Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 174 • Strona 11 z 18
  • 1444 / 12 / 0
Nieprzeczytany post autor: moloch »
LUdzie, jezeli życie ferda nie traci na tym nałogu i jemu samemu jest z tym dobrze to wszystko gra i nie ma o co sie spierac! Kazdy ma swoj punkt spojrzenia. Nie ma tak naprawde zadnych norm i regul, wszystko jest względne, wszystko jest kwestia spojrzenia. Takie porównania jak podał Porucznik, z pozoru absurdalne, to są bardzo korzystne dla czlowieka. Lepeij sie dopatrywac na sile pozytywow niz negatywow w danej sytuacji, na ktora nie ma sie wplywu.

Porownanie nalogu do wiezienia nie jest tez na miejscu. Tylko nieliczni widza w siedzeniu w pierdlu zalety siedzac tam. Zycie tam i siedzenie w celi jest z pewnoscia 100000x bardziej nudne od wykonywania dowolnej nudnej czynnosci na wolce ;] Regulaminu trzeba przestrzegac nie tylko wiezenia, ale regulaminu grypsujących, ktory jest dużo bardziej twardy i konsekwentny niż w innych miejscach.
  • 927 / 6 / 0
"Lepeij sie dopatrywac na sile pozytywow niz negatywow w danej sytuacji"

Nie, kurwa nie. Po huj sie oszukiwac?
Jak cos jest 'zle" to jest "zle" i huj.
Zobacz, kolega ci nie oddal 100zlotych. Bierzesz guna i go zajebujesz na smierc. Osieracasz 3ke dzieci, wdowa itd..
I co, masz sie cieszyc ze "dobrze, on juz nigdy nie wyrwie od nikogo szmalu"?

Sa rozne stopnie "pozytywizmu", sa rozne stopnie "negatywizmu".
W cpaniu 99.9% to sa rzeczy zle. I co, mam sie cieszyc ze jak cpam to jem tylko jogort, a to jest przeciez zdrowe i nietuczace?
  • 1444 / 12 / 0
Nieprzeczytany post autor: moloch »
Bardziej mozesz sie cieszyc z ciąglej euforii i ze masz w zyciu cos co Ci szczescie zagwarantuje, niezaleznie od rzeczywistos ci w jakiej sie znajdziesz. "Normalni" tego szczescia nie znaja, a z zcyia szarego jak srajatasma tez nie sa zadowoleni tylko zyja by życ a zdechna tak samo, tyle ze taki ćpun wyciagnie z wlasnego mózgu szczescia ile sie da i zdechnie kiedys tam a taki szarak tez zdechnie ale gówno zazna wczesniej ;]
  • 2179 / 31 / 0
browar444 pisze:
Bardziej mozesz sie cieszyc z ciąglej euforii i ze masz w zyciu cos co Ci szczescie zagwarantuje, niezaleznie od rzeczywistos ci w jakiej sie znajdziesz. "Normalni" tego szczescia nie znaja, a z zcyia szarego jak srajatasma tez nie sa zadowoleni tylko zyja by życ a zdechna tak samo, tyle ze taki ćpun wyciagnie z wlasnego mózgu szczescia ile sie da i zdechnie kiedys tam a taki szarak tez zdechnie ale gówno zazna wczesniej ;]
W pewien sposób masz racje ale tylko w odniesieniu do nieszczęśników którzy nie potrafią nic ciekawego zrobić z własnym życiem. Natomiast w relacji do normalnych szczęśliwych ludzi to to są zwykłe farmazony ;] czy tacy istnieją? na pewno i chyba nie jest ich tak znowu mało ;)
Hidden mefedron User
  • 927 / 6 / 0
browar444 pisze:
Bardziej mozesz sie cieszyc z ciąglej euforii i ze masz w zyciu cos co Ci szczescie zagwarantuje, niezaleznie od rzeczywistos ci w jakiej sie znajdziesz. "Normalni" tego szczescia nie znaja, ....szarak tez zdechnie ale gówno zazna wczesniej ;]
Browar, 2 mozliwosci:
-albo piszesz to specjalnie zeby mnie wkurwic (i podtrzymac dyskusje)
- albo jestes debilem gorszym niz najgorszy debil

Udowodnienie mojej racji:
- opiatowcy maja euforie przez kilkadziesiat pierwszych pukniec, potem to juz sa tylko "normalni" po zastrzyku.
- tzw. "szarak" ma duze ciekawsze zycie niz grzejnik

Ja jako grzejnik to tylko: po zielony, po slome, wolna chata, bz, zywica, watki itp - czy to jest ciekawe zycie?
A 'fajnie" to bylo tylko wtedy jak sie huknelo na glodzie i bylo "normalnie, bez glodow".

oczywiscie, jezeli 'szarak" tylko spi, jezdzi do pracy, wypije litra w sobote i sie zarzyga, w poniedzialek do pracy itd...to huj nie zycie, (ale przynajmniej bez glodow!!!).

