Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 16 z 57
  • 414 / 4 / 0
Czasem wydaje mi się, że nazwę "borderline" wymyślono dlatego, że słowo "popierdolony" źle wygląda w dokumentacji medycznej.
And I forget just why I taste, oh yeah, I guess it makes me smile
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
  • 460 / 3 / 0
Re: Borderline
Nieprzeczytany post autor: Cherie »
bittersweet pisze:
Czasem wydaje mi się, że nazwę "borderline" wymyślono dlatego, że słowo "popierdolony" źle wygląda w dokumentacji medycznej.
Podobna myśl mi ostatnio wpadła do głowy :rolleyes:
Ile nie miał byś hajsu, ile nie miał byś rzeczy,
możesz szczęścia nie zaznać, temu nikt nie zaprzeczy.
.
  • 5 / / 0
bittersweet pisze:
Czasem wydaje mi się, że nazwę "borderline" wymyślono dlatego, że słowo "popierdolony" źle wygląda w dokumentacji medycznej.
Wydaje mi się, że mocno przesadzasz.
To, że wiele osób przypisuje sobie borderline, żeby tłumaczyć swoje dziwaczne zachowania nie sprawia jeszcze, że borderline stało się synonimem bycia popierdolonym, a co gorsza - coś takiego w ogóle nie istnieje.
  • 460 / 3 / 0
Re: Borderline
Nieprzeczytany post autor: Cherie »
Wiele to zbyt mało powiedziane, WIĘKSZOŚĆ osób przypisuje sobie borderline tylko po to, żeby tłumaczyć w jakiś sposób swoje zjebane zachowanie. Sama bez bicia przyznam, że mogłabym sobie przypisać wiele objawów BPD, ale z jasnych względów tego nie robię.
Ile nie miał byś hajsu, ile nie miał byś rzeczy,
możesz szczęścia nie zaznać, temu nikt nie zaprzeczy.
.
  • 143 / 3 / 0
Nie rozumiem co złego w szukaniu sobie choroby. A właściwie 'choroby'. Moje całe życie jest trudne, więc nic dziwnego, że poszukuję, chcę się wyleczyć. A borderline to 'choroba' i choroba. Borderline to jakaś tragedia. Bo to nie chodzi o objawy destrukcyjne i inne g...wna. To chodzi o to, że jesteś niedojrzały społecznie, emocjonalnie. Nieświadomy, nie znasz siebie, jesteś dzieckiem. A ta rzekoma inteligencja, że np. ja dwa razy dostałam się na studia, a zrezygnowałam ze stresu - gdzie tu inteligencja. Co z tego, że będziesz erudytą, jak masz tak niską odporność na stres, że zapominasz swojego imienia, dostajesz amoku i walisz głową w ścianę. Ryczysz, krzyczysz, rzygasz.

Borderline jest rozległe, że ja p...rdolę. W sumie to żal o tym pisać. Przecież wszyscy się znamy przez monitory, wiemy, że jesteśmy hipochondrykami i źle przypisywać sobie chorobę.

W sumie po ch...j mi diagnozy. Jak masz żal do życia to zachorujesz psychicznie i somatycznie fizycznie. A jak nie masz żalu to zachorujesz fizycznie a dopiero potem psychicznie. I jeszcze z uśmiechem będziesz walczyć z bliskimi o zdrowie. A jak masz żal do zycia, siebie, bliskich to g...wno z twojego zdrowia.

