Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 22 • Strona 3 z 3
  • 1251 / 4 / 0
Widzisz, Ty byles odrzutkiem od zawsze bo nie probowales. W koncu sie przemogles i jest Ci lepiej.
Nie jest to wiec zadna depresja i zadne powazne schorzenie - tak wiec mozesz sobie spiac poslady.

Sadze, ze nie jestes w stanie wyobrazic sobie jak intensywny przebieg miala moja choroba.
Kiedys bylem rozrywkowy, mialem startujaca wlasna dzialalnosc i duze amicje az pod wplywem roznych dzialan i ucieczki w naduzywanie wielu srodkow, moje receptory nieco sie przepalily.
Tak wiec najprawdopodobniej gowno wiesz o chaosie majacym miejsce w mojej lepetynie.
Prawdopodobnie probujac sobie z tym poradzic jak ja - jakies 18 miesiecy bez uzywania antydepresantow i nie widzac zadnej poprawy, znacznie wczesniej udalbys sie grzecznie na leczenie badz ukrocil swoje meki.
  • 7 / / 0
Wiele ludzi z mojego otoczenia podziela zdanie amplify, co uważam za bardzo krzywdzące. Oczywiście, może się tak zdarzyć, że ktoś widzi 'tableteczki' jako rozwiązanie i usprawiedliwienie lenistwa. Osobom w depresji dobrzy psychiatrzy uświadamiają, że leki to niezbędne wspomaganie, ale trzeba też dużo pracować nad tym, jak wygląda własne życie, by zminimalizować szanse nawrotów. Bez farmakoterapii takie zadanie jest zazwyczaj niemal niemożliwe.

Poza tym - depresja to nie jest smutek. Różne jej objawy mogą ostatecznie przekonać ludzi, którzy wątpią w to, że jest to choroba - poczynając od zupełnie nienormalnego trybu spania, czuwania, jedzenia, nieustającego zmęczenia, poprzez zmianę konstrukcji przepływu myśli (natrętne myśli, nieustająca narracja w głowie), problemy z koncentracją i zapamiętywaniem (mam na myśli np. niemożność przeczytania nawet 3 zdań; ciężko to sobie wyobrazić osobom które nie miały depresji, ale w najgorszych stanach można siedzieć 30 minut nad tymi 3 zdaniami i po prostu nie potrafić ich zrozumieć) do różnych objawów somatycznych (np. napięcie mięśniowe, fizyczny ból żył, serca, głowy, klatki piersiowej, brzucha, nienormalny oddech, problemy z oddawaniem moczu) i poważniejszych psychicznych (urojenia, psychozy, dysocjacje), oczywiście jest też wiele, wiele innych. Na forum dla ćpunów siedzą ćpuni, więc chyba wszyscy tutaj wiemy, jak może wyglądać nietrzeźwy umysł i jak silne są procesy, które w nim zachodzą. W depresji przez cały czas czuje się dojmującą pustkę i bezsens, lęk, czasem panikę. Coś się dzieje z poczuciem czasu. To, jak bardzo myśli były zmienione często uświadamia się po rozpoczęciu antydepresantów, kiedy w kilkanaście dni umysł oczyszcza się z dużej części patologicznych mechanizmów i przypominasz sobie, jak wyglądała Twoja głowa przed depresją. Często trudno uwierzyć, że wytrzymało się tak długo.

Amplifa, oskarżyłeś pz3e o agresję. Może powinien to ująć delikatniej, ale okres leczenia depresji bywa zazwyczaj mocno frustrujący, właśnie z powodu tego, że u wielu osób wciąż panuje przekonanie, że depresja to coś w rodzaju wymysłu nowych czasów, że to nie jest prawdziwa choroba, a jedynie wymówka dla osób które nie potrafią wziąć się za siebie.
ODPOWIEDZ
Posty: 22 • Strona 3 z 3
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.