Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 1782 • Strona 179 z 179
  • 95 / 7 / 0
Dlatego czekam tylko, aż wyjdzie trochę słoneczka, bo lubiłam brać psa, książkę i czytać na kocu. Naturalna kąpiel słoneczna i dostarczanie witaminy D. Do tego pomagał mi basen albo ogólnie rozumiany wysiłek, aczkolwiek niestety jeszcze jestem na etapie, że bez leków nie usnę, a jak zapomnę ich wziąć to zdarzy się, że usnę przy nudnym filmie, ale po godzinie się wybudzam.
  • 3 / / 0
Też zauważyłem, że słońce i trochę ruchu w ciągu dnia potrafią dużo zmienić jeśli chodzi o sen. Nawet zwykły spacer czy posiedzenie chwilę na świeżym powietrzu sprawia, że wieczorem organizm jakby łatwiej się wycisza.

Z kolei z filmami mam podobnie – jak jest coś spokojnego albo trochę monotonnego, to potrafię przysnąć, ale niestety często po krótkim czasie się wybudzam i sen już nie jest tak głęboki.
ODPOWIEDZ
Posty: 1782 • Strona 179 z 179
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln

Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.