...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 240 z 405
  • 1008 / 204 / 2
Zależy od oddziału i jego zasad. Najlepiej zadzwoń i się zapytaj.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2429 / 584 / 155
[mention]hydroo[/mention] Jw, zależy od oddziału. Ale na większości detoxów w ,,ogólnych'' szpitalach można mieć na luzie. A w psychiatrycznych różnie bywa i to właściwie zależy od konkretnego szpitala.
Uwaga! Użytkownik taurinnn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1931 / 318 / 0
bez żadnego planowania jakoś tak już 3 dzień jestem trzeźwy, o dziwo :shock: zupełny brak objawów abstynencyjnych
Uwaga! Użytkownik GG Allin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 76 / 4 / 0
Chyba 3 tygodnie abstynencji zleciały- wczoraj lub dziś. Od rana na dupościsku mimo dwugodzinnego spaceru z psem, wysprzątania chaty, obfitego posiłku itd. Zła jak osa, dokuczliwa i rozdrażniona, skłonna do dysforii. Chociaż coś jasnego chyba w oddali się wyłania,może raczej wyłaniać się zaczyna. Postanowienie nadal silne, pokusy słabną tylko po to żeby przyatakować niespodziewanie.
Odsuwam siłą moment potknięcia, musiałabym być slepa lub głupia by nie czuć go w powietrzu.Odejdź porażko.

--------------------------------

To ja jednak dopiszę coś, bo dość dawno jak na mnie się nie uzewnętrzniałam. Przede wszystkim 2 prośby- jedna do kochanej moderacji- o scalenie z postem poprzednim. Druga- wrzucajcie wszystko co Wam przyjdzie do głowy w poradach dotyczących przetrzymywania, znoszenia najsilniejszych napięć. Tylko już bez sportu- zrobiłam niedawno żwawą rundkę z Gdańska do Gdyni i z powrotem- na więcej na razie i tak mnie nie stać, poza tym u mnie to chyba nie zdaje egzaminu. Na mityng się wybieram, wszystko w progresie, pewnie regularne spotkania pomogą, chodzi raczej o metody na tu i teraz. Fakt- na moją korzyść działa pora, zamknięte apteki, z pieniędzmi chujnia, bo jutro stypendium, zjadłam naltex (mimo uczulenia) itd itp. HALT- to zapobiegawcze, ale kurwa zapobiegłam. I tylko myśl, że nie ma innej drogi by odzyskać swoje życie. I ten cholerny efekt Syzyfa- choć pomaga to wkurwia, bo czegokolwiek nie zarzucę trzeba będzie zaczynać od zera.Trochę zazdroszczę osobom, które są w abstynencji 2 dni, bo dwa dni przebują szybko nawet jeśli teraz się potkną. Choć cóż ja brędzę- czego ja zazdroszczę? I komu? :-D
Przecież sama raczkuję.

Scalono. taurinnn
  • 321 / 20 / 0
Ale od czego masz ten dupościsk? Od alkoholu czy innego syfu?
  • 1916 / 335 / 2
Hanna Natalia, może podejdź do tego na zasadzie szacunku do swojej ciężkiej pracy - czyli trzeźwości przez te + 20 dni. To wcale nie jest takie nic, pomyśl że skoro już przetrwałaś ten chujowy okres fizycznych dolegliwości, i teraz zostaje Ci walka z psychiką, szkoda po prostu to zmarnować. Każdy kolejny dzień na trzeźwo to dzień pracy, uszanuj sama swój wysiłek. To tyle z psychologicznego podejścia, może pierdolę ale wiem że to bankowo nie były łatwe 3 tygodnie.

Czas jest odczuciem bardzo subiektywnym, jeśli go zajmiesz, nie będziesz myśleć o ćpaniu i kolejny dzień zleci Ci szybciej. Twój mózg chce przyjemności i relaksu, pomyśl co może Ci go dać, jakie masz swoje ulubione zajęcia? Od najprostszych typu film, książka, szydełkowanie, może ugotuj sobie coś, rysuj, zarób kase przez neta, zrób porządek w szafie, kurde nie wiem jakie dziewczyny mogą mieć hobby. Po prostu zajmij czymś ciało i umysł. Leżenie i gapienie się w punkt to słaby pomysł, bo mimo pozornego relaksu, może przypędzić niewłaściwe myśli, a jak już się zbierzesz i coś zrobisz, powinnaś odczuć jakąś małą satysfakcję, a to już poprawi nastrój.
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 76 / 4 / 0
@Guccilui

