...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 44 • Strona 3 z 5
  • 179 / 1 / 0
waszmość - polecam: "Moskwa Pietuszki" :)
Uwaga! Użytkownik masterwgnojeniu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 17 / / 0
Witam madrze rzeczy napisaliscie. Najbardziej dotarlo do mnie problem zaczyna sie kiedy chesz rzucic ale z 2 strony chesz cpac Macie jakis adres lub nazwe ksiazki o rzuceniu palenia trawyc ??
Powodzenia wszystkim.
  • 55 / 1 / 0
Dla mnie najlepszym sposobem na abstynencje (dadam że od hery) jest odizolowanie sie od towarzystwa z którym sie brało, najgorzej właśnie jest, jak spotka się jakąś osobe w temacie ,zaraz sie wyszystko przypomina i zaczynają się nakrętki i te sprawy i czasem choc sie naprawde nie chce juz brac można ulec pokusie. I chociaż czasem trudno jest tak się odizolowac bo wiecznie nie mozna siedzec w domu to ogólnie da rade wytrzymac ,mi osobiście pomaga praca bo w niej tak nie myśle o cpaniu , czasem przeczytanie jakiejś ciekawej książki i siedzenie w necie ( taka mała odskocznia od rzeczywistości )... :cheesy:

Pozdrowionka dla wszystkich abstynentów... :-D
Uwaga! Użytkownik summer3184 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 179 / 1 / 0
Nawrocony pisze:
Macie jakis adres lub nazwe ksiazki o rzuceniu palenia trawy ??
http://www.amazon.co.uk/Sullivans-Simpl ... 095522134X
dałem kiedy link do strony googlebooks gdzie były pierwsze strony ksiązki...

ps. ale akurat ta ksiązka mi nie pomogła (moze dlatego ze nie zagladałem odpowiednio często do słownika...)
Uwaga! Użytkownik masterwgnojeniu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 10 / / 0
Nieprzeczytany post autor: ivaldir »
też mi wpadła ta książka w ręce [Allen Carr. Easyway] i muszę przyznać że jest całkiem przekonywująca od dzisiaj nie pale papierosów! muszę przestać bo to straszne gówno nic po tym nie mam ( jedynie trampka w mordzie ) już wolę sobie mj zapalić :D chociaż i to jest strasznym, złudnym szajsem. pzdr.
chomikuj---> [Ambientt] i wszystko jasne :P
  • 71 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Petardinio »
mnb pisze:
Niestety prowadzący był mało skuteczny i nie potrafił zapanować nad grupą, ludzie zaczeli się umawiać na chlanie i kilku wyszło przed końcem spotkania się najebać,
O malo nie dostalem zawalu ze smiechu jak to przeczytalem %-D coz za absurd! Komiczna sytuacja :D
Uwaga! Użytkownik Petardinio nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 612 / 43 / 0
Nieprzeczytany post autor: zaqzax »
co ja moge powiedziec jesli jestem scierwem ktore w wieku 13 lat sprobowalo kirania kleju :/
potem w wieku 17,19,21 lat były ponowne próby z nim - nie stać mnie było na zwykłe narkotyki,
na szczescie to gowno nie zrujnowało mi organizmu ani psychiki, na miejsce zmarnowanych szarych
komorek weszły nowe, nie uwazam sie za skrajnego glupca ale boli mnie to ze tak wczesnie szukalem
drogi ukojenia, kiedy tak wcześnie zaczęło boleć mnie życie, momentami nie mogę sobie tego darować
mimo iż to już przeszłość :/
  • 168 / 11 / 0
Nieprzeczytany post autor: Geezus »
Racja. I tak mam z papierosami - rzucałem wiele razy. Raz na tydzień, raz na miesiąc, raz na 3 miesiące. Nie ma z tym problemu, do czasu aż sobie wmówię, że czegoś mi brakuje. Tym razem nie palę od 2 miesięcy. Byłem na kilkunastu imprezach bawiąc się różnymi środkami - alkohol, gbl, mj, prochy. Parę razy straciłem świadomość i mimo wszystko nie zapaliłem. Po prostu nie czuję potrzeby, bo nie potrafię wymyślić sensownego powodu aby znów do tego wrócić. Nie wkurwia mnie nawet siedzenie z palaczami w małej piwnicy przez 2h, gdzie od dymu gęsto. Po prostu traktuje to jak każdy z nas traktował palenie przed tym, jak zaczął palić. I oby tak do końca życia.
Uwaga! Użytkownik Geezus nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 239 / 45 / 0
kazda prawdziwa gospodyni wie ze trzeba duzo podlewac
[ external image ]
Uwaga! Użytkownik Aguilar nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 612 / 43 / 0
Nieprzeczytany post autor: zaqzax »
Geezus pisze:
Racja. I tak mam z papierosami - rzucałem wiele razy. Raz na tydzień, raz na miesiąc, raz na 3 miesiące. Nie ma z tym problemu, do czasu aż sobie wmówię, że czegoś mi brakuje. Tym razem nie palę od 2 miesięcy. Byłem na kilkunastu imprezach bawiąc się różnymi środkami - alkohol, gbl, mj, prochy. Parę razy straciłem świadomość i mimo wszystko nie zapaliłem. Po prostu nie czuję potrzeby, bo nie potrafię wymyślić sensownego powodu aby znów do tego wrócić. Nie wkurwia mnie nawet siedzenie z palaczami w małej piwnicy przez 2h, gdzie od dymu gęsto. Po prostu traktuje to jak każdy z nas traktował palenie przed tym, jak zaczął palić. I oby tak do końca życia.
zazdroszczę Ci podejścia i siły woli.
ODPOWIEDZ
Posty: 44 • Strona 3 z 5
Newsy
[img]
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura

Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.

[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany

Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.