Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 13 z 47
  • 13 / / 0
Było i tak, jak jechałem gdzieś na rowerze to wolałem w inną stronę pojechać niż tam gdzie szli ludzie, choć tam miałem ochotę. Z tym śmiechem to to samo, zawsze się odwracałem, zawsze mi się wydawało, głupio mi było przy ludziach coś robić bo miałem wrażenie, że każdy się na mnie akurat patrzy.
  • 75 / 1 / 0
Większość rzeczy o których tu piszecie się zgadza. Czasami miałem tez takie uczucie ze ktoś cos ciagle o mnie gada czy gdy slysalem smiech ze to ze mnie ktoś się smieje. I wtedy od razu reaguje na to agresja. Już od dzieciaka bralem kazde powiedziane slowo na mój temat do siebie. To teraz mam tego skutki te jebane pocenie. Wybiore z tego wszystkiego chyba medytacje. Do tego chodze na silownie i biegam teraz aktualnie miałem przerwę ale na dniach do tego wracam.
to nie burza, nie zaraza,choć najwyższej wagi sprawa, nie bitwa, nie obława, nasza plaga leży w dragach... ;)
  • 13 / / 0
Też byłem strasznym nadwrażliwcem, teraz jestem bardziej odporny, choć jak domownicy jeszcze coś mi cisną to potrafię się wkurzyć, ale pracuję nad sobą. Postaraj się nauczyć leczyć swój egoizm (nie chcę Ci nic narzucać, nie wiem czy masz za duże ego, ale właśnie kiedy się takie ma to wydaje się, że wszyscy chcą Ci na złość zrobić itp.) Postaraj się odpuszczać, pośmiać z siebie, nie brać do siebie jeśli ktoś chcę Ci uprzykrzyć. Wiem, że to zajebiście ciężkie jak się jest takim wrażliwym ale da się. Jeśli ktoś chcę Ci dopiec to tylko sam sobie krzywdę robi, nie musisz mu oddawać tej agresji, której on od Ciebie oczekuję. Jeszcze pomogły mi książki o rozwoju duchowym, zrozumiałem bardziej siebie, podniosła się samoocena i przez to ogólna jakość życia. Tylko pamiętaj, że słowa to nie wszystko, postaraj się w normalnym życiu wystawiać na próbę i udowadniać sobie, że potrafisz, a jak nie wyjdzie to się nie karć tak jak pisałem wyżej, można wszystko i sam jestem tego żywym przykładem tylko trzeba uwierzyć i pracować, a nie liczyć na cud bo się można nie doczekać :) Fajnie, że masz motywację i śmigasz na siłownie/biegasz, wyjdziesz z tego, wierzę w Ciebie i życzę Ci powodzenia.
  • 1889 / 72 / 3
Ego tutaj nic a nic do tego nie ma. Właśnie osoby z dużym ego mają małą szansę na zapadnięcie w fobię społeczną. Takie osoby są pewne siebie i nawet jeśli usłyszą negatywną opinię, to mają ją gdzieś.
Możecie sobie medytować i robić inne cuda, ale warto chociaż iść na konsultację do psychiatry.
Jeśli możesz przekazać jedną wiadomość ludziom zażywającym narkotyki, powiedz im żeby brali mniejsze dawki.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.

~Michael Linnel
Odpisuję tylko na GG i e-mail.
  • 834 / 18 / 0
ja bylem przekonany ze mam fobie spoleczna i aspergera a psychiara powiedzial ze mam zaburzenia schizotypowe, chociaz z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazic czlowieka z zaburzeniami schizotypowymi ktory nie ma fobii spolecznej
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 2652 / 387 / 0
luq1oo2 pisze:
Większość rzeczy o których tu piszecie się zgadza. Czasami miałem tez takie uczucie ze ktoś cos ciagle o mnie gada czy gdy slysalem smiech ze to ze mnie ktoś się smieje. I wtedy od razu reaguje na to agresja. Już od dzieciaka bralem kazde powiedziane slowo na mój temat do siebie. To teraz mam tego skutki te jebane pocenie. Wybiore z tego wszystkiego chyba medytacje. Do tego chodze na silownie i biegam teraz aktualnie miałem przerwę ale na dniach do tego wracam.

Żadne medytacje, siłownie, ani bieganie nie pomogą Ci zwalczyć fobii społecznej. Poprawią jedynie Twoją kondycję fizyczną i zwiększą ilość wydzielanych endorfin. Wewnętrzny lęk i opory, które towarzyszą podejmowaniu głębszych, dojrzałych relacji z innymi ludźmi, mają podłoże egzogenne lub endogenne i podstawą jest sklasyfikowane go. Dopiero potem dobiera się odpowiednie leczenie, niekoniecznie farmakologiczne, żebyś nie zrozumiał mnie źle - nie proponuję Ci psychiatrów i faszerowania prochami. Chcę jednak, żebyś wiedział, że sposób, w jaki odbierasz zachowanie ludzi znajdujących się wokół Ciebie, jest związany z ciągłą niepewnością, zaniżoną samooceną i nadwrażliwością na bodźce werbalne i niewerbalne. Za każdym razem odbierasz je jako negatywne i przez to Twoje stosunku interpersonalne skazane są na porażkę już przed startem. Dosłownie boisz się własnego cienia. Instynktownie wyłapujesz słowa i zachowania, a Twoja podświadomość w ułamku sekundy przekształca je w negatywny obraz sytuacji, w której się aktualnie znajdujesz. Jesteś więc od początku do końca nastawiony na niepowodzenie i w jego stronę się kierujesz.

