Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
15mg midazolamu, podjęzykowo, rzecz jasna, chuja mi dał, tylko uspokoił.
Skręt mnie zżera, już trzy dni przespałem po zarwanych nockach... Ale nie ma, kurwa, mowy, że prześpię czwarty... Jak nie zasnę do 5:00, to wstaję z łóżka i zaczynam się szykować na piękny dzień, bo i tak powinienem wstać o 5:30... Pierdolę, kurwa. Dzisiaj piąty dzień skręta... Będzie już tylko lepiej...
Wszystko zaczyna tracić dla mnie sens, nie mam czym się zająć, popadam w kompletną pustkę... Nie mam na nic siły ani ochoty, (prawie) nic nie daje mi przyjemności. Ja pierdole. Nie mogę się doczekać aż znowu się ugrzeję.
I tak idę do ośrodka, zrobić sobie przerwę, ale nie będę siebie oszukiwał, że przestanę ćpać. A póki co? DAJCIE MI KURWA OPIO, ŻEBYM ŻYŁ NORMALNIE.
Sorry, musiałem to z siebie wyrzucić.
Pora wrócić do próby spania. Nie dorzucę midazolamu, bo się nie dobudzę o 5:30.
[mention]zolpi[/mention]
Przypomniało mi się jeszcze jedno, dawno już zapomniano, że pregabalina pomaga na skręcie (czy dziwnych objawach ogólnie podczas zażywania opio jak u zolpi też może się sprawdzić). Może warto iść w tę stronę? Ja i parę osób potwierdzało słuszność zażywania tej substancji, pomagała na przykre dolegliwości w jakimś stopniu.
Sprawdzę – dzięki.
No jednak nie wstałem dzisiaj o 5:30... Byłem tak zmęczony, że położyłem się spać koło tej godziny.
Jest 11:50, czyli teraz nie śpię, z tego się cieszę. Bałem się, że będę znowu spał przez cały dzień, a wstałem między 10 a 11. Jestem z tego bardzo zadowolony.
Ja też postanowiłem zrobić przerwę, jestem 7 dzień czysty (ostatnie co brałem to bupra przez jakieś 2 tygodnie codziennie, więc pewnie dłużej to u mnie potrwa, a ogólnie zacząłem ciąg na opio w lipcu), psychicznie czuję się tak samo chujowo jak Ty, fizycznie jeszcze trochę się pocę w nocy, ale w dzień jest ok.
Założyłem sobie, żeby zrobić minimum miesiąc przerwy od opio i na święta się porządnie zgrzać. Tylko najgorzej właśnie znaleźć sobie zajęcie, które cieszy na trzeźwo :-/
Także łączę się z Tobą w bólu i trzymam kciuki, żebyś wytrwał w abstynencji tyle ile sobie planujesz. Jak przeżyjesz dziś i jutro to już będzie z górki.
Co do gabapentyny to nie wiem, nie sprawdzałem jej, natomiast pregabalina faktycznie pomaga, ale też ma potencjał uzależniający jak dla mnie, więc nie kupuję jej więcej.
Na spanie pomaga mi trazodon. Przesypiam 7-8h, czasem raz się wybudzę w nocy, ale potem znowu zasypiam normalnie.
Dzięki za wsparcie. Detoksykuję się bardziej przymusowo, ale poczekam aż skręt się skończy, a potem znowu się ugrzeję. Przynajmniej już mnie tak nie wygina jak chodzę, mogę iść do sklepu, dzisiaj w końcu nie przespałem dnia, apogeum psychicznego cierpienia było tej nocy, teraz jest coraz lepiej.
Trzymam za Ciebie kciuki. Metaforycznie.
100mg gabapentyny - być może jest trochę poprawa humoru, a może to z innego powodu.
Trazodon - przypomniałem sobie, że mam, jak midazolam z kwetiapiną zawiodą, to sięgnę po niego.
20 listopada 2018STR88 pisze: Nie mam pregabaliny... Ale mam gabapentynę. Nada się, prawda?
20 listopada 2018eth0 pisze: Ja też postanowiłem zrobić przerwę, jestem 7 dzień czysty
W każdym razie jeśli odstawiłeś też buprę i mija tydzień na sucho to jeszcze raz gratulacje stary. Tylko pamiętaj - odstawić, odtruć się to najprostsza sprawa - to każdy głupek potrafi zrobić.... serio....zrozumiesz to z czasem. Największym wyzwaniem jest nie wrócić do nałogu. Tak że jeśli chcesz coś zmienić na dobre a nie tylko zrobić przerwę, żeby zbić tolerkę to musisz poszukać pomocy gdzieś na zewnątrz. Znaczy nie można zostać samemu ze sobą bo najczęściej kończy się to wykombinowaniem ćpania czy tam innego picia. Nie wracanie to jest najcięższy kawałek chleba i największa "zabawa".... i często "zabawa" na całe życie.... ale do zrobienia. Tylko trzeba chcieć...bardzo chcieć, wręcz pragnąć. Wtedy voila i dajemy radę ;) Prawie zawsze są jakieś potknięcia, nawroty, powroty. Często kończą się jeszcze gorzej niż tam gdzie byliśmy wcześniej.... ale to jest wręcz wpisane w ten biznes.
Dzięki.
Tak, jestem całkowicie czysty, ostatnia dawka bupry była właśnie tydzień temu.
Doskonalę zdaję sobie sprawę z tego, że detox to pikuś w porównaniu z tym, jak ciężko jest wytrzymać i nie wrócić do nałogu. Sam o tym często piszę innym, bo przechodziłem już to wiele razy. Właściwie co roku się to u mnie powtarza. Wiem dokładnie co powinienem zrobić, a czego nie robić, ale... no po prostu dużo łatwiej dawać rady innym, a żeby samemu je zastosować to już jest większy problem. Jednak nie łudzę się, że to będzie już całkowity koniec. Chcę po prostu zrobić przerwę, żeby się podleczyć, przebadać i jak wszystko będzie ok to na święta planuję grzać dalej. Z tego co Ty piszesz w postach wnioskuję, że myślisz podobnie, prawda? Tzn. wybierasz świadomie tkwienie w nałogu, mimo świadomości wszystkich konsekwencji. Tak przynajmniej to odbieram. No i ja też tak funkcjonuję, po prostu co jakiś czas trzeba robić przerwę i tyle.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi
Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności
Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.
