Tyler Durden pisze: Ja jedzenie traktuję typowo praktycznie, poza tym zęby też mamy od czegoś, ja jestem drapieżnikiem i wpierdalam mięso, a nie samą trawę jak jakiś pedał.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
chyba, ze zdobywa mieso polujac i zabijajac przy pomocy klow i pazurow, wtedy przyznam mu racje.
eso pisze:nie, Tyler jest padlinozerca, nie drapieznikiem.
chyba, ze zdobywa mieso polujac i zabijajac przy pomocy klow i pazurow, wtedy przyznam mu racje.
a kły i pazury mogą co najwyżej posłużyć, aby sprawnie kurczaka z foli rozpakować, jak na drapieżnika przystało, rotfl.
U mnie coraz lepiej jest coraz ,to jest coraz gorzej.Od tygodnia biorę codziennie 30mg DXM ,do tego 2-3 razy dziennie odrobinę MXE i małe ilości 3,4ctmp . Efekty są takie ,że po wejsciu 3,4ctmp jest wielki nieogar,mam jakies dziwny ruchy(a'la robocop) ,niepokój ,słabszą pamieć .Jest też drżenie mięśni ,ale to mialem wczesniej ,tylko w mniejszym stopniu.
Generalnie nawet samo DXM w ilosci 15mg powoduje u mnie szybsze bicie serca.Nie mam pojecia gdzie może być problem ,bo napiepszam sól i resztę gowien
Nie wiem kto Ci nawbijał takie głupoty do głowy, ale czas najwyższy zerwać z zabobonami!
To, że zwierzęta pobierają białko roślinne nie ma nic do rzeczy, bo rozłożenie aminokwasów w ich białkach jest już inne.
Przykładowo, gdybyśmy jedli samo białko roślinne i zjadł nas lew to nasze mięso dla niego będzie ciekawsze niż zbieranie i zjadanie roślin.
Mylisz się. Masz kły typowe dla roślinożerców odżywiających się twardymi owocami.
No niestety nie jesteś.ja jestem drapieżnikiem
Moje posty są często pisane pół żartem. Zajebiście, że chciało ci się marnować tyle czasu, by:
- Wysunąć argument z gryzieniem twardych owoców, co jest kompletnie bez sensu, bo w diecie wegetariańskiej mało jest rzeczy do gryzienia.
Zresztą nawet w normalnej diecie często robimy sobie koktajle z białka serwatkowego i karbo, albo mielimy owoce i zjadamy takie papki.
Chodzi o to, żeby zębów używać, nawet przy jedzeniu białka warto częściej sobie zjeść normalny obiad, gdzie jest coś do gryzienia, a nie sałatki do przeżucia albo same koktajle.
Przypomniał mi się tekst z Chłopaki Nie Płaczą
"to tylko kawałek pierdolonego ziemniaka, a zachowujesz się jakbym gwałcił twoją matkę"
W tym przypadku wiadomo, że nie mamy kłów lwa (no qrwa) i nie polujemy na dziko na kurczaki wgryzając im się w kark. A ty próbujesz przedstawiać mi badania na temat taki, jakbym faktycznie tak to określił :D Puknij się w łeb.
Uważasz że jedzenie mięsa jest oznaką męstwa i powodem do wywyższania się nad innymi? Jak mocno się z tym identyfikujesz? Miałeś szczęśliwe dzieciństwo?
Potem jak już to zrobisz to pewnie i tak powinieneś być świadomy, że niejedzenie mięsa jest statycznie cechą częstszą u ludzi słabszych psychicznie.
W dzieciństwie rozsadzałem koty petardami, utopiłem paru rówieśników, a tata z kolegami po pijaku dymali mnie w dupsko. Poza tym wszystko git.
Hmm... może to ma związek z moimi wypowiedziami na temat mięsa, widzisz nie pomyślałem o tym...
Bądź człowiekiem i używaj mózgu.
@thread:
Jest coś takiego jak dieta celująca w likwidację sztywności myślenia/uczucia spięcia i stresu przy kontaktach z ludźmi? Myślałem o małych dawkach empatogenów, ale to chyba głupi pomysł.
Czy naprawde miedzy tymi substancjami są małe różnice?
Jasne, że różnice są, ale jeśli ci EP nie pasowało to MPH cię nie zaskoczy milej.
