...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 241 z 405
  • 1916 / 335 / 2
Jak masz mocne postanowienie poprawy, to będzie dobrze. Lepiej próbować i tak jak napisałas, z każdym detoksem wytrzymać dłużej, niż pierdolnąć te próby i ćpać bez umiaru. Mało komu udaje się wszystko od razu, kiedyś myslałem że tak własnie jest, że osoby z sukcesami po prostu tak mają że czego się nie dotkną wszystko idzie im z górki - teraz mogę się śmiać z tak bzdurnych przekonań, za każdym sukcesem stoi czyjaś praca połączona z porażkami i upadkami, my tylko widzimy efekt końcowy. Sam jestem mistrzem w tym, żeby coś spierdolić 9 razy, aby za 10 się w końcu udało. Ale jak już się uda, satysfakcja jest bezcenna.

Także próbuj, nie patrz na tych co wyszli z nałogu pod kątem siebie - "im się udało, mi nie, jestem benadziejna", bo Ci którym się udało mogli też próbować dziesiątki razy, zanim z tego wyszli. Zresztą, nigdy nie można mówić nigdy, wszyscy zostaniemy ćpunami do końca życia, sęk w tym żeby uśpić nałóg, zahibernować, być trzeźwym narkomanem.

No i Ty chociaż próbujesz, wielu się nawet tego nie chce, także pod tym względem już jesteś na lepszej pozycji niż wielu hajpowiczów.

Ścigacze spoko, może pomyśl o inwestycji w takowy, mnie jara drift z takich spraw samochodowych :) Bo pojęcie "zainteresowanie motoryzacją" jest zbyt ogólne. Grunt, aby nałóg nie zniszczył w nas wszystkich innych zainteresowań.
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 76 / 4 / 0
Myślę, że nałóg pochłonął już część moich zainteresowań, a na pewno większość mojego talentu. Nie mogę się odnaleźć po tej porażce. Wiem, że będę ćpunem całe życie.Liczyłam jednak na więcej :(. No nic, trzeba żyć dalej.
  • 7 / 2 / 0
Natka nie przesadzaj odezwij się to się spotkamy i coś razem zaradzimy ;) Może jakaś sesja zdjęciowa, spacer albo meczyk ;) Uśmiechnij się i nie załamuj ja miałem w zeszłym roku takiego doła jak słonia nos, jesienna deprecha że nie pytaj. Pozdrawiam z Gdańska
  • 1008 / 204 / 2
Ja też tak myślałem, że przez ćpanie się wypaliłem. Ale powoli staram się wracać do tego co mi sprawiało przyjemność przed rozpoczęciem narkomańskiej działalności i jakoś daję radę. Jeżeli jest choć jedna rzecz, która sprawia Ci przyjemność na trzeźwo to się jej trzymaj i z czasem będzie lepiej.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 76 / 4 / 0
eth0@ -zacznijmy od tego, że Tobie detoks poki co tfu tfu wychodzi. Masz szansę na to żeby wszystko wróciło na swoje miejsce. Ja będę się starać, ale na razie to moj przypadek jawi mi się jako beznadziejny, nosz kurwa nawet miesiąca nie wytrzymałam :(. Muszę odbudować szacunek do samej siebie-i- no nie wiem- udawać, że nic się nie stało? Mam bardzo okrutnego krytyka wewnętrznego , który właśnie znęca się nade mną i mi dopierdala. Załamałam się, teraz trzeba będzie nadludzkiego wysiłku żeby od razu się pozbierać, a nie popłynąć na maksa idąc w kierunku mojego życiowego przekleństwa- wszystko albo nic. Jest mi wstyd, ludzie wychodzą z twardszych rzeczy bez zbędnego hałasu, z godnością i po cichu.
  • 1916 / 335 / 2
Musisz podejść bardziej na luzie, przyjąć takie złamanie detoksu jako naturalną kolej rzeczy, bo inaczej to sobie jeszcze dodatkowo ryjesz i tak już zniszczoną (z tego co piszesz taka jest) psychikę. Tak, jakby już nastąpił koniec totalny bo złamałaś detoks. Zmień nastawienie na "będę próbować, a to że nie uda się od razu i będą wpadki to naturalna kolej rzeczy, jednak nie odciągnie mnie to od celu odstawki", coś w ten deseń, musisz to poukładać w głowie. Zasada 100 % albo nic totalnie nie sprawdza się w ćpaniu jak i wychodzeniu z niego. Oczywiście IMO. (No ok, może przy wychodzeniu się prędzej sprawdzi, ale w samym ćpaniu absolutnie nie i jest dokładnie na odwrót, im mniej bierzesz tym lepiej).

