Limitbreaker pisze:A czujesz satysfakcję z tych wyzwań, czy "ja pierdolę, znowu coś tam"?
Konia praktycznie od dwóch lat walę nie częściej niż raz na tydzień. Raz, że były dziewczyny, dwa, że potem mi się nie chciało. Mam w ogóle problem, żeby mi stanął zgodnie z moją wolą. skupiam się na tym zamiast na przyjemności, więc u mnie akt samogwałtu typ albo pół godziny próby postawienia go, albo "e, jebać, daje sobie spokój". Przy czym przy procesie stawiania mam gonitwę myśli i myślę raczej o rzeczach nieprzyjemnych. Głównie o seksie, który przestał dawać mi radość, i sytuacjach, które spowodowały takie myślenie. Męczy mnie to i nie wiem, czy nie udać się do seksuologa. Ogólnie cały czas mam wrażenie, że kobieta to kapryśna księżniczka na ziarnku grochu, która prędzej czy później wbije ci nóż w plecy, co powoduje u mnie narastającą mizoginię.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
1. przez 8 tyg pod rząd (w każdy pt i sob) chodzisz do klubu (disco)
2. robisz to na trzeźwo
3. robisz to niezależnie czy Ci się chce czy nie
4. nie ma żadnego innego celu niż przebywać tam określony czas (np. do 2 am)
5. nie oceniasz się, nie spinasz do podejść, po prostu free flow
po 8 tyg opisujesz tutaj efekty
jakie są benefity tego przedswięwcięcia?
oswajasz się z klubem, własną nerwowością, kobietami
obserwujesz tyrana we własnej głowie
zaczynasz wiedzieć trzeźwym okiem, że kobiety też mają popęd seksualny, że lubią być adorowane, że sex to win-win
obcujesz w towarzystwie pięknych kobiet, czujesz ich zapach, feromony, widzisz je na żywo (to nie pornhub), zaczyna ci stawać
finalnie zaczynasz podbijać nie z poziomu głowy, a z poziomu seksualnego (erosa)
pewność siebie wzrasta, w tyg zaczynasz bardziej dbać o siebie (masz kurwa motywacje!), dieta, sport itd.
można mnożyć
no i nawet gdyby to wszystko nie zadziałało, to czy nie ma lepszego sposobu na pt sob niż przebywanie w towarzystwie pięknych kobiet? (vs. tv, komp, najebka itd).
Z farmakologicznych możliwości to tak jak już sam zauważyłeś inhibitory MAO dają sobie z tym całkiem nieźle radę (chociaż wolałbym moklobemid od selegiliny) ale nie tylko. Trazodon jest znany z tego że podwyższa libido i poprawia erekcję, bupropion też tyle że jest drogi.
*Coś dla mnie na zwiększenie libido, żeby mi się za szybko nie odechciało.
*cos na potencje, żeby 'mi' sie za szybko nie odechciało
(choć jak będę miał libido na odpowiednio wysokim poziomie to o erekcje się nie martwię..tylko ważne, żeby mi się chciało także N°1 to libido)
*cos dla niej na zwiększenie libido, raczej nie będzie jej to niezbędne, ale wiadomo - im bardziej nakręcona tym mocniej robi z chuja wariata
*mozecie też podpowiedzieć co może wpłynąć na potęgowanie doznań, ew. Uatrakcyjnic jakimiś nowymi wrażeniami ^^
Co prawda nie mam zamiaru bzykać się, trzymając pół apteki na stole obok łóżka czy jakiekolwiek innego używanego w danym czasie miejsca, ale warto wiedzieć jakie są opcje i co warto a czego nie.
No i będę wdzięczny jeśli ktoś podpowie od razu jakie są interakcje z w.w dragami.
Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też.
amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
Brawurowa jazda samochodem Cinquecento.
efemeran pisze:2x tygodniowo klub disco przez 8 tygodni, nie no, są pewne granice okrucieństwa.
Z farmakologicznych możliwości to tak jak już sam zauważyłeś inhibitory MAO dają sobie z tym całkiem nieźle radę (chociaż wolałbym moklobemid od selegiliny) ale nie tylko. Trazodon jest znany z tego że podwyższa libido i poprawia erekcję, bupropion też tyle że jest drogi.
Sele zaczynam wrzucać, jak już na pewno będę wiedział, że się uporałem z histaminą.
Co do klubu disco... Może i tak, może masz rację, ale na co dzień przebywam z pięknymi kobietami. Z jedną nawet spałem nago przez 7 dni (oprócz zasypiania razem wtuleni nie było nic - taki rodzaj znajomości) i wiecie co? Ani razu mi nie stanął.
Biorę cynk znowu. Tylko że, jak już wspomniałem, rano stoi sztywny jak maczuga Herukulesa, ale spróbuj sobie ulżyć...
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Do tego stopnia, że :scared: (a malo we mnie egoizmu...., za malo powiedzialbym) zdarzało mi się "nie zauważac " zmęczenia i nasycenia partnerki .....
Rzecz w tym ze władek na mnie już w żaden sposób nie działa poza tym ze mi się spać nie chce :/ a pea w 2 dni tutaj ciężko połapać. Bardziej chodziło mi o coś co będę w stanie szybko zorganizować bez zamawiania z neta :)
Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też.
amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
Brawurowa jazda samochodem Cinquecento.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
Badania dowiodły, że marihuana opóźnia rozwój nastolatków
Badanie przeprowadzone na ponad 11 tys. nastolatków wykazało, że zażywanie marihuany wiąże się z wolniejszym rozwojem poznawczym (zapamiętywaniem, koncentracją i szybkością myślenia), a także z gorszą pamięcią w kluczowych latach rozwoju mózgu.
