Pochodna kwasu gamma-aminomasłowego, o działaniu podobnym do modulatorów GABA (lecz nie działająca w ten sposób).
Więcej informacji: Pregabalina w Narkopedii [H]yperreala
Zablokowany
Posty: 10428 • Strona 214 z 1043
  • 904 / 184 / 0
A ja lece z tego mniejszymi obcinkami - skoki po 75mg byly zbyt duze. A tak sie bawie w rozpuszczanie i odmierzanie - i 20mg mniej w 10 dni bez wiekszych ubokow (poza deprecha). No i dawkowanie 2x dziennie jest lepsze niz 1x, to badziewie ma krotkie t1/2.
  • 375 / 102 / 0
Ja brałam pregabalinę przez 9 miesięcy a przez pół roku po 900mg dziennie na problemy neurologiczne. Schodzenie do jakiś 300mg było nawet bezbolesne, ale potem zaczęło się piekło. Zeszłam już do 0, ale dostałam takiego napadu lękowego razem z fizycznymi objawami, że moja psychiatra natychmiast kazała mi wejść znowu na 300mg. Odstawiałam pregabalinę przez 5 miesięcy. Ostatni miesiąc dzieliłam kapsułki 75mg na 2. A i tak gdyby nie tramal, który wtedy brałam z przepisu lekarza na dolegliwości ortopedyczne to nie wiem czy bym się wyzerowała.

Pregabalina to straszna dziwka
Uwaga! Użytkownik drmjp nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2116 / 631 / 0
Na początku jest wręcz za mocno, pierwsze dwa-trzy dni. Błędnik.

Potem, jak się ma szczęście, to naprawdę fajnie wyciszy lęki na okres około miesiąca. I w momencie, gdy człowiek zaczyna myśleć, że znalazł alternatywę [!] dla benzo, o wiele bezpieczniejszą, to... albo pregaby działanie zanika od razu, albo stopniowo, ale i tak bardzo szybko.

Jedyny plus jest taki, że z zejściem z wysokich dawek nie miałam żadnego problemu, miałam pod ręką leki zwiotczające mięśnie (baklofen, mydocalm), ale do zejścia nie było potrzeby sięgania po nie, lekkie do średnich tików mięśniowych przeżyję - a te się nasilają po pregabie, tzn. na schodzeniu. Ogólnie brałam na początku regularnie bardzo, potem już z mniejszą uwagą, potem okres zwiększania dawek w poszukiwaniu dawnych efektów (600-900mg/d), grama nigdy nie przekroczyłam ze względu na próg drgawkowy, ale i to by nic nie dało.

To, co zapamiętałam z pregaby, to to, że dopasowała się do wykonywanej czynności. Chwila relaksu - wchodzi sedacja. Chwila pracy - wchodzi lepsze skupienie i odcięcie się od otoczenia. Bardzo, baaardzo fajne. Pewnie tak, tylko o wiele mocniej, działa metylofenidat i wszystkie pochodne. Tylko, oczywiście, bardziej nakręcająco. A źrenice... na zejściu powiększone, podczas używania ciężko powiedzieć, bo codziennie w 95% stopniach na opio i.v., ale na pewno nie talerze.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 375 / 102 / 0
@Jamedris pewnie dlatego łatwo zeszłaś, bo byłaś na opio. Mi też opiaty pomogły w tym procesie, chociaż nie rozwiązały wszystkich problemów.
Uwaga! Użytkownik drmjp nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 904 / 184 / 0
Są tacy co działa na nich pozytywnie, ja już wspomniałem że nie miałem większych sajdów prócz problemów z pamięcią i nauką.

Dużo ludzi na zejście poleca opio, na zagramanicznych forach piją Kratom na przykład. Pisałem też o zamienniku na fenibut będąc na niskich dawkach, z asystą baklo nie mieli problemów z taką zamianą i zejściem. Taki to lek co albo cię polubi i nie zrobi kuku na odstawce albo zafunduje dobrą jazdę. Każdy jest inny.

Jak przejdę ostatnie egzaminy to trochę ostrzej zabiore się za temat bo mnie ta pregaba już trochę irytuje.
  • 904 / 184 / 0
@drmjp a miałaś jakieś post-pregabalinowe paws-y? Długo mentalnie do siebie dochodziłaś?

Ciekawi mnie jak tam @DoDupy , niskie dawki dały mu niezłą odstawkę.
  • 48 / 5 / 0
08 maja 2019BladziuchnyStrach pisze:
Dużo ludzi na zejście poleca opio, na zagramanicznych forach piją Kratom na przykład. Pisałem też o zamienniku na fenibut będąc na niskich dawkach, z asystą baklo nie mieli problemów z taką zamianą i zejściem. Taki to lek co albo cię polubi i nie zrobi kuku na odstawce albo zafunduje dobrą jazdę. Każdy jest inny.
Wrzucają benzo, by odstawić opio, potem pregabę, żeby odstawić benzo i z powrotem opio. Paranoja.
  • 8103 / 911 / 0
zamienił stryjek siekierkę na kijek - oto takim przysłowiem można skwitować to co napisał
@BladziuchnyStrach
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 375 / 102 / 0
@BladziuchnyStrach pregabalinę ściełam do zera ok miesiąca temu, schodziłam z dawek od grudnia i ostatnie 2 tygodnie byłam na ok. 37,5mg. Miesiąc przed wyzerowaniem weszłam na tramal z powodów ortopedycznych (nie planowałam na nim zerować), ale dobrze się jednak złożyło. Dostałam też jeszcze od psychiatry lamotryginę na lęki, którą się wcześniej nasączyłam.

