...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 587 • Strona 23 z 59
  • 3205 / 176 / 0
Szkoda, że zaczyna się to wszystko rozumieć, gdy może być już za późno. Masz depresję, nie masz już siły do tego wszystkiego. Rzuciłbyś dragi, gdybyś miał alternatywę dla nich - ale nie masz.
Uwaga! Użytkownik ItvH2erPPPWR nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 195 / 4 / 0
Dragi można też traktować jako jedno z wielu hobby. Nie mówcie, że nie macie innych alternatyw- zainteresowań. Każdy ma. Granie na instrumencie, sporty itd. No chyba, że ktoś ma przesraną sytuację życiową to wiadomo, że się odechciewa normalnych hobby na rzecz ćpania. Wszystko zależy od sytuacji, gdy komuś się powodzi to w mniejszym stopniu będzie potrzebował, bo się realizuje na swojej 'ścieżce życia': kariera, miłość itp. A gdy ktoś ma monotonię: uczy się, pracuje (utarte, stałe schematy) i nie ma żadnej radości z życia to wtedy ćpa, żeby oderwać się i zapomnieć. Nie wspomnę tu o hobbystach, raz/dwa na tydzień to chyba ok? Chociaż czasem się myśli o tym coraz częściej i też można wpaść w nałóg. Niby dragi fajne, wszystko dla ludzi ale mają swoją ciemną stronę, którą później dopiero odkrywamy.
W zachodu krwawych, ostatnich promieniach,
Pragnący śmierci — nie czekam już na nic.
I znów dzień wstaje, brzask bije z otchłani,

Powraca męka codzienna istnienia.
  • 678 / 1 / 0
kosmonautka pisze:
Nie wspomnę tu o hobbystach, raz/dwa na tydzień to chyba ok?
nie.

tłumacz sobie dalej postępujące wpierdolenie.
delikatny jestem na zwale.
  • 4807 / 272 / 0
Hobby, tak to nazywasz? Ciekawe kiedy przejdziesz na "rozwój", a później "leczenie". Niedawno Ci nbomy schodziły przez pół doby, fajne hobby. Nazwać można to jak chcesz żeby uniknąć słowa "ćpanie". No z hobbystą się jeszcze nie spotkałem :cheesy:
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 196 / 1 / 0
Dragi można też traktować jako jedno z wielu hobby.
Zapaść semantyczna mająca tu miejsce budzi co najmniej niepokój....
raz/dwa na tydzień to chyba ok?
Nie ma żadnego znaczenia ile razy kiedy i gdzie. Jedyne co jest ważne to to CZY MUSISZ.
  • 37 / / 0
Acidor pisze:
Nie ma żadnego znaczenia ile razy kiedy i gdzie. Jedyne co jest ważne to to CZY MUSISZ.
To jest ważne, ale przed "musisz" zawsze jest "chcesz".
Tak czy siak nie zmienia to faktu, że można być ćpunem, a można ćpać rekreacyjnie. Tylko raczej mało kto - kto w tym siedzi takie coś potrafi.
We'll see. - said master Zen
  • 659 / 2 / 0
A ja w końcu postanowiłem coś zrobić ze swoim nałogiem w skrócie 8lat opio (koda,majka) z różną częstotliwością, najdłuższa przerwa to 3 miesiące, najdłuższy ciąg pół roku koda + benzo codziennie w dawce 600-750mg + 5-8mg alpry. Gdy jeszcze pracowałem wychodziło to min 2-3x w tyg dawki przez ostatnie 2 lata 750-1200mg kody i 20-60 majki i.v. do tego co jakiś czas jakaś feta + zielsko. od 14.10 majki ani kody nie tknąłem lecz ciśnienie na opio + benzo zastąpiłem kotem którego biję 3x w tyg.Na początek zdecydowałem się na jakąś grupową terapię.Miałem dopiero 3 wizyty indywidualne z terapeutą uzależnień który twierdzi że bez detoxu się nie obędzie i czy w ogóle ma sens terapia grupowa czy ośrodek. Bronie się przed detoxem bo niegdyś trafiłem tam po ciągu fety i poznałem tylko więcej znajomości do ćpania.Skręt po opio już za mną ,ale babeczka twierdzi że detox zbije mi też ciśnienie na ćpanie ,które muszę przyznać jest bardzo duże. To jak to jest z tym detoxem bo zawsze zdawało mi się że jest on od pozbycia się objawów fizycznych. Warunek jest 1 żeby dołączyć do grupy 2 miesiące na trzeźwo, w moim przypadku zgodziła się na miesiąc. Do tego spotkanie co tydzień i testy czy na pewno jestem czysty.Jak na razie to nie tykałem nic od soboty i jest ciężko w chuj nie wiem za co się zabrać żeby nie myśleć o ćpaniu więc spię po 14h.Staram się robić cokolwiek.Gdybym chociaż był pewien że ta terapia jest warta tego miesiąca abstynencji.Jakieś rady jak wytrzymać do tego czasu?
  • 3217 / 395 / 0
aspa pisze:
Gdybym chociaż był pewien że ta terapia jest warta tego miesiąca abstynencji.
To co piszesz wygląda tak jakbyś uważał miesiąc bez ćpania za miesiąc stracony. Wartość terapii bywa wprost proporcjonalna do tego ile wysiłku w nią włożysz.
Ostatnio zmieniony 06 listopada 2013 przez Blu, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 659 / 2 / 0
Nie chodzi o stracony miesiąc tylko dla mnie abstynencja miesięczna to bardzo dużo ,bardzo się męczę a nie chciał bym na terapi usłyszeć "jezus i modlitwa was uzdrowi"
  • 3217 / 395 / 0
Przecież to nie kościół. Rozumiem że nie masz pewności co do skuteczności terapii ale jak nie zaryzykujesz i nie włożysz w to 100% wysiłku to na pewno nic się nie zmieni na lepsze.
ODPOWIEDZ
Posty: 587 • Strona 23 z 59
Artykuły
Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski

Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.

[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.