Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
heragd pisze:Osobiscie ubolewam nad czestym problemem z wyslowieniem sie lub poprawnym konstruowaniem wypowiedzi, gdzie wczesniej nie bylo mowy o czyms takim.
W dłuższej perspektywie to się zapewne zmieni. Znam jednak niezawodny sposób poprawiający umiejętności językowe (zarówno w kontekście pisania, mówienia, jak i rozumienia tekstu). Sposób ten jest znany, od setek lat, sprawdzony przez całe pokolenia ludzi i... niestety... coraz bardziej spychany na boczny tor.
CZYTANIE, BRATKI KOCHANE,
CZYTANIE :yay:
Jeśli o mnie chodzi, to dzień bez godziny lub dwóch z książką w dłoni, to dzień stracony.
Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też.
amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
Brawurowa jazda samochodem Cinquecento.
ymy1992 pisze: niekiedy właśnie problemy z nawiązaniem rozmowy z innymi, czuje się jakbym się uwstecznił :wall: próbuję nawiązać jakąś sensowną rozmowę ale ogarnia mnie mega pustka w głowie i w zasadzie nie wiem co mam wgl powiedzieć
Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też.
amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
Brawurowa jazda samochodem Cinquecento.
Na fazie lepiej mi się pisze urzędowe albo oficjalne pisma. W ogóle mi się dobrze pisze ;-) Z gadaniem różnie bywa zależy od sytuacji, generalnie nie jestem wygadana i nie lubię gaduł a na zwale to już mi się zwyczajnie nie chce. I generalnie na fazie łatwiej się kombinuje, więcej pomysłów jest ale to żadna nowina tak samo jak po maratonach spada kondycja fizyczna i psychiczna ale wystarczy odespać i nie wszystko w normie :)
Lukas1983 pisze:CZYTANIE, BRATKI KOCHANE,
CZYTANIE :yay:
Jeśli o mnie chodzi, to dzień bez godziny lub dwóch z książką w dłoni, to dzień stracony.
Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!"
/Makbet/
W wypadku kiedy zrobimy sobie sesję od czasu do czasu, dzięki temu uporządkujemy informacje zdobyte w innym czasie bez amfetaminy (i innych niekompatybilnych z łepetyną używek, ewentualnie zbyt dużych ich ilości).
Uporządkować możemy zarówno rozmawiając z ludźmi na rzeczowe tematy (albo, jak to w moim wypadku bywa, znajdując sobie cierpliwego słuchacza monologu), jak i samemu rozkminiać i ewentualnie coś jeszcze podoczytywać... No i wypowiedzieć się gdzieś w Internecie, oczywiście pierdolnąć taki elaborat, że mało komu będzie się chciało to czytać (ale przynajmniej na takim YouTubie odsieję tak GimGóważerię masturbującą się do letsplay'i z Maincraftów i innych Counter Strike'ów, oni nie czytają komentarzy powyżej dziesięciu wyrazów).
W ciągach natomiast, choć nie zaprzeczam, że komuś może wychodzić aktywność bardziej umysłowa, w większości przypadków trening intelektu i utrwalanie informacji są coraz mniej efektywne, biały maratończyk bardziej ukierunkowuje się na działanie i zmienia swój obszar zainteresowań. Poza tym pojawiają się ubytki i zaburzenia funkcjonowania psychiki, zarówno emocji, jak i pamięci, percepcji czy zdolności logicznego myślenia.
Na pewno jednak nie polecam nauki po fecie, chyba, że ktoś ma doświadczenie i wie, że to się u niego sprawdza, bo ja się przekonałem, że naukę po szczurze na mojej liście priorytetów zepchnie na dalszy plan ciekawszy sposób spędzania czasu typu impreza, pójść gdzieś do ludzi...
Poza tym mam wrażenie, że skuteczność jest pozorna, bo na fazie może i ogarniamy materiał, ale z drugiej strony potencjał utrwalania jest znacznie mniejszy... W przypadkach gdzie to jest nauka na ostatnią chwilę dochodzi problem spadku formy kolejnego dnia, nawet po kontrze, to co zajebiście nam się omawiało wieczorem, kolejnego dnia na egzaminie, może już tak klarownie nie odtwarzać się w bańce...
Ale to tylko mój punkt widzenia, bo najpewniej to są raczej indywidualne schematy wpływu substancji na osobnika, pewnie wiele zależy od rodzaju praktykowania fetoizacji (powtarzalnej intoksykacji amfietaminoo) - ludzie, którzy podjadają rybne paluszki w pracy by wydajniej pracować (i to im do jakiegoś czasu wychodzi), mają inne tendencje zachowań niż tacy co zabielali zawsze (przynajmniej dopóki się nie wjebali;) w weekendy przed i w trakcie imprezy, czy na wszelkich meetingach z ekipą...
Ja np. fukając w pracy, odchodzę od stanowiska, przerwy na fajki robię, obłażę i patrzę gdzie tu można komuś coś poopowiadać :rolleyes: A, że robię w akordzie to dobrze na tym nie wychodzę. Ale to sporadyczne przypadki. Na imprezach spędzam czas na snuciu opowieści dziwnej treści wszelkim towarzyszom, którzy różnie to znoszą, W Internetach wygłaszam se takie przemowy gdzie mi temat przypasi i warto się odnieść, albo czuję, że trzeba kogoś yntelygentnie spunktować, bo bredzi, szczególnie, gdy z resztą jego wytworów, głównie mam na myśli jakieś kanały na YT, nie jest źle i może jeszcze pójść w dobrą stronę, czemu nie spróbować zostać dla kogoś 'latarnią oświetlającą właściwą ścieżkę' :finger: ... Za to nie ma co strzępić ryja na gówno w stylu właśnie tego całego "zagrajmerskiego" towarzystwa wzajemnej adoracji (wbijcie bazylion łapek w górę to zrobimy dramę z ReZigiuszem, którego pozwę o molestowanie nieletnich i rzucę na niego klątwę voodoo, laleczki ufundowała firma MATTEL®... a po reklamach wracamy do Maincrafta :wall: ) ...
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.