Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 191 • Strona 3 z 20
  • 260 / 3 / 0
Re: ETH-LAD
Nieprzeczytany post autor: zlyhui »
FajnieJest pisze:
Wszystkie kartony ETHa maja 150mcg, tak jak AL-LAD.
Właśnie dostałem dziś od znajomego jednego kartona, on nie wie dokładnie jaka dawka na nim się znajduje - skąd przypuszczenie, że mają tylko 150mcg? Zwykły napis ETH-LAD pod kątem.

Zastanawiam się, bo mam 1 karton LSD i tego ETH-LADa na daną chwilę czy warto to łączyć czy jednak lepiej odłożyć jednego na później, by jakieś różnice odnaleźć.
  • 3365 / 360 / 0
Re: ETH-LAD
Nieprzeczytany post autor: FajnieJest »
Pomylilem sie. Wszystkie kartony maja 100mcg. Tak wyszly od producenta, a producent eth-lada jest tylko jeden. :)
  • 260 / 3 / 0
Re: ETH-LAD
Nieprzeczytany post autor: zlyhui »
To zajebiście, dzięki za tak cenne info. :D

Tylko lekko powątpiewam w to, że 100mcg mi wystarczy
  • 3365 / 360 / 0
Re: ETH-LAD
Nieprzeczytany post autor: FajnieJest »
Wystarczy wystarczy, napewno na pierwszy raz. ETH-LAD jest nieprzewidywalny, wiec zalecam sprobowac na poczatek po prostu jeden karton.
  • 3 / / 0
Cześć. Chciałbym się podzielić moim doznaniem po 2 -ch dniach zabawy z ETH - LAD. Zamówiłem u znanego vendora rc trzy blottery. Chciałbym nadmienić że jestem zielony w tym temacie, ale trochę się interesuję. Okej. Pierwszy dzień przerósł moje oczekiwania. jeden mały blotterek i ... dużo śmiechu, zagadek, trochę ciężko było złapać myśli ale jakoś dawałem radę. Z ciekawszych spostrzeżeń to wkręciłem sobie że wszystko opiera się na fibonaccim. Wyszedłem z domu i spostrzegłem że ludzie i maszyny poruszają się po łuku, nigdy typowo prostą drogą. Wszystko miało lekko podkręcony charakter. Caly świat był jedną wielką podkręconą, powtarzającą się spiralą łuków zarówno fizycznych jak i psychicznych. Zrozumiałem że nie można mieć czegoś na zawsze a z drugiej strony że wszystko jest możliwe bo się kręci. Trochę mnie to przeraziło i ucieszyło zarazem. Próbowałem kontemplować zasady tego świata i nie mogłem wyjść poza tą spiralę. Z jednej strony Bóg jako kreator, z drugiej dobrze naoliwiona, prosta, natura. Drugi dzień. Wrzucam czekam i nic. Po czterech godzinach tylko lekki przejaw że coś się rysuje ale nie mogę tego uchwycić. Postanawiam dorzucić. Po czterech godzinach tylko lekkie podbicie, fazka miła ale tylko 20% tego co dzień wcześniej. Wieczorkiem z miłym przebłyskiem wyruszam po piwko na które wzięła mnie ochota. Ogólnie wczucie, duży spokój ale nic specjalnego. Podsumując. Możliwe że tolerancja skoczyła nieprawdopodobnie w przeciągu jednej nocy, kolejne kartoniki niewystarczająco przesiąknięte albo wyparowało?
  • 36 / 8 / 0
Re: ETH-LAD
Nieprzeczytany post autor: Voit@z »
Tolerancja. Nie je się kartonów przez dwa dni pod rząd. To marnotrawstwo!
  • 157 / 8 / 0
Lemmy wspominając o Hendrixie, mówił, że podwojenie dawki z 3 blottów na 6 załatwia sprawę tolerancji :D:D

