Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala
Cóż, ja nigdy po niczym nie naodpierdalałem. Zawsze pełna świadomość. Może faktycznie to plus albo i minus... Nie mam już pojęcia.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Fenetylamina pisze:Wiesz... Ja się otwarcie ludziom przyznaję, że coś biorę. Że biorę różne rzeczy. Ale w sposób naukowy zawsze staram się ludziom uzasadnić, dlaczego biorę i dlaczego na przykład brzydzę się alkoholem. Ludzie nie tylko to tolerują, ale często są wręcz ciekawi. Grunt to być otwartym.
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
NieznanySprawca pisze:Tak z ciekawości. Wyobraźmy sobie teraz, że jestem takim niewtajemniczonym "ludziem". Co mi mówisz uzasadniając, dlaczego to bierzesz?Fenetylamina pisze:Wiesz... Ja się otwarcie ludziom przyznaję, że coś biorę. Że biorę różne rzeczy. Ale w sposób naukowy zawsze staram się ludziom uzasadnić, dlaczego biorę i dlaczego na przykład brzydzę się alkoholem. Ludzie nie tylko to tolerują, ale często są wręcz ciekawi. Grunt to być otwartym.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Dużo ludzi zaczęło kupować giebla po konwersacji czy raczej zaczęli Ci się przypatrywać?
I jakie to jest neutralne dla organizmu skoro rozwala kichy, wchodzi w metabolizm i powoduje zespół odstawienny na którym można się zajebać?
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Fenetylamina pisze: I i tak mało spałem. GBL jest w pewnym sensie preludium do kolejnych uzależnień. Szczególnie przez tę pieprzoną deprywację snu. Gdyby nie to, to może i nawet ciągów by nie było. Największy minus giebla.
Kolejna sprawa jaką poruszył Światło. Co ludzie zaczęli robić gdy się kapneli? Pewnie, że zaczęli podejrzewać, patrzeć, podważać mój dobry humor nawet gdy nie jestem pod wpływem itp
Ile zrobiłem głupich rzeczy pod wpływem, ile powiedziałem głupich zdań czy słów, już nie wspomnę o tej chorej maksymalnie huśtawce nastrojów.
"Kto mieczem wojuje, od miecza ginie" ;)
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Światło pisze:Fene, ale czy Ty masz pojęcie że człowiekowi który używki kojarzy z wódką i papierosami tłumaczysz że pijesz rozpuszczalnik przemysłowy? Pomyśl sobie jak to wygląda.
Dużo ludzi zaczęło kupować giebla po konwersacji czy raczej zaczęli Ci się przypatrywać?
I jakie to jest neutralne dla organizmu skoro rozwala kichy, wchodzi w metabolizm i powoduje zespół odstawienny na którym można się zajebać?
Wiesz także, że alkohol to również rozpuszczalnik przemysłowy? Mało tego, stosowany jest w produkcji bomb i trutek na szczury!
Mówię, kwestia psychologii i naukowego podejścia do tematu. Nie mówię, że piję "rozpuszczalnik", tylko że piję najbardziej zbliżony analog neuroprzekaźnika, na który działa także alkohol. Tłumaczę, opowiadam. Mówię także o uzależnieniu. Nie wychwalam, nie gloryfikuję, stawiam same fakty. Przytaczam przykłady ludzi, którzy brali różne substancje psychoaktywne przez całe życie i dożyli sędziwego wieku (szczególnie moja ulubiona trójka: Shulgin, Erdos, Hoffman).
NW, jestem raczej znany z tego, że się psychofarmakologią wręcz pasjonuję, żeby nie powiedzieć - jaram. Udało mi się parę razy udowodnić w kwestii leków profesorom, że nie mają racji, co tylko zwiększyło mój "respekt". Ludzie mnie słuchają, zadają pytania, nie uważają za wariata. Grunt to kwestia psychologii i podejścia do człowieka. Dobór odpowiednich słów (czasami specjalnie używam trudnych sformułowań, których za cholerę mój rozmówca nie rozumie, ale to, powtarzam, kwestia psychologii). Nigdy nie zrobiłem żadnego przypału, to też jest plus. Często po rozmowie z daną osobą mówię na końcu, że byłem pod wpływem (jeżeli oczywiście byłem) i taka osoba zwykle jest zaskoczona, że nic po mnie nie było widać. Nikt nigdy na mnie nie spojrzał, jak na ćpuna. Bo nigdy się też tak nie zachowywałem.
EDIT: Aha, dodam jeszcze jedno. Ostatnio usłyszałem od kogoś: "nie wiem, jak ty to robisz, ale wzbudzasz w ludziach nadmierną ufność". I też nie wiem, z czego to wynika. Ale może faktycznie odnosi się do meritum tego tematu.
EDIT2: I jeszcze jedno na koniec - tyle, ile narobiłem sobie ostatnio przyjaciół, to wręcz szok. Więc może niektórzy się krzywo patrzą, ale bardzo wiele ludzi mi ufa i mnie szanuje. I to nie jest moje zdanie, bynajmniej.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Dokładnie, Ja nikomu nic nie tłumacze, jeśli bym gadał z laikiem i wymienił mu wszystkie zalety i nawet powiedział że to taki dużo lepszy alkohol, to po kwestii że to rozpuszczalnik jest, byłbym skończony :)
Kto ma wiedzieć ten wie i zna zasady dzialania giebla, a innych nawet nie próbuje przekonywać.
Nawet sobie wyobrazilem jak tłumacze osiedlowym dresikom zafixowanym na punkcie THC, że lubię sobie czasami popic rozpuszczalnik :)
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
