Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
wyrozumiałośći*
Mój 1 raz z grzybami miał miejsce w najgorszych warunkach jakich można sobie wyobrazić, zbyt młody wiek (15 )
Po kłótni z rodziną jeszcze złe otoczenie oraz zbyt wielka dawka kosmitów
Błąd ortograficzny. taurinnn
Nie boję się samotnej konfrontacji z taką czy inną formą schizy, bo żyję z nimi od lat.
Nie boję się podwójnie, odkąd okryłem, że na tripach radzę sobie z nimi łatwiej niż w normalnym stanie umysłowym.
Przeważnie też mam do niemalże każdego rodzaju tripa koło ratunkowe, czy też nić Ariadny, dzięki której mogę się wydostać z różnych tam otchłani czy czeluści. Co ciekawe, przeważenie jest to odpowiednio dobrana muza. Z wyjątkiem dyso, gdzie ona nie działa ale są inne sposoby,
Jestem człowiekiem metrykowo dojrzałym. Nigdy żadnych narkotyków nie brałem. Ani żadnych lekarstw. Nigdy nie byłem nawet porządnie pijany (bo i trudno jak się nie pije). Nie paliłem nigdy - nic. Ciekawy ze mnie człowiek, nie? Za to depresje i doły psychiczne są mi doskonale znane. Znane do tego stopnia, że nie jestem piewcą życia - raczej postrzegam je jako brzydki dowcip Pana Boga.
Naczytałem się i nasłuchałem o psylocybinie przez ostatni kwartał. Michael Pollan, Albert Hoffman, Paul Stamets, James Fediman, Robert Forte (który nie lubi Pollana za to szanuje Timothy Learego) - oj było tego. Polecam. Potem były udane łysiczkołowy (zdjęcia wrzuciłem na to forum). i mikrodawki - 5 razy w sumie - co dwa, lub trzy dni po około 0,15 - 0,2 g suchych. Efekty? Na poziomie placebo. Humor miałem dobry ale to zdarza się i bez grzybków. Tak źle jeszcze nie jest.
Ostatecznie zdecydowałem się na tripa. Samotnego, bo prawie wszystko lubię robić sam (wiem, to żałosne). Intencje tripa miałem bardzo szczytne: pokochać ludzi (w tym siebie), przestać się przejmować tym całym gównem, przestać sobie wyobrażać, co może pójść nie tak, skoro nie mam i tak na to wpływu.
Odmierzyłem zatem 1,6 grama suchutkich łysiczek (1 polski grosz waży 1,64 grama, gdyby ktoś jak ja nie miał wagi). W sumie było ich ok. 26. Posiekałem to dokładnie, zrobiłem tzw. lemon tek i wypiłem to wszystko na pusty żołądek (ponad 12 godzin od ostatniego posiłku). Była 9 rano. Pierwsze efekty poczułem po ok. 45 minutach. Poczułem się niezdatny, więc ległem na kanapie. Trudności z koncentracją myśli, uczucie jak przy rosnącej gorączce. Czułem też lekką niepewność gastryczną, więc poszedłem do łazienki po miedniczkę. Czułem, że mam umysł spieprzony bardzo wyraźnie. Nie nadawałem się do niczego ale było mi dość dobrze. Oczekiwałem efektów wizualnych przy otwartych oczach, jednak takowych nie było. Zacząłem się z siebie śmiać i nie był to śmiech całkiem naturalny. Śmiałem się sam z siebie, ale dość nachalnie. Po dwóch godzinach czułem się już mocno żołądkowo, ale wciąż widziałam tylko swój pokój. Żadnych fraktali i tym podobnych. Byłem tylko porządnie oszołomiony. W łazience kolory były trochę zmienione i trudno mi było dodać kolejny zapis w notatniku. To był szczyt. Po trzech godzinach wszystko zaczęło się cofać, a po czterech zapisałem, że jestem już w 95% normalny. Wrócili domownicy i nic nie wywąchali.
Czy jestem zawiedziony? Na razie tak. Moje chore ego wydaje się nietknięte. Gdzie introspekcja? Gdzie odkrycie ukrytych traum? Gdzie miłość do stworzenia? Gdzie reset? Zobaczę jeszcze jutro, ale wygląda na to, że zmarnowałem te piękne grzybki. Nie jestem ich wart.
28 października 2019owerfull pisze: @Ow Może to tolerancja? Jaką przerwę zrobiłeś między przyjęciem ostatniej mikrodawki a przyjęciem dawki na swój pierwszy trip? Odpocznij 2-3 tygodnie i zjedz większą dawkę np 30-50 suszonych. Na pewno kopnie![]()
Taki mój los. Jak alkohol próbuję, to mi wstyd, że nie idę prosto, że się śmieję, jak głupi do sera. Po grzybach boję się, że listonosz wpadnie i mnie w takim stanie zobaczy. To, co innych rozluźnia, mnie najwyraźniej spina. Pierwsza podróż i nie czułem w tym nic mądrego. Tylko oszołomienie i trochę śmiechu. Mój rozum zawsze chce wszystko kontrować.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
