Więcej informacji: Mitragyna speciosa na Narkopedii [H]yperreala
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
18 października 2025poison30 pisze: ktoś wyżej pisał, że 240mg to będzie plus minus 6g kratomu, no z moich krótkich doświadczeń się to totalnie nie zgadza. po kilku dniach na tym prochu doszedłem do wniosku, że albo to kodeina ma takie pierdolnięcie nawet w małych dawkach, albo ten kratom mnie nie robi. od dłuższego czasu jestem na naprawdę małych dawkach thocodinu - z rana 45mg, wieczorem 75mg. i to mi styka, jest git. zrobiłem sobie dwa dni przerwy, gdzie fizyczne objawy abstynencyjne są dosyć lajtowe, żeby wejść na kratom właśnie. całość eskperymentu to 4 dni, 3 dawki na dobe - każda to taka solidna łyżeczka, zielony rano i po poludniu, czerwony wieczorem. no i co mogę powiedzieć? jak to ma mi pozwolić wyjść z opiatów, to kurwa nie ma dla mnie ratunku. żadnego mocnego grzania się nie spodziewałem, ale żeby chodzić wkurwiony i niedoćpany to też nie. znaczy, przepraszam, była ta lekka stymulacja o której każdy pisze, nawet fajna, ale przez pierdolone 15 minut i to tylko przy porannej dawce. a pozniej to już tylko czekanie na kolejne dorzutki, które i tak w żaden sposób nie zaspokajały. no i rozumiem, jestem wpierdolony w kodeine od 10 lat, wrzucałem na skręcie, ok. ale serio - te 3g kratomu nie potrafi dobić do poziomu 3 tabletek Thiocodinu? jak zarzucę taką dawkę kody z rana, to mnie trzyma jak w termosie przez 7 godzin, po nich kolejne 5 tabletek i jeszcze idąc spać czuję efekty. i wiadomo, nie ma pizdy nie wiadomo jakiej, jest poprawa humoru i zero skręta, ale wlasnie dlatego od kratomu nie oczekiwałem fajerwerków. a tu co? 15 minut ok, pozniej nastrój typu anhedonia, a po dwóch godzinach to już nogi bolą i wołają o jeszcze. przecież to ma przejebany potencjał uzależniający przy tak krótkim działaniu. kodę wrzucę dwa razy dziennie i mam spokój. do tego obecnie nawet 10zł dziennie mnie to nie kosztuje. no po prostu jestem zajebiście rozczarowany, że przy prawie kurwa leczniczych dawkach kodeiny ten kratom nie wystarcza. zazdroszczę towarzystwu.
Kratom nie działa jako zamiennik opioidów tylko substytut ale musisz z nich zejść.
Piszę to na podstawie tego że koda z kratomem się wzajemnie blokują.
@dafag88 że kratom blokuje kodę to się właśnie przekonuje na własnej skórze, ale że odwrotnie, koda kratom też? no to byłoby jakieś wytłumaczenie. z tym całkowitym zejściem z kodeiny na pewno masz rację, dwa dni to za mało nawet przy takich dawkach, ale ja jestem tak wpierdolony, że dla mnie te dwie doby to sukces. i właśnie tego chciałbym od kratomu - żeby był substytutem, bo dla mnie życie w całkowitej trzeźwości już raczej opcją nie jest. dużo osób tu pisało, że może szału szczególnego po tym prochu nie ma, ale przynajmniej do opiatów nie ciągnie. no ja przez te kilka dni myślałem tylko o tym, czy jest sens walić kolejną dawkę, bo to mnie oddala powrotu do normalności. już z tego przedłużonego skręta byłoby więcej pożytku, a uczucie wcale nie tak odległe od tego po herbatce. chyba faktycznie muszę go przeżyć. tylko czy znajdę w sobie siłę, żeby odchorować te dwa tygodnie w perspektywie, że kratom znowu rozczaruje? to już inna kwestia.
Tak, proponuję obciąć dawkę, zobaczysz czy będzie lepiej. Ja i niektórzy na forum mają to samo z kratomem jak i z kodą, tzn. że mniejsza ilość robi znacznie lepiej.
Skoro dziennie bierzesz 120mg kody to dlaczego myślisz że sugerowana przeze mnie dawka kratomu nie wystarczy? Gdy brałem na raz 200-300mg tramalu lub 150-300mg kodeiny zaspokajało mnie 2.5-5g kratomu. To zależy od tego czy masz dobry kratom. Raz miałem strasznie gówniany czerwony którego nawet 10g niemal nic nie dawało, podczas gdy losowy zielony wystarczał mi w ilości 3.5-4g, a zielony maeng da 2-3g.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Dodatkowo, może jestem dziwny, ale smakuje mi ta breja xD
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Narkofabryka w dawnej stadninie
Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.