Jeśli nie zabijasz zwierząt, które jesz, to jesteś zwykłą pizdą-hipokrytą, a nie drapieżnikiem. Jakby przyszło co do czego, to byś popuścił w gacie.
nie, Tyler jest padlinozerca, nie drapieznikiem.
chyba, ze zdobywa mieso polujac i zabijajac przy pomocy klow i pazurow, wtedy przyznam mu racje.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2RDRk7Vkn
a kły i pazury mogą co najwyżej posłużyć, aby sprawnie kurczaka z foli rozpakować, jak na drapieżnika przystało, rotfl.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2RDRmO3Wm
Forum dla ćpunów, a nagle 90% w tym temacie robi pocisk z jedzeniem mięsa :D
U mnie coraz lepiej jest coraz ,to jest coraz gorzej.Od tygodnia biorę codziennie 30mg dxm ,do tego 2-3 razy dziennie odrobinę MXE i małe ilości 3,4ctmp . Efekty są takie ,że po wejsciu 3,4ctmp jest wielki nieogar,mam jakies dziwny ruchy(a'la robocop) ,niepokój ,słabszą pamieć .Jest też drżenie mięśni ,ale to mialem wczesniej ,tylko w mniejszym stopniu.
Generalnie nawet samo dxm w ilosci 15mg powoduje u mnie szybsze bicie serca.Nie mam pojecia gdzie może być problem ,bo napiepszam sól i resztę gowien
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2RDSBFe1J
Tyler Durden pisze: W cytacie, który przestawiłeś niżej tylko poparte są moje informacje - proporcje aminokwasów są różne między białkiem zwierzęcym i roślinnym.
Skoro z ciebie taki dobry psycholog to może zacznij od czytania mojego postu jeszcze raz, zwracając uwagę na ton wypowiedzi.
Potem jak już to zrobisz to pewnie i tak powinieneś być świadomy, że niejedzenie mięsa jest statycznie cechą częstszą u ludzi słabszych psychicznie.
Trzeba było od razu to napisać na początku postu to bym wiedział skąd masz takie pizdowate podejście i ci tak nie cisnął
Wprawny dietetyk może to zniwelować odpowiednim rozłożeniem produktów + mniej pierdolenia się z węglami i błonnikiem. Białko roślinne w niczym nie urąga zwierzęcemu.
To samo jest z jedzeniem, wiedza społeczna na jego temat jest niska, za to sporo osób odchodzi od jedzenia mięsa bez kogoś, kto ich dalej poprowadzi.
To, że ty sobie potrafisz poradzić, chce ci się to robić (jakby nie było niejedzenie mięsa to znaczne utrudnienie dla człowieka żyjącego w biegu / w podróżach) i chce ci się więcej kasy wydawać to OK, ale coś ma być promowane to musi być praktyczne.
Ton Twojej wypowiedzi był przede wszystkim chamski i utrwalający stereotypy.
Wciąż kręcisz się wokół dualizmu siła-słabość - na prawdę przykro mi na to patrzeć. Ja powiem, że niejedzenie mięsa jest cechą częstszą u ludzi wrażliwych, tylko czy to cokolwiek zmienia?
Szkoda tylko, że nie dodałeś jeszcze jakiegoś tekstu o biednych zwierzątkach, które powinny żyć sobie spokojnie obok nas czy coś.
Po co spinać dupę, tutaj sprawa jest prosta - mięso i rośliny są jadalne dla ludzi, więc czemu z czegoś rezygnować? Ważne jest, żeby nie sikać do swojego basenu - zwierzaki mają się dobrze wychowywać bez sterydów, a rośliny rosnąć bez zanieczyszczeń.
Nie szkodzi, nie wyszło Ci.
Widzisz jaka twoja postawa jest durna? Nałożyłeś sobie przez nią klapki na oczy i to ci będzie tylko w życiu przeszkadzać.
@Tyler, z mojej strony zero spiny jako pizda wpierdalajace trawe poczulem sie wywolany do odpowiedzi cnie
Tyler Durden pisze:
Generalnie rozumiem, że wielu osobom ten typ fazy bardzo odpowiada, ale powiedzmy sobie szczerze - zielsko nie jest korzystne w żaden sposób, nie ma żadnych właściwości leczniczych (wszelkie testy pigułek z THC w celu lepszego "tolerowania" bólu itp. to tylko po to, żeby można było sobie legalnie wrzucić ich trochę więcej i się "zjarać").
I co do tego mam właśnie pytanie, czy są znane jakieś metody pozwalające zniwelować ten negatywny wpływ kannabinoidów na funkcje poznawcze? Będę też wdzięczny jak zapodasz jakimś linkiem co do tego działania neuroprotekcyjnego NDRI w chorobach neurodegeneracyjnych, bo nie udało mi się znaleźć nic konkretnego. Niestety jestem cienki w znajdywaniu takich rzeczy na necie :-/
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