Piszę o tym, bo pomimo tego, że byłam na tramalu (ok 300mg/dzień), to czas po wyzerowaniu pregabaliny był kiepski (pewnie bez byłoby bardzo, bardzo źle - przy wcześniejszym wyzerowaniu w jakiejś 56h miałam takie lęki, że miałam myśli samobójcze i to te na poważnie). Nie miałam na nic siły, tylko bym przesypiała dni (ale nie od opiatów) , dostałam strasznej depresji, nie odbierałam od nikogo telefonów (to całkowicie do mnie niepodobne), zawaliłam trochę w pracy (to jeszcze bardziej do mnie nie podobne), ciągle płakałam. Podejrzewam, że to mogły być PAWSy, no ale upudorowane tramalem.

Po 11 dniach odstawiłam tramal, bo przepisany na ortopedyczne problemy ze stópkami za bardzo łechtał moje latami niestety wyrabiane receptory opioidowe. Skręt po 6 tygodniach na tramalu był rzekłabym taki 4/10 (noce najgorsze). Po jakiś 5 dniach (czyli 16 od wyzerowania pregabaliny) było już w miarę ok i weszło to poskrętowe bardzo dobre samopoczucie. Teraz miesiąc po jest ok, a nawet całkiem bardzo dobrze. Musisz mieć jednak poprawkę jeszcze na to, że mam dwubiegunówkę, więc to trochę inaczej u mnie wszystko działa.
Uwaga! Użytkownik drmjp nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 438 / 122 / 0
Po już ponadrocznym regularnym braniu tego specyfiku, wiem jedno. Nie jest to lek do "ćpania". Na co dzień nie czuć niby jego działania. Niestety, czuję je dopiero, jak zdarzy mi się czasem pominąć dawkę. Wtedy jak się dorwę wreszcie z dużym opóźnieniem do białej kapsułeczki to czuję jej zbawienne działanie. Są możliwe wypady w celach rekreacyjnych, ale co najwyżej 1-2 dniowe, bo tolerka rośnie błyskawicznie. Wtedy trzeba czasem nawet na kilka dni odstawić lek, żeby wróciła dawna tolerancja (na szczęście równie szybko wraca). Optymalna dawka rekreacyjna to dla mnie 600 mg (na raz). Ciężko powiedzieć co to za uczucie. Niepodobne do żadnego ze znanych mi środków psychoaktywnych. Na pewno w żaden sposób nie przypomina ono GABA-B/GHB-ergików, co wydawałoby się najbardziej oczywistym tropem. Nie jest to na pewno żaden ze znanych mi sposobów sedacji, ani też stymulacji. Choć na pewno bardziej to drugie niż to pierwsze. Potwierdzam, że fazę wzmacnia cholernie dobra, czarna kawa! Dla mnie to jest to taka mieszanka stymulacji, ale nie dopaminowej jak po baklofenie czy fenibucie (nie mam potem uczucia jaj w imadle), ale coś bardziej w rejony serotoninowe (choć PGB nie jest ani agonistą receptorów 5-HT, ani SSRI), połączone z takim paradoksalnie miłym poczuciem odrealnienia. Powiedzmy, że to wysoce unikalna dla mnie faza. Trwa to ładnych kilka godzin. Jednak powtarzanie jej często jest bezcelowe, tym bardziej że i tak za drugim razem ta sama dawka nie daje praktycznie nic. Natomiast w przypadku kiedy zwiększano mi dawki najpierw do 150 mg, potem do 225 mg i wreszcie do 300 mg, to po pierwszych kilku podaniach wyczuwana była subtelna euforia. Jeko lek przeciwlękowy oceniam ją na takie rzetelne 4. Spełnia swoje zadanie, ale pod jednym warunkiem. Powinno się nie traktować jej jako substancji wyskokowej. Zrobiłem to niestety kiedyś niepotrzebnie zbyt dużo i musiałem na kilka dni odstawić lek, żeby znowu zaczął na mnie działać. Od tego czasu tego nie robię. No i traktuję ją jako jeden z leków ratunkowych przy wszelkiego rodzaju skrętach/zjazdach. No i oczywiście z racji takiego, a nie innego mechanizmu działania nie jest to lek poprawiający nastrój, a więc nawet jak zaleczy niektóre z objawów skręta, to w psychicznym dołku będziemy nadal.
Zablokowany
Posty: 10428 • Strona 214 z 1043
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.