// no i co z tego, że mam zapędy hipochondryczne. Jestem niedojrzałą emocjonalnie i udaję, że oglądam górnolotne filmy. :kotz:
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"

http://blackoleander.blogspot.com/
  • 36 / 1 / 0
umiem zapanować nad bordeline dopóki nie jestem w związku. przytrafiło się (hej, to w sumie najszczęśliwsza rzecz na świecie!), że jestem w związku od 3 miesięcy i 'choroba' odzywa się. łykam lamitrin, oddycham spokojnie, odstawiłam dragi i staram się być racjonalna. mój facet ledwo wytrzymuje, potrafię się kłócić kilka razy dziennie o cokolwiek. bo źle dobrał słowo, bo wydaje mi się, że mnie nie kocha, że go nie kręcę, że jestem gorsza. zamiast cokolwiek zrobić płaczę, bo nie umiem się zmienić, choć tak bardzo bym chciała, wiem, że mnie rzuci, bo po co mu psychiczna panna. leki mi pomagają (głównie na chad), ale wzrósł poziom agresji i nie pomagają na stany lękowe i urojenia. rzuciłam studia, bo boję się ludzi. jest ciekawie, ale nie przestaję myśleć pozytywnie. paradoksalnie jest we mnie jakiś spokój, chcę realizować swoje pasje, znalazłam pracę. nie myślę o samobójstwie i niszczeniu się. ale.. jest dobrze dopóki z nim nie rozmawiam. potem nagle coś mi odwala, włącza się zazdrość i ciągłe myślenie.
i don't really miss god, but i sure miss santa claus
  • 143 / 3 / 0
a chodzisz na terapię? ja po lekach bardziej ześwirowałam.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"

http://blackoleander.blogspot.com/
  • 36 / 1 / 0
tydzień temu poszłam pierwszy raz od paru miesięcy, w tym tygodniu też idę. właśnie mój chłopak myśli nad przyszłością naszego związku, bo po usłyszeniu wiadomości o tym, że najprawdopodobniej idzie na odwyk (czyli zapewne 6mies rozłąki) zareagowałam histerią i strachem o przyszłość naszego związku zamiast się ucieszyć, że w końcu poradzi sobie z uzależnieniem od benzodiazepin. ogólnie dziś mi wytknął trochę błędów, dał do myślenia. byłam tak nakręcona na własne cierpienie, że nie umiałam dostrzec dobra, raniąc go. chora zazdrość, toksyczna miłość, histeryczna próba kontrolowania jego życia. pierwsza myśl - samobójstwo. odratują mnie, zmartwi się i będzie ze mną na zawsze. ale powoli widzę swoje głupie schematy. strasznie chciałabym się zmienić, dawać mu powody do kochania. nie wiem czy potrafię.

a co do leków - biorę tą lamotryginę na chad, w dawce 200mg, skutków ubocznych jakotakich nie zauważam, ale zamiast histeryzować np przez 5 godz ogarniam się po ok 15minutach, więc jest dobrze. poza tym leki stanowią dla mnie jakieś ograniczenie przed ćpaniem i piciem, co uważam za zaletę.
i don't really miss god, but i sure miss santa claus
  • 143 / 3 / 0
No, kumam. Ja to się boję leków.

Też tak robię z chłopakiem. Nie lubię tego. W sumie dopiero w to lato odkryłam, że tak robię. Doprowadziłam się do prawie martwego stanu. Tak, to chujowe. No, ale. Taki border. Jezu. Nie wiem co piszę. Lepiej pójdę. Trzymaj się... *
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"

http://blackoleander.blogspot.com/
  • 36 / 1 / 0
eee tam, taki border. ja wierzę, że da się dużo osiągnąć terapią (aktualnie też będę zaczynała terapię uzależnień) i zacząć normalne życie, bez ciągłej rozpaczy. marzę o rodzinie i STABILIZACJI, bo to chyba najważniejsze. jestem pełna dobrych myśli, czego i Tobie życzę. ps - jeśli znasz angielski to znalazłam fajną stronę na fejsbuku dla ludzi z borderline, nazywa się Borderline Personality Disorder Community, odkąd ją odkryłam to nie czuję się aż tak osamotniona w swoim 'spierdoleniu'. (: pozdrawiam!
i don't really miss god, but i sure miss santa claus
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 16 z 57
Newsy
[img]
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.

[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.

[img]
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok

Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.