Ogólnie jestem mega podziwu i Twojego samozaparcia, że Ci się chcę. To jednak robota długoterminowa, musisz się tam pojawiać, dbać.. no mi osobiście by się nie chciało. ;)
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Miejsce jest mega bezczelne - na tyle, że jak w sierpniu dochodziły automaty, to waliło już przy głównej drodze. Wtedy byłem mega poschizowany, ale 99% ludzi chyba nie ma zielonego pojęcia, jak pachnie świeże zioło.
Jest to taka wyspa stworzona po którymś wylaniu rzeki, która zmieniła koryto. Pamiętam, jak był tam tylko piach i kamienie, a teraz niemal las, tylko z wikliny i jakiś mało wymagających drzewek. Nawet jakieś iglaki się zasiały.
Poza tym chwasty i bardzo nieprzyjazne miejsce, żeby się tam plątać w środku lata.
Niestety pewne gryzonie rok w rok rozbudowują swoje włości i wycinają co się da. Miejsce jest coraz bardziej wilgotne, bo z każdej strony jest woda, przy czym od północy spory zbiornik.
A tak przy okazji - czekałem na deszcz i zimno, żeby mieć je w dupie i się doczekałem : D Zajebiste uczucie.
Z robotą jestem góra w połowie i już pełne 2 litrowe słoiki i jakieś mniejsze. Do tego od groma trymu, z którym jeszcze nie wiem, co zrobię.
Paliłem z tej głównej partii i warto było poczekać. Bardzo przyjemnie działa i topy faktycznie mają niebieski odcień.
Afghan'a paliłem raz. Generalnie jest to taki znany z początku stulecia, klasyczny "skun". Cholernie zbity - niemal jak hasz. Działanie też bardzo podobne. Długo się rozkręca i jest właśnie takie, jakiego się spodziewałem. Mogłoby jeszcze spokojnie z tydzień dojrzewać, ale nie było takiej opcji. Na nasz klimat nie nadają się te pestki, albo ja zrobiłem coś, co wydłużyło kwitnienie. Może gdyby zasadzić go bardzo późno - pod koniec czerwca, to przy mniejszych rozmiarach miałby szansę dojść w pełni.
Zostało mi jakieś 7-8 pestek, ale jeśli będzie przyszły sezon, to posadzę 3 automaty, bo tyle mam miejsca, które zapewnia każdemu krzakowi pełen dostęp do słońca. W tym sezonie przesadziłem zdecydowanie. Wystartuję też na samym początku czerwca, żeby zmaksymalizować wynik i zmniejszyć szansę na pleśń, choć to niczego nie gwarantuje.
Koryto brzmi fajnie, bo niezbyt ciekawy temat, w sensie miejsce, aby ktoś tam zaglądał i laził, co za tym idzie, brzmi 'mega' dobrze, żeby tam nie zaglądać. Na spacer ludzie nie pójdą, łazić przez wąwozy i krzaczory nikt nie lubi, więc takie miejsca to chyba faworyty.
A ile to od ulicy jest? Bo mówisz, że na chodniku już jebało. Aż taka odległość (bliska lub daleka), bo nie wiem, ile — to był to tak czuć?
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Nigdy nikogo tam nie widziałem (w sensie na spocie), choć raz było bardzo blisko. Mianowicie pies zapuścił się w pościgu za sarną. Ja akurat byłem na poletku i słyszałem przedzieranie się, a potem nawoływanie właścicieli. Na szczęście pies musiał szybko wrócić. Inaczej mogłoby być niezręcznie...
Niestety nie posprzątałem jeszcze spota, bo pogoda i czas nie pozwoliły.
Co do spota no to mówię, liczę, że za rok zrobisz outdoor 5.0 z tym samym miejscem, o ile ono pozwoli, ale też liczę, że będzie służyło dobrze i bezpieczne będzie. Bo to najważniejsze.
Co do właścicielki i psa, raczej on mógłby też mieć wyjebane i wrócić (pies w sensie) jakby Ciebie napotkał. Kwestia, jaka rasa. Ta rzeka przepływa obok? Przez nią trzeba przeskoczyć bądź przejść, żeby się do spota dostać? Jeśli tak, to raczej jesteś 'bardzo' chroniony, bo takim starszym kobiecinom czy chłopowi na spacerze raczej nie będzie się chciało ryzykować, bo będzie się bał, że wpadnie.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Nie da się wejść suchą nogą.
Za to jak jeszcze uprawiałem w lesie (taki mały prześwit), to wpadł mi na spota taki bezdomny w żółtej kamizelce (chyba nie muszę pisać, z kim go pomyliłem na początku). Pewnie została po pracach społecznych.
Generalnie to był chyba rekord świata w szybkości wyparowania z jakiegoś miejsca. On też chyba się wystraszył, bo zniknął natychmiast.
Podejrzewam, że w gazie byłeś to i wyśrubowałeś nowy rekord biegu ;) Spoko! Czekam na rzetelne informacje odnośnie outdoor 5.0 bo to może być ciekawe doświadczenie. W którym terminie wstępnie planujesz rozpoczynać?
Co do opcji, że suchą nogą nie da się wejść, to akurat zajebista sprawa i dodatkowy atut. Dodatkowa ochrona przed niespodziewanymi gośćmi.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina

