Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
ogólnie kilka dni przed tym eksperymentowałem ze speedem i jako używka rekreacyjna czy "lek" na fobię się nie nadaje. działa jak najbardziej, dobry nastrój, gadatliwość, empatia jest wyczuwalna, ale późniejsze zwały wykluczają ją u mnie.
za to brana sporadycznie jest świetna właśnie w eliminowaniu lenistwa, mobilizuje jak nic do działania, a czynność, która raczej jest nudna potrafi dawać taką satysfakcję, że można się za głowę złapać. wszystkie etapy pracy dawały radość, ruchy płynne, energiczne. końcowy efekt był szokujący, bo zrobiłem to w kilka godzin, a normalnie nie wiem czy jeden dzień by starczył jakbym sobie robił "przerwy"... %-D
satysfakcja z samego siebie, i zadowolenie w późniejszym czasie raczej przestały mieć znaczenie i szybko zniknęły wraz z pojawieniem się zjazdu. i gdyby nie to to była by to jedna z moich ulubionych używek. niby coś za coś, ale nie do końca. jest wiele używek o przyjemniejszym działaniu, które schodzą niezauważalnie.
podsumowując amfetamina to nie jest coś na siedzenie zajebanym przed kompem/tv całymi dniami. przynajmniej dla mnie. do pracy fizycznej jak najbardziej się nadaje, może nie tyle podnosi sprawność, co u leniwych z natury osób daje właśnie to poczucie sensu wykonywanej czynności.
dodam tylko, że szczęka mnie napierdala na drugi dzień. ot taka ciekawostka, chyba normalne, bo dużo gum żułem. %-D
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
Na bani ślad zostanie napewno ale myślałem ze tablet przynajmniej wyjdzie bez szwanku a potem przycisnąłem rysikiem za mocno i mam teraz ładnego pająka na ekranie i Touch ID zaklejony taśma izolacyjna żeby nie wypadł xD
zdążyło mi się raz taka historia %-D
zapomniałem że rano idę do pewnego starszego pana pomóc mu ciąć belki a o godzinie 22 zapodałem linę w nosa poszło ogólnie półtorej grama do 8 rano a o 9 zacząłem robić.. ciąłem u niego metrowe belki na pile która była podłączona do wału od ciągnika. Ten Gościu ciał ja kładłem mu je na szynę która wyznaczała mniej więcej środek i on tylko podnosił tą szyne a piła to cieła w parę sekund a, do czego tu dążę on mówił że zrobimy to w dwa dni bo do 12 godzin miał czas a my o 10:40 byliśmy gotowi ja bez zmęczenia spocony jak sto kurew bez przerwy podawałem mu belki niczym taśmociąg... belki były poukładane jedna na drugiej Metr wysokie długie na 6 metrów :wall:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny
Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

