Dlatego nigdy nie powinniśmy zostawiać takich osób, już w OSTATECZNOŚCI. To się nazywa być człowiekiem dla drugiego człowieka.
kiedy wierzą w siebie, czy kiedy wierzą w nich inni ?'
21 czerwca 2017zerowatolerka pisze: Moim zdaniem największy błąd jaki mogą popełnić bliscy to właśnie zostawić narkomana na pastwę losu, stawianie ultimatum nie jest dobre, wiadomo, że Ci najbliżsi mogą mieć po dziurki w nosie czyjegoś ćpania, ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...
Dlatego nigdy nie powinniśmy zostawiać takich osób, już w OSTATECZNOŚCI. To się nazywa być człowiekiem dla drugiego człowieka.
21 czerwca 2017zerowatolerka pisze: ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...
zaczynasz mieć na nich wypięte
po czym traktujesz ich
jeszcze mierniej xD
jak bagno z mułem
Procent pisze:'pomyśl - kiedy ludzie są naprawdę silni ?
kiedy wierzą w siebie, czy kiedy wierzą w nich inni ?'
Ja np. nie wierzę w siebie w ogóle, codziennie muszę z tym walczyć, ale za to innym ludziom, którym właśnie brakuje te wiary wpajam, że WIARA CZYNI CUDA i powtarzam to po stokroć razy, aż w końcu zaczynają zmieniać (na początku minimalnie, ale spokojnie, przecież to długa droga, żeby pokochać siebie i być dla siebie samym siłą napędową do działania) swoje podejście do samego siebie i do tego co dzieje się w ich życiu.
Zdecydowanie człowiek jest silny, wierzący w siebie.
scalono - TiJaz
Kraszam pisze:Święta prawda, ze smutku chwytam się fenta. Była prawie najważniejsza osobą w moim życiu i takie coś jedynie pogorszyło mój stan, prawda że przestaje się kompletnie wierzyć w siebie. Pozatym jaki jest cel leczenia skutków (narkomania) bez wyeliminowania przyczyny nałogu-czyli ciągle poczucie samotności i to, ze każda osoba na której mi zależało, która kochałam odeszła. Po czymś takim, po tylu rozczarowaniach nie mam i nie chce już mieć uczuć. A opiaty zawsze beda i przytulą21 czerwca 2017zerowatolerka pisze: Moim zdaniem największy błąd jaki mogą popełnić bliscy to właśnie zostawić narkomana na pastwę losu, stawianie ultimatum nie jest dobre, wiadomo, że Ci najbliżsi mogą mieć po dziurki w nosie czyjegoś ćpania, ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...
Dlatego nigdy nie powinniśmy zostawiać takich osób, już w OSTATECZNOŚCI. To się nazywa być człowiekiem dla drugiego człowieka.
Brakuje na świecie takich ludzi, którzy będą oddawać się drugiemu człowiekowi i nie będą oceniać, a wspierać mimo wszystko. Dziś każdy patrzy na swój czubek nosa, a narkotyki dla nich to wciąż temat tabu, coś szokującego, narkomani to dla nich "coś" co zabiera tylko tlen.
Oczywiście nie mówię, że wszyscy tacy są, ale wnioskuję to z własnych obserwacji i środowiska.
Powód: scalono
22 czerwca 2017zerowatolerka pisze: Kiedy wierzą w siebie.
21 czerwca 2017Kraszam pisze: Powiedziała, że albo idę do zamkniętego ośrodka leczenia uzależnień albo zrywa ze mną kontakt. Nie poszłam bo studia, bo wstyd przed rodzina, bo strach przed zmianami i przed utratą tego co od 5 lat koiło wszystkie bóle
Mówisz, że wstyd. Tylko dlaczego? Dlaczego wstydem jest pokazać, że zależy ci chociażby na tej "przyjaciółce" że mimo wszystko masz na tyle odwagi, żeby chociaż spróbować wrócić do normalnego(?) życia, odzyskać osoby/ę na której przecież ci tak bardzo zależy.
21 czerwca 2017Kraszam pisze: Była prawie najważniejsza osobą w moim życiu i takie coś jedynie pogorszyło mój stan, prawda że przestaje się kompletnie wierzyć w siebie. Po czymś takim, po tylu rozczarowaniach nie mam i nie chce już mieć uczuć. A opiaty zawsze beda i przytulą
21 czerwca 2017Kraszam pisze: Pozatym jaki jest cel leczenia skutków (narkomania) bez wyeliminowania przyczyny nałogu-czyli ciągle poczucie samotności i to, ze każda osoba na której mi zależało, która kochałam odeszła
Chyba, że w monarze umieją czas cofać.
21 czerwca 2017Kraszam pisze: Po czymś takim, po tylu rozczarowaniach nie mam i nie chce już mieć uczuć. A opiaty zawsze beda i przytulą
miałaś wybór, który świadomie podjęłaś. Przyjaciele, których kochałaś < opio które pokochałaś jeszcze bardziej
Gdyby nie opiaty to by przyjaciółka zawsze była i przytuliła.
Dlatego kurwa gardze opiowrakami najbardziej ze wszystkich typów/rodzajów ćpunów
21 czerwca 2017zerowatolerka pisze: stawianie ultimatum nie jest dobre, wiadomo, że Ci najbliżsi mogą mieć po dziurki w nosie czyjegoś ćpania, ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...
Dlatego nigdy nie powinniśmy zostawiać takich osób
A ultimatum, prosta decyzja.
Wśród bliskich
Albo
Wśród opio i dilerów
Tracicie wiarę w to, że jeszcze kiedyś będzie normalnie, jak kiedyś (słusznie)
W nadzieję na szczęśliwe życie
Spadacie na dno dna, z poczuciem winy, jako bezradni, pozbawieni perspektyw życia opiowraki
Wcale mi was nie żal
amfetamina KRÓLOWĄ POLSKI
Oriana, ja z kolei bym je pewnie położył
Przyjaciel winien wspierać Cię na co dzień :)
''Dlatego kurwa gardze opiowrakami najbardziej ze wszystkich typów/rodzajów ćpunów''
Ciekawe.
''Tracicie wiarę w to, że jeszcze kiedyś będzie normalnie, jak kiedyś (słusznie)
W nadzieję na szczęśliwe życie
Spadacie na dno dna, z poczuciem winy, jako bezradni, pozbawieni perspektyw życia opiowraki
Wcale mi was nie żal''
Mi żal Ciebie za takie chamskie komentarze do dziewczyny.''Opiowraki'' A Ty kim jesteś że tak po nich jedziesz.Głupie jest przystosowywanie się do środowiska,bo komuś coś nie pasuję.Przykro że dziewczyna ma taki problem i współczuję jej ale powiem Ci to że ''społeczeństwo'' czyli np.Ty,że Wam nie pasuję to nie znaczy że ktoś ma nie robić tego na co ma ochotę :)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.