Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 383 • Strona 28 z 39
  • 401 / 3 / 0
gazyfikacja plazmy pisze:
ale Twoje posty również szkodzą
Jak? Które? O tym możemy podyskutować :-p
Oczywiście mówimy o tych z działów tematycznych, nie tasiemca.
Nigdzie nie pisałam, żeby cokolwiek zakazywać. Ba, jestem za całkowitą depenalizacją narkotyków.
In heaven everything is fine. You've got your good things and I've got mine.

http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4

---

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free :cool:
  • 2126 / 278 / 0
Złapałaś mnie :)

A tak serio, każda próba przekonywania do skrajnego stanowiska szkodzi korzystającym na przeciwnej opinii i właśnie o to mi chodziło.
  • 401 / 3 / 0
Ja naprawdę nikomu nie forsuję moich poglądów na siłę, po prostu dzielę się doświadczeniami ;-) Jeśli ktoś to tak odbiera, to zdecydowanie nie powinien. To, że ostrzegam, nie znaczy, że nie szanuję tych, którym jest z nałogiem dobrze. Bo o to chodzi chyba, o szczęście w życiu, prawda? :-)
In heaven everything is fine. You've got your good things and I've got mine.

http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4

---

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free :cool:
  • 1358 / 23 / 0
Największy problem polega na tym, że większość, próbujących opio dzieli się na dwie grupy: osoby, które mają skłonności do uzależnień i jest ogromna szansa, że wpadną, bo mają zbyt wysokie mniemanie o sobie i twierdzą, że uzależnienie ich nie dotyczy. Druga grupa, zdecydowanie mniejsza, potrafi prowadzić normalne życie, w którym narkotyki są odskocznią i dodatkiem do normalnej, w miarę zdrowej egzystencji ;) Największy problem polega na tym, że obie grupy są święcie przekonane, że nigdy nie wpadną w nałóg, a zdecydowana większość polega po całości i nie można odróżnić tak łatwo jednych od drugich, chyba że po kilkuletnim doświadczeniu z tymi substancjami.

Jest dla mnie za wcześnie, żebym mógł się zidentyfikować z jakąkolwiek grupą, bo kilka miesięcy bawię się tymi substancjami - wszystko rozstrzygnie się za kilka lat. Przez taką próbę czasu zobaczę jak będę reagował w skrajnych sytuacjach i do czego mnie to doprowadzi, a zanim to nastąpi, to pozostaje tylko gdybanie, bo nic konkretnego nie można stwierdzić po 7-8 przygodach z kodeiną w przeciągu 4 miesięcy.

Mimo wszystko rozumiem tę niechęć do ms lovett w kierunku opio, bo czytałem trochę Twoich postów i jest to zrozumiałe, ale wydaje mi się, że podchodzisz do tego zero-jedynkowo, zbyt subiektywnie, patrząc przez pryzmat swój i najbliższego otoczenia. Natomiast ja widzę jaki potencjał mają te substancje, jak silne wrażenia niosą i przy rozsądnym używaniu są czymś wspaniałym, jeśli się nie wpadnie w uzależnienie, co mam nadzieję mnie nie czeka ;) Trudno je porównać z czymkolwiek, chociaż kojarzy mi się ten high silne z zakochaniem nastolatków, gdzie hormony szaleją i w głowie ma się czystą radość i ekstazę z powodu kontaktu z daną osobą - kto wie, może ćpunki po prostu potrzebują trochę miłości :)?
Ostatnio zmieniony 05 lipca 2013 przez Ever, łącznie zmieniany 2 razy.
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 401 / 3 / 0
Właśnie próbowałam wytłumaczyć, że nie popadam w żadne skrajności i to co piszę, to wyłącznie moje doświadczenia :-p

Tak, dla mnie też były to wspaniałe substancje, wyobraź sobie ;] Zaraz pogrzebię w moich starych postach, żeby wam to udowodnić :-p

O, prosz:


Re: Opioidy - wątek ogólny działu

Postprzez ms lovett » So kwi 09, 2011 10:07 am
A mi się wydaje Jacok, że trochę przesadzasz ;-) Wcześniej też byłeś moderatorem, też grzałeś ostro - to w końcu forum dla ćpunów, a Maskaradore w końcu nie moderuje działu 'detox' %-D
Może jednak fakt, że tak na niego najeżdżasz zmotywuje go w jakiś sposób do nie wjebania się, kto wie ;-)
Z jednej strony wkurza mnie bezmyślne i beztroskie podejście do opio jakie prezentuje część użytkowników, z drugiej z kolei przesadą jest wielce oświecone, zaprawione często frustracją wynikającą z trzeźwości i abstynencji zrównywanie z ziemią ludzi, którzy w swojej opiatowej karierze są na trochę innym etapie- każdy dźwiga swój krzyż, niech się cieszą póki mogą ;-) Ja mimo wszystko początki opiatowej zabawy wspominam bardzo pozytywnie ^_^ Potem było gorzej, ale to już był, że tak powiem, mój problem. I myślę, że większość ludzi jest świadoma tego, że mając paczkę cukierków mogą od razu zjeść całą (wiedząc, że potem już nie będzie), lub rozdzielić i jeść po troszku przez tydzień- każdy wybiera według własnego uznania ;-)
Owszem, opiaty są złe, ale okazywanie komuś pogardy 'bo wczoraj zjadł tiokodin, a ja od pół roku jestem czysty, chociaż wcześniej ćpałem siedem lat' to moim zdaniem gruby nietakt :cool: ;-)
In heaven everything is fine. You've got your good things and I've got mine.

