02 maja 2024andi3033 pisze: Mam pytanie jeżeli dwa tygodnie wykupiłem w jednej aptece nie-sieciowej 4 opakowania lorka 2,5, a teraz inny lekarz przepisał mi to samo tylko mniej (2 op), to czy jak pójdę do innej apteki, to mi wyda bez marudzenia.
02 maja 2024castlecastle pisze: W pierwszej kwestii, czy rzeczywiście apteka sprawdza dawkowanie i wykupienie tego samego leku w przeszłości?
02 maja 2024castlecastle pisze: Tzn. Czy wykupując dzisiaj doretę na jakiejś recepcie, z dawkowaniem np 2x1, jutro mogę przyjść po następną paczkę na inną receptę, czy będzie to sprawdzane w systemie i wyjdzie, że powinienem jeszcze mieć tą poprzednią i nie dostanę?
02 maja 2024castlecastle pisze: I drugie pytanie - czy takie porównania odnoszą się do leku czy do substancji czynnej? Czy wykupując doretę z jakimś dawkowaniem (granicznym żeby wydać lek) mogę wziąć jeszcze tramal w butelce, bo to inny lek?
Przeniesiono ~ Atro
Chociaż niby jest coś takiego jak reklamacja. Jakby nie było to przysługuje każdemu zakupowi przez internet (wiadomo, że zastrzegają, że to nie sklep itd) ale wczytując się w regulamin to każda prawie taka strona (medyczna) ma reklamację lub odstąpienie od umowy w ciągu 14 dni. Niestety tylko po administracji jestem i pracy w sklepie internetowym, ale świta mi, że zwrot i tak się należy. Jeśli jestem w błędzie to przepraszam.
Właśnie jestem w trakcie zamawiania recepty ze strony, która dokonuje zwrotu i mam nadzieję, że się uda... Ehhh.
co prawda przelew, którym opłaciłem usługę wyniósł mnie 200 PLN, ale mimo wszystko udało mi się uzyskać środek narkotyczny na receptę ścisłego zarachowania nie musząc przy tym nigdzie jeździć i wypalać benzyny.
jak na moje, to wszystko działa mniej więcej tak, jak po staremu.
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
