Pierdolę, może spróbuję za rok, dwa. Jest szansa przeżyć coś takiego jeszcze raz :-D ?
?Are you dreaming?
I Never Asked For This
Wszystkie moje posty to fikcja literacka.
Już wiesz, czego się możesz spodziewać, czego oczekujesz, co możesz dostać. Nawet jeśli fizycznie będzie tak samo, to mózg już nie dostanie tak wielkiej euforii + zaskoczenia (co to się dzieje?), bo kiedyś to przeżył.
Brałam majke iv po około rocznej przerwie.
I tutaj reakcja moja i kogoś innego kogo był to pierwszy raz w życiu (oboje wzięliśmy tyle samo, 25mg iv):
Ja: o jakie to mega wiem co w tym pokochałam, leeeeżeć chce
Ktoś: o matko (rozgląda się), wow dalej tu jestem, wow, leeeżeć
Jeszcze jedna rzecz. Powiedźcie mi proszę jak oceniacie obecnie przeróbkę leków do IV? Bo ostatnio robiłem testy i wyszły mi dramatycznie niskie wartości. Żeby mundifarmę faktycznie wykorzystać w 75mg na 80mg usiała się macerować przez dobę na grzejniku. Zwykłe rozpuszczenie to chuja warty mętny soczek max 20mg z 80mg i klepiące pozostałości tabletki które spożywałem p.o. po rozpuszczeniu. O oxydokorze to nie wspominam, bo to kamień wręcz jest i co tam ma się rozpuścić... (uproszczenie) Są inne opcje, ale czasy że przerabiało się szybko i łatwo powoli się kończą. Bo co z polskiego rynku aptecznego zostało? Nic tak na prawdę. Trzeba szukać Pfitzera, Mundi z rynku zachodniego, Sandoza itd. Ale i tutaj nie jest tak pięknie jak było jakiś czas temu. Np Sandoz rok temu rozsypywał się w proch i rozpuszczał w 99%, teraz kruszy się nieźle, ale rozpuszczenie ma coraz słabsze. Jedynie Pfitzer trzyma jakoś, ale kto ostatnio widziała Pfitzera w rozsądnej ilości i cenie?
06 listopada 2018Seken pisze: Zakładając nawet, że wytrwasz w całkowitej abstynencji od opio przez ten rok. To czy warto wrócić i znowu sprzedać duszę za te x dobrych faz? Szczególnie jak już wiesz jak to wszystko wygląda "od wewnątrz".
?Are you dreaming?
I Never Asked For This
Wszystkie moje posty to fikcja literacka.
Mówię bardziej profilaktycznie, taka jedna (w dodatku zajebista) faza po długim czasie abstynencji często jest głównym bodźcem do powrotu i ponownego "gonienia króliczka".
BTW. Nigdy nic nie podałem w kabel, a bądź co bądź od opio jestem uzależniony i to myślę że stosunkowo mocno (oczywiście patrząc subiektywnie, na swoje przeżycia po np skręcie CT po fentanylu).
W chuj nie warto się w to bawić, ja mimo że "wiem" to i tak muszę chociaż raz na jakiś czas przyjebac. Ze swoim ziomkiem od oksykodonu specjalnie się poklocilem, bo każdorazowy zakup kończył się ciągiem, a przecież "tym razem miało być inaczej".
06 listopada 2018DexPL pisze: Jeszcze jedna rzecz. Powiedźcie mi proszę jak oceniacie obecnie przeróbkę leków do IV? Bo ostatnio robiłem testy i wyszły mi dramatycznie niskie wartości. Żeby mundifarmę faktycznie wykorzystać w 75mg na 80mg usiała się macerować przez dobę na grzejniku. Zwykłe rozpuszczenie to chuja warty mętny soczek max 20mg z 80mg i klepiące pozostałości tabletki które spożywałem p.o. po rozpuszczeniu. Są inne opcje, ale czasy że przerabiało się szybko i łatwo powoli się kończą.
Swoją drogą znalazłem ciekawy artykuł
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30189345
Bo my, to takie empatyczne jednostki jesteśmy :rolleyes:
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
