Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 139 • Strona 3 z 14
  • 915 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: feydewey »
Hę?
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 125 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Euler »
Nie umiem, nie potrafie, jestem taki zmęczony, nigdy tego nie zrobie. NIe moge, to jest za trudne, inni mogą to zrobić, ale nie ja, ja jestem inny, JA nigdy tego nie będę w stanie tego zrobić, to wszysko takie przytłaczające, beznadziejne.
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2009 przez Euler, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Euler jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2179 / 31 / 0
carnage9 pisze:
Niema drogi do oświecenia- to oświecenie jest drogą. Niema poczatku i konca, niezrozumiesz tego w sposob logiczny. Uzywajac kwasa tylko rozszerzasz swoj umysl a nie wychodzisz poza niego. Wyrzuca podswiadomosc i niszczy co prawda pewne bariery, ale daje wielka ulude przezywania czegos waznego- budzenia kundalini itd ale to tylko podswiadomosc. Dopoki bedziesz szukal rozwiazania to nigdy go nie znajdziesz. Medytacja, uwaznosc i czysta niezmacona swiadomosc prowadzi Cie wyzej a nie fakt bycia responsible drug user i jedzenie co jakis czas kwasu.
niezmąconą (nie)świadomość to ja bede miał w grobie.

Medytacja, uwaznosc i czysta niezmacona swiadomosc prowadzi Cie wyzej a nie fakt bycia responsible drug user i jedzenie co jakis czas kwasu.
i skąd takie pitolenie jakbym gdziekolwiek chociaż wspomniał że RDU to droga do oświecenia? to obrona przed wjebaniem sie, zważywszy że biore nie tylko psychodelików.
Ostatnio zmieniony 21 grudnia 2009 przez Blepharospasm, łącznie zmieniany 1 raz.
Hidden mefedron User
  • 883 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: Elwis »
Gwynnbleid pisze:
Czy to były podszepty podstepnego ego które za wszelką siłe blokowało droge dalej?
Myślę, że nie. Zniszczyć siebie? Swoje jestestwo? Nonsens. Można ograniczyć myślenie o sobie i takie tam, ale niszczenie swojej tożsamości to kretyństwo.
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 915 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: feydewey »
Niema drogi do oświecenia- to oświecenie jest drogą. Niema poczatku i konca, niezrozumiesz tego w sposob logiczny. Uzywajac kwasa tylko rozszerzasz swoj umysl a nie wychodzisz poza niego. Wyrzuca podswiadomosc i niszczy co prawda pewne bariery, ale daje wielka ulude przezywania czegos waznego- budzenia kundalini itd ale to tylko podswiadomosc. Dopoki bedziesz szukal rozwiazania to nigdy go nie znajdziesz. Medytacja, uwaznosc i czysta niezmacona swiadomosc prowadzi Cie wyzej a nie fakt bycia responsible drug user i jedzenie co jakis czas kwasu.

Oj, Ty neofito, zaprzeczasz sam sobie. Budda się w nirvanie przewraca. Możesz sobie dywagować o rozumowaniu pozalogicznym, ale skoro już się wypowiadasz, to używaj logiki, to przydatna rzecz. Większość współczesnych buddystów to również znakomici logicy. Od samsary prędzej uwolni mnie logika, niż pozbawiony samodzielnego myślenia zapał neofity, i zbitki słowne, które ulepił sobie ze słownego kału.


(niespodzianka w poście)
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 109 / / 0
Gwynnbleid, do momentu w którym czujesz i słyszysz wciąż przelatujące myśli, ciągłe interpretowanie i reinterpretowanie doświadczania względem własnego ośrodkowego punktu odniesienia, nie można mówić o sytuacji przekroczenia ego. Ken Wilber określa to jako zamknięta pętla - Ego Is a Closed Loop. Do przekroczenia barier ego, pewne mentalne umiejętności są wręcz wskazane, chyba że porywasz się na ciężki kaliber enteogenów (-;



Carnage9, dość pochopne wnioski. Takim samymi argumentami posługują się ortodoksyjni buddyści Zen, ale czy doświadczenie psychodeliczne rzeczywiście jest TYLKO duchowa iluzją jest sporne. Wystarczy spojrzeć na tradycje tantryczne posługujące się różnymi specyfikami, bądź na korzenie prebuddyjskie. Btw mechanizmy działania enteogenów nie są wyjaśnione, to samo tyczy się doświadczeń mistycznych uzyskanych drogą naturalną. Skąd te informacje apropos różnic między tymi dwoma typami doświadczeń ? Wydaje się raczej, że jest między nimi więcej wspólnego niż odmiennego.

