Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 18 z 47
  • 1830 / 499 / 0
Też kiedyś nie akceptowałem nawet własnej fizjologii, z perspektywy widzę to jako przejaw ostrej choroby psychicznej. Ludzie wydawali mi się obrzydliwymi, cuchnącymi maszynami biochemicznymi. Komórkową masą zbudowaną z jakiejś odmiany organicznego plastiku. Ponoć oczy są zwierciadłem duszy. Ja zaś widziałem w nich bezpostaciowe twory poruszane procesami chemicznymi. Bo sam byłem ślepy. Najsmutniejszy był to okres w moim życiu. Tak, okres, bo widzę, że niektórzy zdają się mieć takie zrycie wdrukowane fabrycznie. Nie zazdroszczę.

;-)
życie jest zbyt krótkie, by dwa razy oglądać to samo porno.

Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
  • 834 / 18 / 0
@up jak twór może być bezpostaciowy? masz na myśli fizyczną definicję bezpostaciowości dot ulozenia atomow- kryształy np.?
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 1830 / 499 / 0
Bezpostaciowe jako pozbawione uporządkowanej struktury wewnętrznej. Chaotyczne, a w niej zupełnie bezsensowne.
życie jest zbyt krótkie, by dwa razy oglądać to samo porno.

Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
  • 2652 / 387 / 0
@Huk

Jeśli na przeszkodzie stoi głównie brak kondycji i odpowiedniej budowy fizycznej, to oczywistym jest, że jesteś mentalnie osobą na tyle agresywną (a zdajesz sobie z tego sprawę), że gdybyś tylko posiadał odpowiednie narzędzia, nie zawahałbyś się w pewnych sytuacjach zwyczajnie spuścić komuś wpierdolu, choć przyznałeś, że zazwyczaj pizdeczkujesz, ale to pizdeczkowanie też ma swoje podłoże. Większość ludzi pizdeczkuje. Widać to codziennie na kartach tego forum. Osobiście lubię to oglądać.

Co do Twojego pytania - Niemożność pogodzenia się z obrazem własnej osoby, z cechami swojego charakteru i potyczkami na każdym etapie życia - to wszystko składa się na brak akceptacji siebie i często wiąże się z lękiem odczuwanym przed możliwością przyznania się do pewnych faktów, odkrycia jeszcze większych defektów osobowości, których świadomość bywa wyjątkowo dotkliwa i bolesna. Strach przed prawdą powoduje automatyczne i instynktownie przeniesienie negatywnych myśli na osoby trzecie i stworzenie pozorów, że na przeszkodzie do realizacji celów/bycia szczęśliwym stoi otoczenie. Jest to manipulacja, przy pomocy której podświadomość chce się choć trochę odciążyć. Przekładasz wtedy lęk przed sobą na lęk przed otoczeniem, z którym obcowanie zdaje się być niebezpieczne i niepewne, gdyż może ujawnić wspomniane wcześniej fakty na Twój temat, a naturalnym jest bać się bólu z tym związanego. Obcowanie z ludźmi i wdawanie się w coraz głębsze relacje z nimi - zwiększone ryzyko odkrycia jeszcze większej ilości własnych niedoskonałości, a to zostawia kolejne piętno na zranionej już i tak psychice, która zaczyna być wyczulona na nieprzyjemny bodziec (kontakt z ludźmi) i bezwzględnie dąży do jego uniknięcia (izolacja). To obszerny temat i skomplikowany mechanizm, który może przyjmować różne formy, obracać się i nakierowywać na różnorodne tory. Zakończeń jest więc wiele. Rozwijanie każdej poszczególnej wersji trwałoby tygodniami.

Ty musisz najpierw dojrzeć i nauczyć się odczytywać sedno sprawy jasno i klarownie, stawiać konkretne wnioski, bez zbędnego owijania w bawełnę. Przydałoby się też troszkę pokory. Musisz się skupić na ścisłości zagadnień, które w większości przypadków nie wymagają rozbijania na cząstki elementarne.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 954 / 53 / 0
Wow, post nieskierowany do mnie, a czytając go czułem się dotknięty. Jakby mi ktoś otworzył oczy na własne życie.
  • 834 / 18 / 0
@up no dobra ta teoria ma sens ale skad wiesz ze "Większość osób lęk przed sobą przekłada na lęk przed otoczeniem.". jakaś część osób pewnie ma taki mechanizm, skąd wiesz że ta część stanowi większość?
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 954 / 53 / 0
W sumie to to chyba nie jest problemem. Nawet uświadomienie sobie, tego, że to jednak w znacznym stopniu lęk przed samym sobą i własną niemocą wobec problemów to jednak nadal ich to nie rozwiąże. Ale fakt, może być dużym krokiem na przód.
  • 2652 / 387 / 0
@up2

Bo jestem dobrą, często za dobrą, obserwatorką, przez co jeszcze lepszą manipulantką, ale o tym doskonale wiesz.

Podaj pierwszą przyczynę występowania fobii społecznej, jaka przyjdzie Ci do głowy.

Załóżmy - obawa przed odrzuceniem. Znowu lęk. Zaniżona samoocena, brak świadomości własnej wartości i strach przed pogłębieniem tego odczucia. Osoba boi się, że obcowanie z otoczeniem potwierdzi jej obawy. Nie chce czuć się wyalienowana, a jednocześnie do tego właśnie dąży. Izoluje się, zamyka w swoim bezpiecznym kręgu ze strachu przed bólem.

Załóżmy - poczucie niepewności w miejscach publicznych, gdzie znajduje się duża ilość osób - uczucie bycia obserwowanym/śledzonym. Strach przed tym, jak wypadasz na tle innych ludzi - znów zaniżona samoocena, brak pewności siebie. Lęk przed byciem ocenianym, krytykowanym, besztanym przez społeczeństwo. Dążenie do uniknięcia dyskomfortu psychicznego - szukanie schronienia. Ucieczka.

Można wymieniać w nieskończoność. Większość przyczyn fobii społecznej opiera się na mechanizmie odczuwania i przekazywania lęku.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 954 / 53 / 0
Po prostu pięknie.
Swoją drogą, te dwa posty zmusiły mnie do rozmyślania nad tym tematem i ewentualnymi możliwościami rozwiązania go. Ćpanie jest bez wątpienia najprostszym z nich, w dużym skrócie - zażywasz i problemy znikają na jakiś czas. Fakt, że cała rozmowa odbywa się na forum dla ćpunów tym bardziej pogrąża mnie w świadomości jak bardzo żałosna jest moja egzystencja. :emo:
  • 2652 / 387 / 0
JanBreivik2 pisze:
Fakt, że cała rozmowa odbywa się na forum dla ćpunów tym bardziej pogrąża mnie w świadomości jak bardzo żałosna jest moja egzystencja. :emo:
Etam, po cóż od razu sprowadzać wszystko do "przesiadywania na ćpuńskim forum" i tego, co to mówi o człowieku? Masz prawo przesiadywać w różnych odmętach internetu z wiadomych dla Ciebie powodów, a to, że hyperreal potrafi wywierać wyjątkowo negatywny wpływ na użyszkodników, wiadome jest nie od dziś.

Wielu z was ma iście dekadencko-nihilistyczne podejście do omawianych zagadnień. Radzę nad tym popracować. Dostrzeganie zbyt wielu negatywów bywa zgubne dla osób o wątłych charakterkach, a sama przekonałam się o tym, że duszyczki z tutejszego foruma potrafią być takie kruche...
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 18 z 47
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania

Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.

[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.