Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 383 • Strona 26 z 39
  • 452 / 2 / 0
jak zwał tak zwał. ale wjebana i tak jesteś. już samo to jak piszesz o przeżyciach po kodzie nasuwa pewnie wnioski. i mimo, że teraz się bronisz rękami i nogami przed popłynięciem, wyznaczasz sobie jakieś limity, granice to kiedyś w końcu pękniesz i powiesz 'no dobra, jestem wjebana, nie mam kontroli' i wtedy już na pierwszym miejscu będzie stan w który nie wprowadzą mnie uczucia i emocje, stan, który da mi tylko chemia ;)

ale choćby Ci to mówiło 30 osób, choćbyś widziała 100 przykładów to i tak swoje robić będziesz. narkotyki oferują zbyt fajne przeżycia, żeby wierzyć innym na słowo ;)
Ostatnio zmieniony 29 czerwca 2013 przez ponololo, łącznie zmieniany 1 raz.
The Smiths - Pretty girls make graves

kontakt tylko i wyłącznie przez gg - 5306912
  • 456 / 14 / 0
Ja nie reguluję nastroju, ja chcę się wprowadzić w stan świadomością w który nie wprowadzą mnie uczucia i emocje, w stan, który da mi tylko chemia. Pomaga mi to poznać siebie i nauczyć się pokory, wolę to niż tak popularny alkohol.
chyba ktos ci thiocodiny kropi kwasem %-D
Uwaga! Użytkownik Czarli Czarnuch jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1358 / 23 / 0
ms lovett pisze:
@everett
Chyba się nie zrozumieliśmy ;-) O 'woli' pisałam bardziej z punktu widzenia Thelemy. Nie neguję, że jesteśmy zdeterminowani przez biologię, fizykę, matematykę... ogólnie przez wszystkie prawa wszechświata. Każdy ma do odegrania jakąś rolę w tym teatrzyku. Każdy ma też prawo być szczęśliwym. Jeśli tego chce. Ty nie chcesz, prawda? ;-)
Skoro każdy ma do odegrania jakąś rolę, to odpowiada za nią bardziej reżyser za kurtyną, a my jesteśmy tylko aktorami... ;) Ale zgadza się, nie pragnę być szczęśliwym, przynajmniej nie jest to u mnie najwyższy priorytet, co nie znaczy, że nie robię czegokolwiek z życiem - wręcz przeciwnie. Jestem uzależniony od wiedzy, czytam mnóstwo, gotuję jakieś nietypowe rzeczy, nawet czasem komponuję muzykę klasyczną %-D Oprócz tego niedługo wyjeżdżam za granicę, na co oszczędzam od ponad roku, żeby zmienić coś w swoim życiu, więc nie jestem takim typem człowieka, który bezradnie liczy, co los rzuci, mimo że nie wierzę w wolną wolę ;) Za to wierzę w iluzję wolnej woli i chociaż twierdzę, że ona w rzeczywistości nie jest prawdziwa, to jednak daje przynajmniej poczucie tego, że coś robię z własnego wyboru - wiem, pokrętne to trochę, ale ja zawsze lubię stwarzać takie skomplikowane konstrukcje w swojej głowie.

@Sonen, powiedziałbym, że to idzie o wiele dalej - gdybym przypadkiem nie usłyszał o Albercie Hofmannie, to nie znalazłbym tego forum i nie zjadłbym pierwszego psychodelika, a potem nie miałbym zamiaru próbować opioidów itd. ;)
A co do tego wyboru to, jak wspomniałem wcześniej w poście, mam podejście pragmatyczne do tego, jednak wiem, że bardziej jest to pozór wolnej woli i w ostatecznym rozrachunku nie będę w stanie wpłynąć na to, kim się stanę ;)
Mhm, w takim razie jestem wjebany w czekoladę, herbatę, noszenie jeansów, chodzenie do fryzjera, pizzę, chleb, jeżdżenie autobusem, sklepy, internet, pracę i naukę - nie dałbym rady wytrzymać bez tego do końca życia i chyba każdy ma taką listę, grubą jak książka telefoniczna ;) Jednak wolę traktować uzależnienie fizyczne jako wjebanie, ma to więcej sensu i mniej niedomówień.
Ostatnio zmieniony 29 czerwca 2013 przez Ever, łącznie zmieniany 1 raz.
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 456 / 14 / 0
wszystko co wymieniles moze poza czekolada to martwe przedmioty, usługi. koda to substancja psychoaktywna ktora zaburza bardzo wazne procesy, widzisz różnice? nie slysząlem zeby komuś od zakładania jeansow stalo sie to co moze sie stac od uzywania opiatow, przyjmujesz taka koncepcje uzależniania ktora ci pasuje ignorujac fakty.
Uwaga! Użytkownik Czarli Czarnuch jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 401 / 3 / 0
Everett1992 pisze:
Skoro każdy ma do odegrania jakąś rolę, to odpowiada za nią bardziej reżyser za kurtyną, a my jesteśmy tylko aktorami... ;) Ale zgadza się, nie pragnę być szczęśliwym, przynajmniej nie jest to u mnie najwyższy priorytet, co nie znaczy, że nie robię czegokolwiek z życiem - wręcz przeciwnie.
No i tu jest haczyk. Swoją rolę trzeba odnaleźć samemu, nikt nie podsuwa ci gotowego scenariusza, musisz go napisać sam. Podświadomie każdy człowiek dąży do szczęścia, tylko ty myślisz, że da się na skróty :-p
In heaven everything is fine. You've got your good things and I've got mine.

