Jednak teraz najważniejsze. Wiem, że nie ma cudownego leku na wszystko, ale: jest jakiś dobry lek stabilizujący nastrój, ale nie odczuwany bezpośrednio (nie zamula), oraz można go bezpiecznie łączyć z każdą substancją. Nie musi to być jakiś konkretny lek. Może to być jakaś roślina, ziele i inny wynalazek Matki Natury.
Biorę obecnie 20mg paroksetyny, i pomaga mi na fobię, lęki i natręctwa, jednak wahania nastroju potrafią się pojawić, i tylko benzodiazepiny to hamują. Chciałbym też odstawić SSRI całkowicie. Polecicie mi coś, co można brać przez długi czas, nie szkodząc sobie, tylko pomagając, nie wymagającego, nie uzależniającego i tak dalej. Liczę na Was! :)
Ps. Może nie będę wtedy tak wkurwiający dla ludzi z mojego otoczenia i oczywiście z forum :D
Po za tym część osób wykazuje objawy bordera czy dwubiegunówki i są to raczej zwykłe cechy osobowości bez diagnozy które można łatwo pogłębić i wtedy już sprawa robi się skomplikowana, ale cóż w tej kwestii doradzić osobie na tym forum która przybyła tu w podobnym celu :old:
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
To jest często nie do wytrzymania. Tego nie da się wyobrazić. To tak jakby 5 minut pływało się w basenie zajadając daktyle, a po pięciu minut zostało się wrzucanym do kotła gorącej smoły. Wolę już zwykłą depresję, niż takie zaburzenia. Człowiek śmieje się, a po pięciu minutach płacze. To jest straszne! Dzisiaj miałem tak ciężki dzień, że ledwo to wytrzymałem, jedyne o czym marzyłem, to to, by sobie w głowę palnąć i mieć spokój.
Teraz mnie Mania złapała i dopiero wróciłem do domu. Biegałem i pytałem losowych ludzi czy nie chcą iść ze mną w plener się naćpać czymś mocniejszym niż trawa i alkohol. To jest nie do opanowania. Robię sobie problemy. Nie wiem co z tym robić. Na pewno Beta - Ketony na to po części wpłynęły, po zjeździe wahania są strasznie nasilone i nawet benzo nie pomaga. Nie jest dobrze, zwykłe antydepresanty nie pomagają. Czasem mam nawet ochotę złapać za nóż, i rzucić się na kogoś i poćwiartować go na kawałki. A pięć minut później uważam go za przyjaciela i pomagam mu we wszystkim o co poprosi.
Nie moralizuje do pełnego detoxu o którym sam marzę, ale żebyś stonował branie i ogarnął z magikiem dobre leki, ale musisz mówić mu prawdę i nie rzadko próbować u innych lekarzy. Ja u jednego byłem po diagnozę, usłyszałem ze jestem zdrowy dostałem numery terapeutów od uzależnień i kazał spierdalać zadowolony wypisując. SSRI poszło do kosza po 4 dniach bo nie byłem sobą po tym :-)
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Sam mam bordera, zdiagnozowanego. Leki lekami, ale myślę że psychoterapia, samopoznanie mają tu większe znaczenie.
Ale ja nie mam napadów płaczu, karetka mnie wiozła może ze 2-3 razy w życiu po MXE
Ale za to!- mam słomiany zapał. Brak cierpliwości. Zacząłem prawo studiować, ale się załamałem po 2 roku pod ciezarem odpowiedzialnosci i wyzwań
Nie byłem samodzielny w wieku, kiedy powinienem już być. Zawsze gdzieś melancholia we mnie siedziała, jesień, sentymentalność, wrażliwość. Jednocześnie jestem empatyczny, zawsze broniłem słabszych i wyśmiewanych.
Mama wlała we mnie dużo miłości, niestety, świat poza kloszem jest dosyć brutalny i trzeba się trochę przepychać siłą, być upartym, wyrywać swoje kęsy bez ceregieli.
Tak...
"Rutyna to rzecz zgubna "
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