Cpun to tez taki powyzszy "szarak", z tym ze jak nie jebnie dzialki to sie straszliwie meczy.

Ale "super-szarak" ktory cos wie, ma jakies hobby, ma wystarczajaco szmalu, prace ktora lubi i ktora mu daje satysfakcje
- to taki 'szarak' moze smalic najladniejsze dziwki w okolicy,
-moze jezdzic na takie wakacje jakie tylko mu sie wymarza,
- moze pic najlepsze lyskacze,
-moze sobie kupic taki samochod jaki chce,
-moze isc do pracy w takim miescie jakie mu sie spodoba, albo i w kazdym kraju
- moze sobie kupic co tylko mu sie zamarzy do jego hobby (photoaparat, motocykl, lotnie, skomputeryzowana maszynke do onanizmu itp)

wiec co by fakn Browar wolal?
- byc kurwom ktora lobi loda niemytego za 2 dychy i se pierdolnie brauna i se ma 'euforie" przez 3 minuty?
-czy 'szarakiem" zarabiajacym pol banki na rok za prace od 9 do 4tej, 5 dni w tygodniu?

aha, za-kurwa-tkalo?
  • 1444 / 12 / 0
Nieprzeczytany post autor: moloch »
Po pierwsze kolego, zmień ton dyskusji i zapanuj nad emocjami, ok? ;) Przyda Ci sie w życiu ;)

Nie każdy ćpun musi upaśc przez nałog na dno. Ferd czy Oxan sa na to dowodem. Nie kazdy opiatowiec wezmie sie za kompot nie majac do dostepu do niczego lepszego. Dragi daja szczescie w normalnym zyciu nieosiagalne w zaden sposob i nietylko mowa o opiatach. Sa duzo wydajniejsze w 'dawaniu szczescia'. ty popadasz zupelnie w skrajnosci w tych porownaniach. MAsz albo skręta teraz, albo probujesz sobie ten nalog obrzydzisz bo nie umiesz sobie z nim poradzic. Tak naprawde chyba najlepsza opcja na wszystko jest nabranie dystansu, podobnie i tutaj. ;)
  • 3216 / 395 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blu »
browar444 pisze:
Dragi daja szczescie w normalnym zyciu nieosiagalne w zaden sposob i nietylko mowa o opiatach. Sa duzo wydajniejsze w 'dawaniu szczescia'.
Jasne. To forum jest pełne szczęśliwych narkusków, a ci co mają aż za dużo tego "szczęścia" i chcą przestać to debile, nie wiedzą co dobre i co to jest prawdziwe szczęście jak się zajebiesz i leżysz zobojętniały.

Jak czyjeś życie to bagno to musi pizgać żeby tego nie czuć, nazywanie tego szczęściem to grube nadużycie.
Fantasy is what people want, but reality is what they need.
  • 1444 / 12 / 0
Nieprzeczytany post autor: moloch »
Zgadzam sie tu. Ale mowie ze sa wyjatki, ktore mimo nalogu nie doprowadza sie do zupelnego upadku. To zmienia postac rzeczy. JaK juz sie upadnie to potem faktycznie nic innego nie zostaje...
  • 3216 / 395 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blu »
Zależy co rozumiesz przez upadek. Faktyczne nie wszyscy lądują na dworu, bez pracy i domu a nawet bym powiedział mniejszość. Większość wjebanych ma pracę, kasę na koncie może nawet rodzinę. Dla mnie takim upadkiem było jak straciłem wszystkie uczucia, czułem się jak kukiełka, robot, miałem w dupie czy żyję czy nie i co się w okół mnie dzieje. A do tego etapu uważam 90% opiatowców prędzej czy później dochodzi.
Fantasy is what people want, but reality is what they need.
  • 1444 / 12 / 0
Nieprzeczytany post autor: moloch »
Ja uwazam ze emocje i sentymenty to jest balast wlasnie, nic dobrego z tego nie ma tylko problemy i irracjonalne postepowanie nielogiczne. Sam chcialbym sie wyzbyc sentymentow/emocji/innych gówien i życ jak robot wg narzuconych przez siebie regul, nad niczym sie nierozczulac niczego nie żalowac, w tym siebie. Taka postawa buduje wiare i pewnosc siebie. Taka postawa mozesz nie jedno pokonac w tym i nałog, i to pewnie z wieksza skutecznoscia niz jakis pierdoliony doktorek moze , probujacy Cie ogłupic.
Ostatnio zmieniony 01 marca 2010 przez moloch, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ
Posty: 174 • Strona 11 z 18
Artykuły
Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.