26 sierpnia 2017Retrowirus pisze:
Skup się teraz na tych jesiennych przelotach dziecięcej wrażliwości i nadal walcz o życie - walcz, a nie wchodzisz na to forum jak ja, zostaw to do czasu nawrotu czy cus :kotz:
Zostałam zdiagnozowana w wieku 18 lat, gdzie wielu innych lekarzy (dotąd) ma wątpliwości. Bo jestem za łagodna i za mało agresywna na BPD. Osobiście wiem że to jest border (ale) albo jest źle albo bardzo źle. Niestety.
Zaczęłam i nie skończyłam już cztery terapie. Zamierzam rozpocząć teraz terapie uzależnień (przeholowuje od paru lat z lekami) ale nie tylko przez leki na nią idę. Uzależniam się od ludzi, przedmiotów, zachowań. Chce rozkminić ten mechanizm... coś czuje że wtedy będzie łatwiej. Trochę zwątpiłam po rozmowie z lekarzami z Krakowa, którzy powiedzieli że zachowania ryzykowne i autodestrukcyjne są wpisane w mój świat. Jednak mam tą nadzieje że leczenie chociaż troche naprowadzi mnie w kierunku "lepszego życia".
Czy ktoś z was doszedł do podobnych wniosków? A może byliście na takiej terapii i napiszecie czy coś wam dała?
16 grudnia 2017tupacwhite pisze: Nie wiem dlaczego, ale pomijajac to, ze mam depresje, choc obiawia sie ona w dosc dziwne sposoby, jest bardzo skrajna to wiem, ze posiadam rowniez inne zaburzenia, a i jakos dziwnie wewnatrz siebie daze do tego, abym to borderline mial. Dzialam strasznie autodestrukcyjnie, z tego co czytalem to mam wiekszosc objawow. Czy jest to mozliwe, ze przez moje narkotykowe otepienie jakos sam sobie to wmowilem, czy rzeczywiscie tak jest? Pozdrawiam cieplutko.
Po pierwsze nie diagnozuj sam siebie, po drugie idź do psychiatry, po trzecie często pacjenci mylą nerwice/zaburzenia lękowe z borderline.
Ah no i zaburzenia osobowości są różne więc możesz mieć wszystko albo nic. Borderline często wpisują lekarze jak im się nie chce diagnozować (np siedzisz w pierdolniku po załamaniu nerwowym a oni bez konsultacji z Tobą wpiszą Ci chwiejność emocjonalną... aby zdiagnozować BPD potrzebne są testy które prawidłowo jedynie lekarz może Ci odczytać) albo jest za wcześnie na diagnozę.
BPD wywodzi się z przejebanego dzieciństwa i tak naprawdę powielasz swoim zachowaniem schematy starszych pokoleń. Oczywiście jest możliwość że przez narkotyki nabawiłeś się np nerwicy, ale same narkotyki nie namówią lekarza do wystawienia diagnozy na bpd... musi być coś więcej.
JEDNAK jeśli narkotyki nie są Twoim jedynym problemem to udaj się do lekarza który specjalizuje się w zaburzeniach osobowości. Polecam udać się na rozmowę na oddział nerwic. Im większa motywacja do zmiany tym lepsze rokowania na przyszłość.
Lubicie sie pierdolic? wciagac mefke ? Jestescie mistrzami w klamstwie ? Jesli nie, to nie macie Bordera.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Troche chujowe mając na uwadze fakt że wszystkie działania są spowodowane przez emocje które są w człowieku z BPD w danym momencie. Ale rozumiem że link miał być jedynie w celach humorystycznych.
Nie cytujemy posta bezpośrednio nad twoim AnnaS.
Połączenie bpd i innych, to trochę jak bomba. Ja z nią żyję zdiagnozowana od 2012.
Ja w zależności od staniu trafiałam i na zamknięte oddziały ale i na zwykłe terapie uzależnień także.... tutaj jest to sprawa dyskusyjna.