Rzadko się tutaj wypowiadam, bo moje detoxy były długofalowo nieudane, ale u Ciebie czuję taką szczerą chęć rzucenia, nie wiem, może się mylę, ale chciałem dorzucić swoje 3 grosze mimo wszystko, może coś z tego wyciągniesz. Pozdrówki
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 76 / 4 / 0
"Ryjesz sobie i tak już zniszczoną psychikę" %-D Kocham Cię stary, normalnie uśmiechnęłam się przez łzy. Inna sprawa, że wg mnie narkoman z definicji ma zniszczoną psychikę, ale masz rację- moja jest zniszczona naprawdę fest :-D . Z podejściem na luzie jest taka trudność, że ja luzuję sobie za bardzo i zdecydowanie za szybko. Kiedyś pisałam, że u mnie "weekendowe", "sportowe" czy inne okazjonalne ćpanie po prostu nie zda egzaminu.

Tak naprawdę to chyba nawet przez chwilę nie zdawało. Przeraża mnie to zaczynanie od początku; to będzie już trzeci detoks od końca sierpnia..z efektami jak widać :-/ .Może powinnam popatrzeć na to od innej, jaśniejszej strony? Np, że od początku września zaćpałam "tylko" dwa razy, a jeszcze w zeszłym roku zdarzyłoby się to 90 ? Przepraszam, trzy razy, zapomniałam o piciu.Podejście zero-jedynkowe to rzeczywiście sprawa fatalna i zaznaczam, że nie jest u mnie kwestią wyboru, taka to trochę specyfika mojego zaburzenia. Rozmawialam dziś z terapeutą i powiedział, że "gnojenie siebie" po złamaniu abstynencji ma właściwie ambiwalentne działanie na moje zdrowie.

Z jednej strony- wstręt do siebie,poczucie winy, życiowego przegrywu i zrujnowania całego planu warunkuje mnie negatywnie do zażywania, z drugiej- samopoczucie po upadku jest tak okropne, że prawie niemożliwe do przezycia na trzezwo. I trochę tak jest; system "wszystko albo nic" nie jest dobry, ale w moim przypadku przynajmniej daje jakieś tam rezultaty. Jakiekolwiek. Tak jak pisalam, nie będę, a przynajmniej postaram się nie liczyć dni na czysto- to jest dopiero frustracja do kwadratu, za każdym razem tydzien dłużej zatem proces wychodzenia zdaje się w moim przypadku nie mieć końca. Masz rację Gucci, muszę coś naprawić w swoim podejściu tylko wiesz jak jest- pomiędzy rozumieniem a czuciem...

Dodano akapity dla czytelności / 909
  • 76 / 4 / 0
Wiem, że to naiwne, ale nie ma ktoś może ochoty potowarzyszyć mi w kolejnej wyprawie po trzeźwość? %-D Przeczesałam cały temat i widzę, że czasami ludzie próbowali w parach czy grupkach. Raźniej mi będzie. Od razu uprzedzam wątpliwości- nie, na mnie nie działa demotywująco, że komuś się ewentualnie noga powinie, a ja czując trochę odpowiedzialności za kogoś robię się bardzo skuteczna. Naturalnie chcę wyjść na prostą dla siebie, to oczywistość, ale w przetrzymywaniu głodów, które są źródłem destrukcyjnych impulsów kompani by mi się przydali.

Pisałam już, że to naiwne? Pisałam. Nie szkodzi. Moje pisanie w tym dziale może być dla kogoś niezwykle nużące- nieważne. Cokolwiek pomaga.

Na bank gdzieś.. ktoś ..kto czyta tego posta planuje detoks (nawet jeśli nie w celu zatrzymania choroby a zbicia tolerki). Zachęcam do przełamania biernego podglądania forum i ujawnienia się przede mną. :-D
  • 2240 / 373 / 0
Natalia, a może idź po prostu do ośrodka detoksykacyjnego.
Jak jesteś normalna, i naprawdę chcesz się zmienić- to dostaniesz tam takie wsparcie i motywację, że japierdole..
Przyjaciele, czy rodzice Cię tak nie zmotywują.. będziesz słyszeć te głosy w każdej trudnej sytuacji.

Ja dostałem mega doping, jak było chujowo zawsze ktoś przyszedł zamienić dwa słowa i dodać otuchy.
Chłopaki mi zrobili takie kołczingowo-wygrywająceżycie pranie mózgu, że aż się ciepło na sercu robi jak sobie przypomnę.
Powodzenia i zdrówka.
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
  • 1008 / 204 / 2
^
chyba chodziło o ośrodek odwykowy, tak? Bo detoksykacyjny to zupełnie co innego przecież.
Ja wcześniej pisałem o dobrej poradni leczenia uzależnień w Gdyni, warto od tego zacząć przy wyborze ośrodka, terapeuci tam mogą doradzić co i jak.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 241 z 405
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok

Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.