A tak na poważnie, tydzień w zupełności Ci wystarczy.
Uwaga! Użytkownik latajacypisuar nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3 / / 0
Orientuje się ktoś jak długo można trzymać w domu w warunkach zaciemnionych w chłodnej temperaturze.?
  • 605 / 156 / 0
Wrzuciłem na ruszt 200 mcg i trochę mnie to przerosło :rolleyes:
Puściłem sobie serial, aby poczekać na wejście (rozkręcało się powoli, by po 1,5h uzyskać pełną moc), który wyłączyłem, gdy postacie zaczęły zlewać się z otoczeniem. Zdziwiłem się nieco, że natężenie wizualizacji cały czas rosło i w końcu ogarnęły całe pole widzenia. Puściłem muzykę z głośników i zaległem na łóżku podziwiając spektakl: wszystko skakało i poruszało się w psychodelicznym tańcu gdzie bym nie spojrzał. Po zamknięciu oczu różnica była niewielka, wsiąknąłem w geometryczne wzory i zlałem się z muzyką oraz otoczeniem, do tego uczucie jakbym był na krawędzi życia i śmierci. Niesamowite. Zacząłem myśleć abstraktami, całkowicie nielogicznie. Chciałem część tych przemyśleń i doznań przelać na papier "na świeżo" wziąłem więc kartkę i zacząłem coś skrobać. Dziwna rzecz, bo mindfuck przybrał wtedy znacząco na sile, straciłem prawie panowanie nad sobą. Czułem się jakbym postradał zmysły, wszedłem w rolę szaleńca z psychiatryka, który wypisuje swój bełkot na ścianach. Nic nie miało sensu i wszystko miało sens jednocześnie. Gubiłem co chwilę wątek, doszukiwałem się drugiego i trzeciego dna we wszystkim. Z początku było to ciekawe doświadczenie, z zewnątrz wyglądało to jak kliniczny obłęd. Próba przypomnienia sobie o czym myślałem przed chwilą wywołała pętle skojarzeń, aż w końcu zapomniałem po co mi ta kartka i co w ogóle robię, zafiksowałem się na jej punkcie i tłumaczyłem sobie, że co by się nie działo, to najważniejszy jest ten pieprzony skrawek papieru. Kochałem ją, by po chwili odrzucić z nienawiścią na bok i tak w kółko. Wpadłem w sinusoidę dobrych i złych skojarzeń. W końcu zaczęło być to na tyle męczące, że wkradł się strach do tego wkręciłem sobie, że mógłbym nawywijać nieźle, bo wyrwało to się totalnie spod kontroli, a nie mieszkam sam. Na szczęście nie opuszczałem pokoju, tylko krążyłem po nim jak wariat, próbując się opanować. W końcu gdy korba lekko zelżała, odrzuciłem papiery na bok i chciałem popłynąć z muzyką, jednak co jakiś czas znowu wkradały się natrętne skojarzenia i nie mogłem do końca oddać się doświadczeniu. Było jednak już znacznie lepiej, wracałem do normalności i wyluzowałem się.
Szczyt trwał koło 5 godzin, nieźle mnie w tym czasie przeorało, zarówno pozytywnie jak i negatywnie. Po kolejnej godzinie położyłem się do łóżka, próbując to przetrawić i zasnąć. O dziwo udało mi się to bez żadnych usypiaczy po 1,5-2h (?), czemu towarzyszyły ciekawe efekty dźwiękowe (komponowałem sobie w głowie utwory :-p ).
Ogólnie nigdy więcej nie biorę się za pisanie i analizowanie na fazie, bo chyba oszaleję na stałe następnym razem. Lepiej oddać się w pełni substancji na mindfullnesie i nie próbować jej okiełznać :finger:
'Never know who's behind the wheel,
The body or a conscious mind'
  • 5435 / 1004 / 0
lysy666 wlacz sobie dyktafon w telefonie , czy bardziej polecany rec w magnetofonie ( mozna kupic za parenascie zl i jakiegos kaseciaka do nagrywki ) . Szkoa tripa a tak to tylko mysl glosno ;-)

Fajny opis tripa
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
ODPOWIEDZ
Posty: 191 • Strona 3 z 20
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym

Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.