http://www.kaktusy.nets.pl/choroby.html
http://www.kaktusiki.friko.pl/kalendarz.html
http://kaktusy.blox.pl/html/1310721,262 ... tml?173372
http://www.naszekaktusy.republika.pl/marzec.html
Wielu kaktusiarzy stosuje kaptan przez jego wlaściwości grzybobujcze , a co do wysiewania nasion co 2 cm to małe kaktusy żle znoszą przesadzanie im później je przepikujemy tym mniejsze ryzyko strat w uprawie . jezeli posadzimy nasiona zbyt gesto to siewki wyciągają się walcząc o promienie słoneczne i stąd mit o lepszym wzroście kaktusow posadzonych blisko siebie .
Zdechły Szczur pisze: Szukałem dzisiaj kaptanu w Castoramie i znalazłem tyle, że było na opakowaniu napisane]
To ten.
Zdechły Szczur pisze: Co do tego, co ktoś mówi, że nalezy siać blisko bo rośliny ze sobą rywalizują i to pobudza ich wzrost to mi z kolei sprzedawca powiedział, żeby nie siał w odległości mniejszej niż 2 cm. Sądząc jednak z tego co pokazuje Mootant to może jednak nie miał racji...
Zazwyczaj to proces przed pojawieniem się pierwszych kolców/cierni
Co do słońca, to kaktusy lubią słońce.
Nie należy ich raczej trzymać w miejscach zacienionych lub od północnej strony.
Mozna ew. lekko cieniować od slonca.
Jeżeli ktos hoduje na parapecie a nie w szklarni to raczej w ogóle nie ma sensu cieniować, nawet na południowym oknie. W szklarni jednak czasami może przypalić.
Substrat bardzo przepuszczalny to wtedy nic się nie stanie ani nie rozwinie żadne dziadostwo. Nie trzeba stosować żadnych kaptanów.
Jeżeli jest zbyt dużo ziemi, gliny lub innych dodatków organicznych, to pleśń glon, itp zawsze może się pojawić.
Wg. mnie sekret polega na tym, aby zapewnić taką możliwość, by można codziennie spryskiwać rośliny i utrzymywać wilgotność, ale substrat, bądź warunki muszą być takie, żeby woda potrafiła bardzo szybko wyschnąć - odparować, czyli dobry przewiew i drenaż. Jeżeli się to zapewni to bez problemu wszystko rosnie, nawet bez chemii.
Ja tez mam wysiane masę lophophor, bridgersi i nie pamietam, czy peruvianus, czy pachanoi. Oraz różne inne.
Wrzoce kiedys fotki.
Pierwszy raz kaktusy wysialem poczatkiem stycznia, byly to L. williamsii i T. pachanoi kupione w smartshopie. Sialem wg wszelkich prawidel, jednak wyniki byly marne, do dzis przezyly mi 2 siewki San Pedro. Zapewne nasiona byly stare, wschodow bylo malo, ok 30%, a to co wzeszlo bylo liche. Wszystkie pejotle szybko szlag trafil, jak wspomnialem zostaly mi 2 San Pedro, ale ich stan pozostawia wiele do zyczenia.
Nie zniechecilem sie poczatkowymi niepowodzeniami i w renomowanych bankach nasion kupilem nasiona L. williamsii, L. fricii, L. diffusa (tak, nie ma pozadanych wlasciwosci, jednak i ja chcialem miec, bo czemu nie?), T. pachanoi i T. peruvianus. Nasiona wykielkowaly znakomicie, u lofofor jest to ok 80%, trichocereusow nie liczylem dokladnie, ale pewnie tez kolo tego, moze ciut mniej. Siewki takze sa zdrowsze i wieksze od smartszopowych.
A teraz pare fotek:
Lophophora williamsii
[ external image ]
Lophophora fricii
[ external image ]
Lophophora diffusa
[ external image ]
Trichocereus pachanoi
[ external image ]
Trichocereus peruvianus
[ external image ]
che pisze:
Ja właśnie wybudzam swoje kaktuski ze snu zimowego , niektóre już przeniosłem do prowizorycznej szklarenki w ogrodzie . Niestety docelowo będę musiał ograniczyć uprawę do 200 kaktusów z uwagi na brak miejsca wiec późnym latem będę miał do sprzedania kilkaset 10cm trichocereusów po okazyjnej cenie .
Przygotowałem pojemnik na żywność, kwadratowy przezroczysty, ok. 15 centymetrów na 15 na 8. Na dno wpakowałem warstwę keramzytu (nie wiem, czy był to dobry pomysł, ale już trudno, może nie zaszkodzi), po czym zasypałem warstwą ziemi do kaktusów wymieszana z piaskiem (piasku ok. 20 %). Substrat (kamienie plus ziemia) sterylizowałem dwukrotnie. Raz wczoraj (200 stopni przez półtorej godziny), raz dzisiaj (pół godziny, 150 stopni). Pudełko wyparzyłem kilka razy wrzątkiemMiałem wysiewać wczoraj, wszystko było gotowe poza nasionami, które zapomniałem wymoczyć, dlatego siałem dopiero dzisiaj.
Nasionka wsadziłem do pudełka, delikatnie (igłą) wsadziłem je w ziemię, tak coby były w ziemi, ale żeby je było widać. Najgłebsze są ok. milimetra pod ziemią, inne na powierzchni lub lekko w niej. Spryskałem solidnie wodą, zamknąłem i wystawiłem na słońce. Po południu spryskam to jeszcze jakimś preparatem grzybobójczym.
Z Bogiem - niech rosną.
To ludzie stworzyli sobie boga.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