W polsce jest garstka, niewielka na dodatek specjalistów którzy są w stanie skutecznie przy bpd pomóc. Kluczem jest jednak podłoże, na to trzeba być gotowym.
Na tzw. rycie betonu.
Wkurza mnie jednak opinia że każdy z borderem lubi się pierdolić i jest mistrzem kłamstwa. Nie jest to prawda. Nie, nie, nie.
Choć zgodzę się z faktem, iż 'specjaliści' na wyrost lubią przypisywać bpd, bo łatwo, bo na skróty.
Ja pamiętam każdą hospitlizację, i każdą terapię z osobna- i powiem jedno, najbardziej po latach spędzonych w szpitalach i gabinetach pomogła mi ta własna osobista. Pomogł mi stos książek, terapia behawioralno-poznawcza; ale to ja. Tak jest w moim przypadku. Są na prawdę dobre książki, które jeśli znamy podłoże pomogą nam zrozumieć jak przetwarzamy informacje, i jak ten Nasz mózg działa...
Czy da się to wszytsko ogarnąć? Da. Trzeba tylko zajebiście chcieć. I wsparcie mieć, ale bez parcia- jak to mówią.
Jest jeden duży problem przy bpd, a mianowicie relacje i ten mniejszy to uzależnienia, a raczej predyspozycje- choć ja wychodzę z założenia że jest to kwestia osobistych decyzjii.
Co do relacjii..
Drugiemu nazwijmy to 'normalnemu' człowiekowi bardzo ciężko jest zrozumieć tok rozumowania i podejmowania decyzji przez bpd.
Często bez terapii zamieniamy się w wampiry energetyczne i emocjonalne co bardzo złego robi wokół. Do tego sporo osób ma podłoże z CHAD, co jest już bombą ogromną.
Często również w swojej zmienności , przefruwania z jednego stanu w drugi robimy innym burdel w głowie. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego ogarnąć, ale przede wszytskim chcieć zaakceptować- relacja jest skazana na porażkę, choćbyśmy na glowie skakali i klaskali rzęsami.
Wiem co mówię po 3 nieudanych relacjach, bo wstydziłam się mówić o tym, trafiłam na człowieka w którym się zakochałam i zdaje się na drugiej randce przyszłam z 3 kartkami A3 by wytłumaczyć że jeśli nie będzie w stanie zaakceptować i chcieć zrozumieć to nic z tego. Udało się.
Ale wiem że w obu moich grupach wsparcia, mogę zliczyć dziesiątki ludzi którzy mimo 30/40 lat na karku mają milion tragicznych relacji za sobą i nic im w nich nie wychodzi- smutne...
Co do uzależnień, ponoć mamy większe predyspozycje niż przeciętny człowiek z czym się nie zgadzam. Ale po moich odwykach mogę powiedzieć tyle że z największego gówna da się wyjść.
I da się nie pierdolić, nie kłamać, i pójść po pomoc. Da się.
ja nie widzę dla siebie przyszłosci w parze. szkoda mi
"Rutyna to rzecz zgubna "
to poczucie ze jest ze mna cos nie tak. czytając wasze opisy i objawy, jestem praktycznie pewny że to mam,
a co lepsze, nie wiedziałem nawet ze jest na to jakas nazwa, i nie googlowalem symptomow, bo mam to w qtasie,
przyzwyczaiłem się do pustki obojetnosci i zniszczenia w głowie, ze to część mnie, wbiłem przez przypadek i po pierwszym zdaniu opisu tej osobowości, - bingo. Do tego jakieś nerwice przejebunne, i pewnie inne dziwne zaburzenia w sobie nosze, za sprawą dzieciństwa, traum, domu przeżyć, i paru jeszcze dziwnych rzeczy. bardzo ''po łebkach'' post,
ale nie mam jakieś potrzeby większej się publicznie o tym wypowiadać. Mogę tylko dodać że życie z tym czymś to
ostre zwichrowanie jaźni, ostatnio niestety bardzo często. :wall:
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
