Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala
Tak mi się przynajmniej wydaje
Dzisiaj dam 500mg na 2.5ml i zobaczymy.
Nie wiem jak z grzaniem tej wody, czy mi alko nie wyparuje w pizdu, a kurwicy idzie dostać z mieszaniem tego. Mieszałem na wadze, mieląc w tym czasie. Mieliłem najpierw, wsypywałem do pompki i wstrząsałem aż się nie rozpuściło dociągając po 0.1ml jeżeli dalej nie szło. Ale takie coś to dalekie od perfekcji jest.
Nawet myślałem, że może za słabo rozrobiłem i stąd ból przy pukaniu (jak na razie tego najwięcej szło przez insulinówki, w sensie ilościowo płynu) więc celowo zostawiłem małe kryształki i jebłem - to samo. No ale już doszedłem do tego że najprawdopodobniej za mała igła i za szybko naciskany tłok.
Podziel się posiłkiem, chamie
Ale spoko bo przynajmniej mi coś się ogarnęło. Spróbuj na kranicznanówexie albo destylowanej i daj znać czy problem dalej jest.
Podziel się posiłkiem, chamie
Wczesna dyskusja nad DCK obraca się wokół spekulacji na temat właściwości antybakteryjnych lub immunosupresyjnych. Jeśli ta spekulacja jest prawdziwa, możliwe, że jej długotrwałe stosowanie może potencjalnie stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i układu odpornościowego, dlatego niewłaściwe stosowanie tej substancji jest wysoce odradzane i należy zachować ostrożność, aby uniknąć traktowania jej jak macierzystego związku, ketaminy.
Widzisz. Lodóweczka, alkohol odkażający, nowy sprzęcik. Na chuj Ci to wszystko skoro potem głupi covid może Cię zajebać? Czasem człowiek chce tak aż dobrze, że robi jeszcze większą lipę.
Tak jak mówię. Arylcykloheksaminy mają właściwości antyseptyczne i to jest sprawdzone info.
Brałem doustnie, smak strasznie nieprzyjemny, taki właśnie gorzkawo-cierpki, że nawet ten posmak zostawał na gwincie butelki, z której piłem.
Znieczulenie było tak mocne, że mógłbym drapać rękę tak mocno, że w końcu dodrapałbym się do kości i nawet nic nie poczuł.
Zmian wizualnych w sumie nie zauważyłem, ale to pewnie dlatego, że za mało wziąłem.
W każdym razie, idąc do łazienki, zarzygałem ścianę i czułem się tak źle, że nie byłem nawet w stanie jej posprzątać. Całą noc spędziłem przy kiblu, a jak tylko próbowałem wstać i pójść do łóżka, to łapały mnie takie nudności, że miałem wrażenie, że zaraz zarzygam wszystko dookoła.
W końcu udało mi się dojść do łóżka i pójść spać, a po ubudzeniu się to samo. Nie mogłem wstać z łóżka, bo każdy ruch powodował niesamowite zawroty głowy i nudności - nigdy w życiu nie czułem czegoś takiego.
Czułem się tak tragicznie z kilka dni.
Chciałem to jakoś z siebie wydalić, więc brałem węgiel aktywny, próbowałem pić dużo wody, ale w takim stanie nawet to było za trudne.
Do dnia dzisiejszego zastanawiam się, co było nie tak.
(Da się w jakiś sposób sprawdzić czystość ketaminy, bo nadal jej trochę mam?)
08 grudnia 2021Emerson568 pisze: .
Do dnia dzisiejszego zastanawiam się, co było nie tak.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
