Na te zielone tabletki sporo osób narzeka, że dają po kichach. Producent zapewnia, że to kwestia wypełniacza, i relacje ludzi jedzących czysty proszek by w sumie to potwierdzały - twierdzą, że mają mniejszy BL.
Niektórzy zalecają imbir, ja polecam krople żołądkowe. Mi tak prawdę mówiąc niespecjalnie coś się dzieje (tylko burczy w brzuchu i siusiam jak wóz strażacki), ale wiem, że niektórzy nawet wymiotują.
Jeśli chodzi o drżenie mięśni, to mi pomaga meliska lub 1 piwko wypite tuz przed peak'iem. Zimno/ gorąco? Właź pod kołdrę, lub zdejmij bluzę w zależności od potrzeb. W sumie nie wiem co jeszcze można by polecić na BL... Dobra muzyka? Przy mipro naprawdę trudno o jakiś grubszy przypał. Nawet jak wprowadzi trochę niepewności to tylko na chwilę. Niektórzy piszą o diecie - żeby przez 2-3 dni wcześniej była lżejsza. Raczej wegetariańska niż mięsne jeże. Przed podróżą też tylko lekki posiłek - nie tłusty, nie mięsny, lekkostrawny (a najlepiej przez kilka godzin się przepościć). Poczytaj ten wątek, inne wątki o tryptaminach, o lizergamidach... To wszystko psychodeliki i do nich wszystkich podchodzi się w miarę podobnie. Zasady radzenia sobie z BL też są podobne choć przy niektórych substancjach odczucia są diametralnie różne. Ja przy 2c-b się porzygałem kiedyś... Tak czy inaczej miprocynę można śmiało ładować czy to w tabletkach czy w prochu. Miłe, delikatne i bezpieczne (chyba, że masz chorobę psychiczną bądź chorą pikawę). Nie ma się czym przejmować. BL najczęścięj kończy się sam nie wiesz kiedy. Po prostu się rozpływa i znika w fraktalowych fascynacjach :)
Mądrych lotów!
Ok, to może następnym razem spróbuję proch, zobaczymy czy będzie zmiana. Bo szczerze mówiąc to, że było delikatnie nawet bardzo mi nie przeszkadzało tylko ten bodyload przygasił większosc pozytywnych emocji.
I jeszcze pytanie, czy jest to możliwe, że mipro aż tak różnie oddziaływuje na ludzi, w takiej samej dawce, sposobie podania itp., że na jednych będzie działało bardzo mało mentalnie i wszystko skupi sie na aspektach wizualnych, a u kogoś drugiego będzie zupełnie odwrotnie? Wiadomo zawsze na każdego będzie działało trochę inaczej ale to już są całkiem spore różnice.
Nie cytuj wcześniejszego posta, jeśli masz zamiar na niego odpisać. /neurobiolog
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.