Chyba to działa, bo żaadne z naszych dzieci nie bierze, tylko jedno raz spróbowało extasy i marihuany, o czym nam powiedziało.
Imo najlepsze co można zrobić, to:
- nie robić tematów tabu,
- uczyć myślenia i odpowiedzialności zamiast ślepego „bo nie”,
- interesować się życiem dziecka bez robienia z siebie śledczego,
- dawać przykład swoim zachowaniem (także z alkoholem).
Bo trochę hipokryzją jest codzienne najebanie piwem przy dziecku i jednocześnie opowiadanie, że „narkotyki niszczą życie”. Młodzi bardzo szybko wyłapują takie rozdwojenie.
No i ważna rzecz: dzieci często nie sięgają po substancje z ciekawości samej w sobie, tylko z samotności, napięcia, problemów w domu, braku akceptacji albo chęci przynależności do grupy. Jak dzieciak ma normalną relację z rodzicami i może powiedzieć „spierdolilem, wziąłem coś”, bez strachu że zostanie od razu zniszczony psychicznie albo wyrzucony z domu, to szansa na tragedię jest dużo mniejsza.
Harm reduction > propaganda strachu. Bo jak młody odkryje, że połowa straszenia była przesadzona, to przestanie wierzyć także w te realne zagrożenia.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi
Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