http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4

---

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free :cool:
  • 1500 / 29 / 0
Po prostu każdy musi sam dojść do pewnych wniosków. W naturze ćpuna/alkoholika/hazardzisty jest oporowa bariera, której nie da się w żaden sposób pokonać z zewnątrz. Dopiero żyjący w takiej utopii osobnik, gdy zacznie tracić pieniądze/rodzinę/znajomych/zdrowie sam zauważy, co jest przyczyną i dojdzie do wniosku i to bardzo prostego, ot: 'jestem wjebany w to gówno po uszy'.
Ale wtedy jest zazwyczaj za późno. W przypadku tak 'lajtowej' kodeiny jest podobnie. Dopiero jak będziesz MUSIAŁ grzać co drugi dzień dawki, na które będziesz wydawać więcej niż połowę zarobionych w ciągu dnia pieniędzy tylko po to, żeby nie kapało Ci z nosa i dupy (o przyjemności zapomnij) przypomni Ci się tutejsza dyskusja.
Dlatego dajmy młodzieży czas, niech sama dojdzie do tego, do czego dochodzili niektórzy z nas, także i ja (też się zapierałem na początku, sądziłem, że ktoś tu wymyśla dawki 2 x 900 mg dziennie, że to niemożliwe, aaaa jednaaak...)
Idźcie i uczcie się na błędach, nie tylko swoich. I niech NFZ dba o to, by Antki były w miarę tanie i OTC.
Z bogiem.
  • 840 / 26 / 0
Trochę bez sensu jest dla mnie wasze (osób już wjebanych) tłumaczenie osobom jeszcze nie wjebanym że nie mają racji i się mylą i że tak naprawdę to jest złe i są już wjebane. Daje sobie rękę ujebać ze 3/4 z Was tak samo podchodziło do tematu jak zaczynało się z ćpaniem i też byliście pewni swoich racji które okazały się szybko mylne.
Nie ma co tłumaczyć i umoralniać (chociaż nie zaszkodzi) ja jestem tego zdania że jak nie przekona się na swojej skórze to i tak tego nie pojmie osoba nie wjebana która dopiero zaczyna i myśli że jest największym kozakiem i jemu to wszystko nie grozi , przypomnijcie tylko sobie jak sami tak myśleliście i nikt nie był wam wstanie tego wytłumaczyć. - ja przynajmniej tak miałem. Druga sprawa jest taka ze czytam jak ktoś kogoś umoralnia nad opiatami a znowu proponuje mu psychodeliki żeby sobie pomyślał nad swoim życiem nie znając osoby nawet nie wiedząc co ma w głowie - to tylko jeszcze bardziej może skrzywdzić tego człowieka.
Uwaga! Użytkownik czarny3211 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1188 / 5 / 0
Czarny, bardzo się z Tobą zgadzam. Umoralnianie nic nie daje, każdy i tak zrobi co chce. Zależy co rozumie się przez słowo uzależnienia. Bo często bywa, że osoba, która raz, czy kilka razy spróbowała jakiegoś opioidu od razu jest uważana za osobę uzależnioną, zaś jeśli chodzi o alkohol tak to nie działa. Wiele ludzi pije często, nawet zbyt często, a za takie nie są uważani. Ja siebie uważam za użytkowniczkę opio, nie za osobę uzależnioną, nie czuję aby zniewalały mnie, coś mi zabierały.
  • 401 / 3 / 0
A ja bardzo się nie zgadzam, ale odpowiem krótko, ponieważ nie chcę się rozwodzić na ten temat.
'Osoby wjebane'- no wyobraź sobie, że mi się udało na krótko, póki co, pokonać nałóg i po prostu opisuję metody, które stosowałam oraz schematy myślowe, które pomagały mi wyjść z depresji odstawiennej. Wychodzę z założenia, że skoro mi to pomogło, to może gdzieś na świecie istnieje jednostka, której też może to pomóc.

Jeśli na was to nie działa, to nie znaczy, że wszyscy są 'wy'.
In heaven everything is fine. You've got your good things and I've got mine.

http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4

---

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free :cool:
  • 791 / 7 / 0
wszystko ladnie fajnie i pieknie panno lovett, ino mutacje w genach kodujacych receptory/neurotransmitery(i ich transportery)/neuromodulatory/ sa dobrze udokumentowane, ludzie zaczynaja sie przypatrywac powodom np. depresji, lekow, a nawet schizofrenii czy w przypadku objawow dysocjacji czy co tam wezmiesz, wlasnie ukladowi endoopioidowemu, ktory jest duzo bardziej zlozony niz potocznie okreslany blednie mianem wlasnie endorfin, niz gdyby sie skladal jedynie z endorfin

co powiesz takim ludziom? ktorym opio pomaga w medycznym tego slowa znaczeniu?
nah, zamykasz ich w 1 szufladzie, wszystkich

btw, jaki ten temat ma sens? uzalacie sie nie-zbyt-perfekcyjnie-dokonanym-wyborom? ja pierdole, nie widzialbym sensu zycia z takim podejsciem...
Ostatnio zmieniony 04 lipca 2013 przez Oltun, łącznie zmieniany 1 raz.
Knowledge itself is power, for wisely used knowledge is the most lethal of weapons
So as the shots sing out like a piper, everyones scared of the neighbourhood sniper!
ODPOWIEDZ
Posty: 383 • Strona 26 z 39
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony

Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.

[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.