Pozdrawiam

23!
“Knowing others is intelligence; knowing yourself is true wisdom. Mastering others is strength; mastering yourself is true power. If you realize that you have enough, you are truly rich.” Tao Te Ching
  • 915 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: feydewey »
Można w ogóle wyjebać instytucję "doświadczenia" jako skoku z jednego stanu do drugiego.
Wszyscy pragniemy jakichś doświadczeń - mistycznych, religijnych, seksualnych; pragniemy pieniędzy, władzy, stanowisk, dominacji. W miarę, jak się starzejemy, tracimy może apetyty ciała, ale zaczynamy domagać się szerszych, głębszych i bardziej znaczących doświadczeń. Próbujemy różnych metod w celu ich uzyskania, na przykład poszerzając swą świadomość, co jest swego rodzaju sztuką. Zażywamy różne narkotyki. To stary chwyt, istniejący od niepamiętnych czasów. Żujemy kawałek liścia albo eksperymentujemy z najnowszymi środkami chemicznymi w celu wywołania chwilowej zmiany w strukturze komórek mózgu, tak aby obudzić większą wrażliwość i wzmóc postrzeganie, które odkrywa pozorność rzeczywistości. To szukanie coraz nowszych doświadczeń jest jedynie dowodem wewnętrznego ubóstwa człowieka. Sądzimy, że dzięki tym doświadczeniom zdołamy uciec od siebie samych, ale doświadczenia te są uwarunkowane przez nas samych. Jeżeli nasze umysły są małostkowe, zazdrosne, niespokojne, to mogą zażywać coraz to inne narkotyki, będą jednak spostrzegały wciąż tylko swoje własne wytwory, swoje własne małe projekcje to, co pochodzi z ich uwarunkowanego podłoża.


"Doświadczenie" tak samo jak ego, jest zamkniętą pętlą, osadzoną w polu świadomości - wszystko dzieje się "w środku" ego, a nawet nie ego tylko jungowskiej persony. Jak wyjść poza? Napewno nie dążeniem do doświadczenia jakoby "wyzwalającego", które da satysfakcję i przyjemność "wyzwolenia".
Tak więc jeżeli przyjemność jest miarą, gdy poszukujemy czegoś zasadniczego, na przykład prawdy, to dokonujemy projekcji tego, jakim ma być to doświadczenie. Dlatego nie ma ono już wartości.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2179 / 31 / 0
therakognita pisze:
Gwynnbleid, do momentu w którym czujesz i słyszysz wciąż przelatujące myśli, ciągłe interpretowanie i reinterpretowanie doświadczania względem własnego ośrodkowego punktu odniesienia, nie można mówić o sytuacji przekroczenia ego. Ken Wilber określa to jako zamknięta pętla - Ego Is a Closed Loop. Do przekroczenia barier ego, pewne mentalne umiejętności są wręcz wskazane, chyba że porywasz się na ciężki kaliber enteogenów (-;



Carnage9, dość pochopne wnioski. Takim samymi argumentami posługują się ortodoksyjni buddyści Zen, ale czy doświadczenie psychodeliczne rzeczywiście jest TYLKO duchowa iluzją jest sporne. Wystarczy spojrzeć na tradycje tantryczne posługujące się różnymi specyfikami, bądź na korzenie prebuddyjskie. Btw mechanizmy działania enteogenów nie są wyjaśnione, to samo tyczy się doświadczeń mistycznych uzyskanych drogą naturalną. Skąd te informacje apropos różnic między tymi dwoma typami doświadczeń ? Wydaje się raczej, że jest między nimi więcej wspólnego niż odmiennego.

Pozdrawiam

23!
dokładnie stąd moje pytanie bo wiem, że nic nie przekroczyłem. Nie chodzi mi nawet o osiąganie oświecenia, ale co tak naprawde moge więcej wyciągnąć z doświadczenia psychodelicznego po psychodelikach typu LSD (bo DMT to jednak inna bajka).
Hidden mefedron User
  • 109 / / 0
Czego możesz się spodziewać po LSD ? Całej gammy różnych doznań (odsyłam do "Przygoda odkrywania samego siebie" S. Grofa), wliczając w to "podłączenie się" do "Tego" o czym te wszystkie religijne światopoglądy trąbią. Nie było mi dane tego doświadczyć, ale popytaj się użytkowników LSD, którzy mieli okazje poznać całkowitą głębie kwasu. Mi się osobiście nigdy nie udało przekroczyć barier ego za pomocą tego wehikułu, trip miał raczej charakter analitycznej plątaniny myśli (ala psychoanaliza od środka).

"Doświadczenie" tak samo jak ego, jest zamkniętą pętlą, osadzoną w polu świadomości - wszystko dzieje się "w środku" ego, a nawet nie ego tylko jungowskiej persony.
Feydewey, jak sobie wyobrażamy doświadczenie POZA umysłem ?
Mistyczne głowy tego świata, mawiają iż wszystko co postrzegane, włączając sam podmiot postrzegający, jest w istocie tym samym.

Czym zatem jest świadomość ?
To Coś, dzięki czemu jesteś w stanie doświadczyć swojego istnienia.



Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 21 grudnia 2009 przez therakognita, łącznie zmieniany 2 razy.
“Knowing others is intelligence; knowing yourself is true wisdom. Mastering others is strength; mastering yourself is true power. If you realize that you have enough, you are truly rich.” Tao Te Ching
  • 2179 / 31 / 0
therakognita pisze:
Czego możesz się spodziewać po LSD ? Całej gammy różnych doznań (odsyłam do "Przygoda odkrywania samego siebie" S. Grofa), wliczając w to "podłączenie się" do "Tego" o czym te wszystkie religijne światopoglądy trąbią. Nie było mi dane tego doświadczyć, ale popytaj się użytkowników LSD, którzy mieli okazje poznać całkowitą głębie kwasu. Mi się osobiście nigdy nie udało przekroczyć barier ego za pomocą tego wehikułu, trip miał raczej charakter analitycznej plątaniny myśli (ala psychoanaliza od środka).
też doszedłem do tego etapu i sie zatrzymałem. A więc póki co czysto rekreacyjnie uzycie pozostaje ;]
Hidden mefedron User
ODPOWIEDZ
Posty: 139 • Strona 3 z 14
Artykuły
Newsy
[img]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu

Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.

[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).

[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.