Medytacja sprawdza się w wielu przypadkach, ale tutaj ewidentnie jest głębszy problem, bo sam nie wskazałeś źródła owych zachowań. Nie napisałeś, czy wydarzyło się w Twoim życiu coś, co zapoczątkowało występowanie tych objawów. Jednym z zadań medytacji jest sięganie do wnętrza i źródła problemu, a ty go najwyraźniej nie znasz. Jak więc chcesz go leczyć?
Huk pisze:
ja bylem przekonany ze mam fobie spoleczna i aspergera a psychiara powiedzial ze mam zaburzenia schizotypowe, chociaz z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazic czlowieka z zaburzeniami schizotypowymi ktory nie ma fobii spolecznej

A czemuż to, ptysiu? Często osoby z zaburzeniami schizotypowymi należą do ekstrawertyków i domagają się szczególnego kontaktu z ludźmi. Uchodzą za osoby ekscentryczne, czasem ekstrawaganckie, nachalne, również chaotyczne i egocentryczne. Lubią skupiać na sobie uwagę, ale łączy się to również z ograniczeniem odczuwania pewnych emocji. Lęk, podejrzliwość, niespójność przekonań i pojawiający się dystans do ludzi jest przemijający. Potem nawraca, czasem ze zdwojoną siłą. Można tutaj doszukiwać się pewnych elementów borderline'a.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1509 / 223 / 0
U mnie stwierdzono zaburzenia depresyjne, lękowe, osobowościowe i fobię społeczną oraz coś tam z agresją i faszerują mnie prochami na depresję, na uspokojenie, ale na fobię w zasadzie nie działa nic. Gdy jestem trzeźwa to przejechanie 3-4 przystanków komunikacją miejską graniczy z cudem. M. in. dlatego nie łaziłam długi czas na uczelnię, bo oprócz tego, że ludzie o mnie gadają czy patrzą się na mnie dziwnie i natarczywie to jeszcze odczuwam jakiś lęk przed tym, że zaraz dostanę jakiegoś ataku - histerii, padaczki, czegokolwiek, ale jakiegoś ataku i nikt nie zwróci uwagi na to, że coś mi się dzieje, tylko będzie mógł wyśmiać i okraść. Są jakieś leki na to ? Ja naprawdę wolałabym walnąć sobie procha raz/dwa razy dziennie i mieć spokój...
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 1889 / 72 / 3
Przede wszystkim nie gadają i nie patrzą się dziwnie i natarczywie. To jest tylko Twoje urojenie.
Znajdź sobie porządnego psychiatrę. W przypadku fobii społecznej (tak jak i w sumie każdej choroby) leki to może z 20% drogi do zdrowia. Najważniejsza jest psychoterapia. Bez niej leki Ci nic nie dadzą.
Jeśli możesz przekazać jedną wiadomość ludziom zażywającym narkotyki, powiedz im żeby brali mniejsze dawki.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.

~Michael Linnel
Odpisuję tylko na GG i e-mail.
  • 1509 / 223 / 0
Wydaje mi się, że mój wygląd i wyraz twarzy może mieć jednak coś do tego, że to nie są urojenia, a oni naprawdę się patrzą. Urojenia to były jak myślałam, że siedząc na wykładzie ktoś kaszle, drugi odkaszlnie i od razu knują przeciwko mnie, bo mam jakieś 100 osób za plecami, bo źle usiadłam na początku, bo za późno przyszłam, bo miejsca już nie było, bo zebrać się z domu nie mogłam, bo na ulicy patrzą, itd. Ale to mi już lekarz tłumaczył, że to nieprawda. Z tym, że m. in. dlatego uczelnię koniec końców olałam...
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 3964 / 150 / 0
Soulo pisze:
Postaraj się nauczyć leczyć swój egoizm (nie chcę Ci nic narzucać, nie wiem czy masz za duże ego, ale właśnie kiedy się takie ma to wydaje się, że wszyscy chcą Ci na złość zrobić itp.) Postaraj się odpuszczać, pośmiać z siebie, nie brać do siebie jeśli ktoś chcę Ci uprzykrzyć. Wiem, że to zajebiście ciężkie jak się jest takim wrażliwym ale da się.
mysle, ze bardziej problemem jest brak poczucia wlasnej wartosci niz egoizm, aczkolwiek wazne tez jest nabrac dystansu do siebie, umiec sie z siebie smiac jak wspomniales. ogolnie trzeba zarozumiec, ze 90% tych wkretow dzieje sie tylko w naszej glowie a wiekszosc ludzi nawet nie zwraca na to uwagi, o ile wgl zwracja na nas uwage. wlasnie zbytnie skupienie na sobie ale nie wiem czy to stricte egoizmem mozna nazwac, raczej przewrazliwienie na swoim punkcie. a tak na prawde ludzie w wiekszosci sa za bardzo skupieni na sobie, zeby zwracac uwage na to, ze 'cos z nami jest nie tegez', natomiast fobikom wydaje sie, ze cale otoczenie skupia sie nich i analizuje kazde ich zachowanie, slowo, gest lub nawet brak jakiejkolwiek aktywnosci, czyli co bysmy nie robili to wydaje nam sie, ze zawsze inni nas oceniaja i to oczywiscie negatywnie. najlepsze co mozna zrobic to zaczac miec wyjebane na opinie innych ludzi ale w taki zdrowy sposob, zeby nie popasc z jednej skrajnosci w druga.
niedojebanie genetyczne
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 13 z 47
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.

[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.