Dziękuję bardzo za Twojego posta. Jest dokładnie tak jak pisałeś- te 23 dni są niczym wobec wieczności, ale dla mnie stanowią osiągnięcie. Już rozumiem dlaczego któryś z hyperealowiczów, miał w podpisie "trzeba sobie wyobrażać Syzyfa szczęśliwym". Bo niestety- ja się dziś potknęłam, głód był silny już od wczoraj ( co za balwan wymyślił,że trwa najwyzej 40 minut), a dziś po spotkaniu z matką osiągnął apogeum. Ja już niestety wiem, że nie przetrzymam siebie, decyzja pomimo dysonansu poznawczego po prostu zapadła.Powiedziałam o tym przez telefon Narzeczonemu, a On: no nic,walczymy od nowa.Tylko, że jeżeli każdy mój detoks jak do tej pory- będzie o tydzień dłuższy od poprzedniego to czekają mnie jeszcze lata na dupościsku. Jestem rozczarowana sobą, ale nie zdziwiona; zawsze byłam osobą słabą i żałosną.Mam chociaż nadzieję,że tak jak poprzednim razem gdy upadłam- mój acting out jest jednorazowym wyskokiem. Zamierzam nadal udzielać się w tym wątku,ale już nie będę chwalić się dniami trzezwości, chyba że naprawdę zacznę pozytywnie zaskakiwać samą siebie. 23 dni trzeźwości, mój rekord od sierpnia.

-----------------------------------

Ps: Dziewczyny mają takie same zainteresowania jak faceci ;) Ja np lubię ścigacze i uczę się grać na perce, zbieram na x-boxa i dużo czytam. Nic oryginalnego, ale rozumiem, że chodzilo Ci o jakieś "dziewczynskie zainteresowania" typu malowanie paznokci czy zakupy odzieżowe- ja (nie)stety nie z tych :D

Scalono. taurinnn
  • 477 / 77 / 0
To, że przyjebałaś co tam ćpasz wcale nie znaczy, że jesteś żałosna.
Problemy są nieodłącznymi kompanami człowieka od narodzin aż po śmierć. Dodatkowo znakomita większość osób nie potrafi obiektywnie ocenić problemów, z którymi się stykamy.
Pamietaj, że będąc trzeźwa nie staniesz się magicznie szczęśliwa, ewentualnie przez krótki okres kiedy to samozadowolenie z abstynencji będzie irracjonalnie przesłaniać resztę aspektów życia.
Uwaga! Użytkownik Seken nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 76 / 4 / 0
Wiem, mam raczej odwrotny problem- za mało iluzji. Życie od dziecka widziałam bez "filtrów", nigdy w nic nie wierzyłam i nie poddaję się hipnozie.
Wiedziałam, że nie będzie pięknie, z euforią pierwszego odwyku już się zetknęłam- minęła bardzo szybko.
Uczyłam się trzeźwych przyjemności. Teraz wszystko trafil szlag..ehh
  • 26 / 2 / 0
Hanna Natalia, jak mi odparował trochę mózg z alkoholu, to łapałam się za krzyżówki, sudoku, książki, miałam i do tej pory mam taką apkę na telefonie w której zbija się bańki. Na głód to najlepsze byleby odwrócić uwagę od uzależnienia. Jak już głód puści to warto sobie na spokojnie przemyśleć co doprowadziło Cię do niego. Bo głód się ni bierze sam z siebie są sytuacje, osoby, miejsca, które go wyzwalają. Rekonesans w temacie przydaje się głównie do tego żeby się znowu do takiej sytuacji nie doprowadzić. Miting też jest dobry, uspokaja, nawet jak Cię ogarnia wkurw na tu i teraz, to dobrze popatrzeć na trzeźwe od x lat mordy, które z tego swojego niepicia są zadowolone i które cieszą się życiem. Tacy ludzie są najlepszym przykładem, że się da mimo tego iż na początku abstynencji wydaje się to niemożliwe. Po Twoim poście wnoszę, że wyzwalaczem jest dla Ciebie alko matka, więc jeżeli możesz to przynajmniej na początku dopóki Ci się nie zacznie układać w głowie odpuść wszelkie kontakty. Pijący alkoholicy szkodzą sobie, ale i swoim bliskim, którzy muszą bezradnie na to patrzeć. Life. :old: :finger:
Życzę Ci powodzenia w trzeźwieniu! :hug:
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 240 z 405
Newsy
[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.

[img]
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu

Psylocybina

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.