie niedługo to zrobie.
Ćpający kaszlodyn ponad dacz dachami
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
  • 1291 / 7 / 0
Jeszcze sobie przypomniałem, że kiedyś jechałem rowerem po DXM, gdy już osłabiało się działanie. O dziwo się nie wyjebałem, a pamiętam, że jak skręcałem droga nie trzymała poziomu, a raczej kąt 40 stopni, tak na oczko. :)
  • 5 / / 0
Witam.
Tak czytam ten temat i ciągle nie mogę znaleźć czegoś dla mnie.
Obecnie jestem wstanie bez żadnych wspomagaczy pokonać odcinek 10km (uprawiam amatorsko XC) w jakieś 35-40min (zależnie od pogody) a jadąc "na dystans" zdarzają mi się wyprawy po 100-140km w 5-7h. Poszukuje specyfiku który zniweluje uczucie zmęczenia i bólu mięśni. Fajnie by było gdyby też środek wyostrzał zmysły, ale to chyba niemożliwe.
Podpowiem że mogę kupić (prawie)każdy lek na receptę ew. zawsze mogę coś wychodować/znaleźć.

A dodatkowo opiszę moje skromne doświadczenia:

alko - Generalnie nie polecam, chociaż gdy byłem młodszy, powiedzmy w gimnazjum, uprawiałem amatorsko 4x i po wypiciu 1 czy 2 piw nagle hopki i zjazdy które uważałem za "trudne" stawały się jakby łatwiejsze. Po alko nie zaliczyłem żadnej gleby(bez alko też bardzo żadko witam się z ziemią), ale po większych ilościach nie jeździłem.

Preparat Zelixa(nie pamiętam teraz dokłądnie nazwy, był to preparat na odchudzanie) - Wpadło mi w ręce kilka tabletek tego specyfiku. Generalnie całkiem fajna sprawa. Zmęczenie mniejsze, praktycznie zerowe, niestety na wszystko reagowałem jakoś nerwowo. Może sam sobie to wmówiłem, ale były momenty że zwalniałem na płaskich, szerokich zakrętach bo sądziłem że nie dam rady ich pokonać z taką (~20km/h)prędkością.

Proszę o jakieś porady i pozdrawiam
Uwaga! Użytkownik Nieogarniety nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 52 / / 0
Do w/w sportowej jazdy mocno polecam duże dawki THC. Niestety na dlugie dystanse srednio sie sprawdza, ale do terroryzowania miasta i latania 40km/h miedzy pieszymi jest okej
  • 15 / / 0
niestety kiedyś sprzedałem rower by miec na narkotyki %-D
Uwaga! Użytkownik hory nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5 / / 0
Po THC jedyne co odczuwam to bardzo konkretne zamulenie. Nie próbowałem jeździć na rowerze po mj, ale sądzę że w najlepszym przypadku nagle spostrzegłbym że: "Jak ja tu ku... dojechałem ?". Więc to raczej odpada. A ganiannie 40km/h między przechodniami to standard(bez żadnych dopałek). Przynajmniej u mnie gdzie przechodnie na drodze rowerowej zachowują się jak święte krowy... Mi chodzi o substancje która da wyraźnie korzyści na wyprawach długodystansowych, najlepiej zwiększając wytrzymałość, ewentualnie zmniejszając odczucie zmęczenia/bólu. amfetamina odpada - za wysokie progi jak dla mnie(i że za duże ryzyko już nie wspomnę). Generalnie wiem że coś takiego jest możliwe gdyż co chwile słychać że jakiś zawodnik został zawieszony gdyż używał niedozwolonych środków. Myślałem trochę też o środkach "oddzielających" ciało od umysłu, jednak wydaje mi się to zbyt niebezpieczne jak na rower (bo niby jak mam czuć co się dzieje z rowerem). Generalnie to nie mam pomysłu na skuteczny wspomagacz. Może ktoś z forumowiczów będzie wstanie coś doradzić.
Pozdrawiam.
Uwaga! Użytkownik Nieogarniety nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 883 / 10 / 0
Ostatnio jechałem zjarany przy temperaturze -15 stopni celsjusza. :D Było zajebiście. xD
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 886 / 9 / 0
Też mi się zdarzyło w zimę jechać na rowerze skopcony i muszę powiedzieć, że nie jestem fanem takich akcji. Jechałem również na władku jak byłem w ciągu i w pewnej chwili musiałem zejść z roweru by go prowadzić ponieważ serce nie dawało spokoju oraz tchu brakowało. Także po tych eksperymentach sobie darowałem.
Uwaga! Użytkownik tinos jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1291 / 7 / 0
No tak, jakaś dobra sativa i nawet w zimę jazda rowerem daje sporo przyjemności, ale trochę gorzej z przyczepnością, dlatego w sezonie zimowym jeżdżę sobie rowerkiem domowym bez kółek po 20 km, czasem więcej (lekarz mi zalecił)no i zielsko sprawdza się w tym idealnie. Od razu po buchu, to nawet i męczenie nie łapie, muzyczka leci i nawet nie wie się kiedy już zrobiło się te 30 km.

kodeina też się dobrze sprawiła, uspokoiła i powolutku kręciło się kolejne odległości. Bardziej taki relaks na rowerze niż jazda amatorsko wyczynowa.
Ostatnio zmieniony 29 stycznia 2012 przez SzatanskiSkoczek, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ
Posty: 84 • Strona 4 z 9
Newsy
[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.