http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4

---

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free :cool:
  • 1358 / 23 / 0
A teraz jak się na to zapatrujesz, wolałabyś ich nie poznać i wykasować wspomnienia związane z opioidami? Winisz raczej substancję czy swój charakter, który nie mógł się powstrzymać przed przygrzaniem kolejnej dawki ;)? Rozumiem doskonale, że można być rozgoryczony, gdy samemu przeżyło się piekło przez daną substancję, a tutaj ludzie mało doświadczeni(jak np. ja) z czystą wiedzą teoretyczną i małym "stażem" wychwalają pod niebiosa opioidy, gdy samemu znasz drugą stronę medalu - tę całkowicie odwrotną i mniej pozytywną ;)

Zastanawiam się jednak, czy są tutaj ludzie na forum, którzy zażywają je wiele lat bez uzależnienia fizycznego, nie robią ciągów i nie zawalają normalnego życia, tylko godzą to wszystko razem, potrafiąc zapanować nad dzikimi opiodami ;) Dodałoby to trochę otuchy na pewno... Ale także mogłoby spowodować lekceważenie tych substancji niestety :(
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 456 / 14 / 0
Największy problem polega na tym, że większość, próbujących opio dzieli się na dwie grupy: osoby, które mają skłonności do uzależnień i jest ogromna szansa, że wpadną, bo mają zbyt wysokie mniemanie o sobie i twierdzą, że uzależnienie ich nie dotyczy. Druga grupa, zdecydowanie mniejsza, potrafi prowadzić normalne życie, w którym narkotyki są odskocznią i dodatkiem do normalnej, w miarę zdrowej egzystencji ;) Największy problem polega na tym, że obie grupy są święcie przekonane, że nigdy nie wpadną w nałóg, a zdecydowana większość polega po całości i nie można odróżnić tak łatwo jednych od drugich, chyba że po kilkuletnim doświadczeniu z tymi substancjami.

a ja mysle ze nie ma 2 grup, ta twoja "druga grupa" to tylko stan przejsciowy, iluzja. to wlasnie tej grupie sie wydaje ze potrafi brac raz na jakis czas i to w zadnym stopniu nie zmienia tego kim jest i nie powoduje uzależnienia. bullshit :cool:

wygodnie jest myslec ze kodeina/opiaty dziala tak samo jak wszyskie inne narkotyki ale tak nie jest, z kazdym nacpaniem psujecie bardziej połączenie miedzy zewnętrznym swiatem a odczuwaniem
Ostatnio zmieniony 05 lipca 2013 przez Czarli Czarnuch, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Czarli Czarnuch jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1358 / 23 / 0
Jednak powinni być tacy ludzie, ciężko mi uwierzyć, że 100% próbujących uzależnia się tak strasznie ;) Mam znajomego, co brał kodę 3 lata temu 2-3 razy i mówił, że było zajebiści, a od tego czasu nie brał jej - znam go dość dobrze i nie sądzę, żeby potajemnie robił rundki po aptekach :D Nie można przesadzać, panowie i panie, ktoś musi być jakimś nadczłowiekiem, panującym nad tym wszystkim - może jakiś taki przykład siedzi na forum? Jeśli tak, to czekamy :D
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 456 / 14 / 0
ale my nie rozmawiamy o ludziach co brali 2-3 razy tylko tych co to robia x razy w miesiacu,zreszta nie ma znaczenia częstotliwość tylko ciaga wola powtórzenia doswiadczenia ; )
a kolega może spróbuje za rok? nie wiesz tak długo aż nie umrze
Uwaga! Użytkownik Czarli Czarnuch jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 401 / 3 / 0
Everett1992 pisze:
A teraz jak się na to zapatrujesz, wolałabyś ich nie poznać i wykasować wspomnienia związane z opioidami? Winisz raczej substancję czy swój charakter, który nie mógł się powstrzymać przed przygrzaniem kolejnej dawki ;)?
Nikogo i niczego nie winię ;-) Staram się również nie żałować żadnej podjętej przez siebie decyzji, no, ale z tym różnie bywa. Wierzę mimo wszystko, że tak po prostu miało być, a karmę trzeba odrobić xD
Zastanawiam się jednak, czy są tutaj ludzie na forum, którzy zażywają je wiele lat bez uzależnienia fizycznego, nie robią ciągów i nie zawalają normalnego życia, tylko godzą to wszystko razem, potrafiąc zapanować nad dzikimi opiodami ;) Dodałoby to trochę otuchy na pewno... Ale także mogłoby spowodować lekceważenie tych substancji niestety :(
Ja byłam taką osobą przez jakieś 4 lata :-D No i na każdym etapie uzależnienia starałam się nie wypadać z 'normalnego' trybu życia (studia, praca, hobby, rodzina, przyjaciele, itp...), mimo wszystko rozwijałam się dużo wolniej i niektóre rzeczy zaczynają dopiero teraz do mnie docierać, chociaż powinny już dawno. Nie wiem więc, czy doda ci to otuchy :-D
In heaven everything is fine. You've got your good things and I've got mine.

http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4

---

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free :cool:
ODPOWIEDZ
Posty: 383 • Strona 28 z 39
Newsy
[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.

[img]
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych

Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.

[img]
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny

Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe